Fenomen posiadania
Piwnice, garaże i strych zapełnione są rzeczami, których od dłuższego czasu nie potrzebujemy. Mimo usilnych starań sprzedania ich, często nie znajdujemy nabywcy, który zaproponowałby satysfakcjonującą nas cenę. Jeżeli ten scenariusz nie jest Ci obcy, prawdopodobnie padłeś/aś ofiarą „efektu posiadania”. Dzięki najnowszym badaniom, psychologowie odkrywają przed nami kulisy tego fenomenu.
Każdy kto kiedykolwiek próbował sprzedać w życiu samochód, doskonale wie jak ciężkie jest to zadanie. Jednak nie z powodu kryzysu czy marnej jakości auta, a przekonania że kwota za jaką chcemy sprzedać nasze cacko, jest słuszna i przeważnie nie powinna podlegać negocjacji. W rzeczywistości jednak, okazuje się że potencjalni nabywcy nie rozumieją naszego przywiązania do samochodu, ulotnych chwil radości jakie w nim spędziliśmy, przekleństw jakie na nie rzucaliśmy czy po prostu faktu, że jest częścią naszego życia. Dlaczego?
Stymulacja mózgu poprawia umiejętność oszukiwania
Podobno kłamać trzeba umieć. Jednym wychodzi to doskonale, inni nawet w przypadku błahej sprawy, nie potrafią naginać prawdy. Choć nauka potrafi prawie bezbłędnie wychwycić tych pierwszych, drugim do tej pory nie wiele miała do zaoferowania. Najnowsze badania Ahmeda Karima i jego zespołu mogą to zmienić.
Do tej pory naukowcy odkryli, że kora przedczołowa, czyli przednia cześć mózgu, związana jest z oszukiwaniem. W momencie kłamania rejestruje się wzrost aktywności tej części mózgu, dlatego Ahmed Karim postanowił razem ze swoim zespołem sprawdzić jaka jest rzeczywista rola kory przedczołowej w oszukiwaniu.
44 ochotników zostało zaproszonych do wzięcia udziału w niemoralnej grze. Zadanie polegało na kradzieży ze specjalnie przygotowanego pokoju 20€ (około 80zł), a także przebrnięciu przez przesłuchanie prowadzone przez jednego z pomocników eksperymentatorów, który odgrywał rolę śledczego.
Pornografia: razem czy osobno?
Można powiedzieć, że pornografia na stałe zagościła w naszej kulturze. Tym samym liczba osób, które mają kontakt z erotycznymi materiałami, nie jest mała. Okazuje się jednak, że niewiele wiadomo na temat wpływu pornografii na jakość relacji damsko-męskich. Amanda Maddox z Uniwersytetu w Denver postanowiła bliżej przyjrzeć się temu problemowi.
W nomenklaturze naukowej pornografia i erotyka określana jest jako materiały wyraźnie seksualne (ang. sexually-explicit material) w skrócie SEM. Aby zbadać czy istnieje związek między oglądaniem pornografii a jakością związku, badaczka postanowiła zaprosić do eksperymentu respondentów będących w związkach (nie małżeńskich) nie krócej niż 2 lata. Podobnie jak w przypadku badań marketingowych, wylosowano ponad 2000 numerów telefonicznych potencjalnych uczestników. Jeśli spełniali podstawowe wymagania i zgodzili się na wypełnienie ankiety, otrzymywali ją pocztą w ciągu 2 tygodni.
Przygoda na jedną noc czy zwiazek na całe życie?
Jedni udają się do klubów w poszukiwaniu jednonocnej przygody, inni czekają na miłość swojego życia. W obu przypadkach poszukujemy konkretnych osób, odpowiadających naszym preferencjom. Okazuje się jednak, że nie musimy z nimi rozmawiać, żeby określić czy mamy do czynienia z “grzesznikami” czy “świętoszkami”?. Wystarczy, że przyjrzymy się ich twarzom.
Socjobiologowie wyodrębniają dwa rodzaje postaw wobec seksu. Z jednej strony mamy osoby “restrykcyjne”, które preferują wyłącznie związki długoterminowe i nie w głowie im jakiekolwiek przelotne znajomości. Z drugiej natomiast ludzi o skłonnościach do traktowania seksu jak zabawy, dla których noc ze świeżo poznaną osobą nie stanowi większego problemu. Naukowcy kategoryzują takie zachowania jako “nierestrykcyjne” albo “swobodne”. Do określania jaką postawą charakteryzuje się dana jednostka służy Kwestionariusz Orientacji Socjoseksualnej (ang. Sociosexual Orientation Inventory) w skrócie SOI.
Czego nie ma na badania.net? (01.2010)

Kontynuując październikową i listopadową zabawę w zgadywankę: “Co Czytelnicy badania.net mieli na myśli odwiedzając naszą stronę”, przedstawiamy zestawienie styczniowe.
Większość Czytelników badania.net trafia na naszą stronę za pomocą wyszukiwarki google.pl. około 20 procent haseł jakie prowadzą do naszej strony zachęca do poważnej refleksji nad naturą człowieka. część internautów szuka treści, których badania.net jeszcze nie oferuje i nieusatysfakcjonowani najprawdopodobniej uciekają zostawiając po sobie jedynie ślad w postaci słów kluczowych wpisywanych do wyszukiwarki. Poniżej wklejam listę najciekawszych haseł (pisownia oryginalna) z ubiegłego miesiąca – kompilacja najdziwniejszych zdań wpisywanych przez naszych przygodnych Czytelników. Przepraszamy, że nie znaleźliście tego czego szukaliście – obiecujemy nadrabiać zaległości.
Jak spowolnić procesy starzenia?
Miedź i żelazo są pierwiastkami chemicznymi niezbędnymi do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Jednak każdy medal ma dwie strony. Pewne formy tych pierwiastków są dla nas toksyczne. Mimo wielu starań naukowcom ciągle nie udało się znaleźć lekarstwa na starość. Oto kilka sposobów na to jak opóźnią to co nieuniknione.
1) Filtruj wodę
Udowodniono, że miedź obecna w wodzie przyspiesza postępowanie choroby Alzheimera. Problem choroby Alzheimera dotyczy głównie krajów rozwijających się, gdzie w ostatnich latach znacznie wzrosło użycie miedzianych rur w hydraulice.
Co się stało z dziurą ozonową?
Pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku Światem wstrząsnęła wieść, że chroniąca nas przed szkodliwym promieniowaniem UV warstwa ozonu staje się coraz cieńsza. Prognozy naukowców zapowiadały, że do połowy XXI wieku Ziemia zostanie pozbawiona większości ozonu znajdującego się w górnych warstwach stratosfery. Co się zatem stało, że problem dziury ozonowej zastąpiły spory na temat globalnego ocieplenia?
Każdego roku kiedy kończy się noc polarna, a zza horyzontu wyłania się słońce, nad Antarktydą zachodzą indukowane przez światło reakcje chemiczne. związki organiczne zawierające chlor lub brom niszczą cząsteczki ozonu. Zjawisko to zostało zaobserwowane i opisane 25 lat temu, a niedługo potem okazało się, że bezpośrednią przyczyną powstawania dziury ozonowej są zanieczyszczenia emitowane przez człowieka.
Uwolnij swoje dziecko od stereotypu
Mózgi kobiet i mężczyzn nie różnią się od siebie? Bzdura, odpowie każdy kto trochę pożył na tym Świecie. Trudno się temu dziwić jeśli doświadczenie wspierają twarde dowody z obszaru neuronauki. A jednak najnowsza książka Lise Eliot – “Pink Brain, Blue Brain: How Small Differences Grow Into Troublesome Gaps – And What We Can Do About It?”, stawia problem płci mózgu w całkiem innym świetle.
Powszechnie wiadomo, że konkretne zadania poznawcze, na przykład związane z relacjami przestrzennymi, są piętą achillesową wielu kobiet. Dlaczego? według naukowców, którzy zgłębiają tajemnice ukryte w mózgu, różnice pochodzą bezpośrednio z jego budowy. Dodatkowo pod wpływem tworzącej się od urodzenia sieci neuronalnej pewne obszary mózgu rozwijają się lepiej u kobiet, a inne u mężczyzn. Z drugiej strony nie ma żadnych podstaw aby twierdzić, że mózgi noworodków różnią się w zależności od płci. Jedyne zauważalne różnice to wielkość i szybkość jego dojrzewania. Lise Eliot przeanalizowała kilkadziesiąt badań w których przedstawiciele obu płci wykonywali zadania poznawcze. Różnice które się w nich odnotowuje są tak małe, że rozwiązania kobiet i mężczyzn prawie się od siebie nie różnią.
Recepta na pamięć doskonałą
Nieprawdopodobna moc soku z jagód nie jest tylko Disneyowskim pomysłem na dostarczenie bajkowym Gumisiom nadprzyrodzonych mocy. Mamy naukowe dowody na to, że jagody znacząco wpływają na poprawę pamięci, obniżenie poziomu glukozy we krwi oraz hamowanie procesu demencji.
Prowadzone od wielu lat eksperymenty nad wpływem jagód na procesy związane ze starzeniem się ciała i mózgu po raz pierwszy zostały przeprowadzone na ludziach. W badaniu wzięła udział grupa osób w wieku od 71 do 81 lat. U wszystkich uczestników stwierdzono początki demencji objawiające się problemami z pamięcią. Grupa badanych ujednolicona była pod względem wykształcenia aby wyeliminować jego wpływ na zdolność rozwiązywania zadań sprawdzających stan ich pamięci. Przed rozpoczęciem eksperymentu przeprowadzono testy, które polegały na zapamiętywaniu par nie związanych ze sobą słów oraz na przywoływaniu skojarzeń dotyczących podanych wyrazów.
Cała prawda o internetowych rankingach
“Ostatnio popularne”, “najczęściej ściągane”, “najchętniej oglądane” to tylko niewielki wycinek najróżniejszych list popularności z jakimi możemy spotkać się na co dzień. Najczęściej używane “Top 10” ściągnięć lub sprzedanych sztuk, powinny świadczyć o wysokiej jakości produktu bez względu na to czy jest to album muzyczny, wiertarka czy link do strony. Czy na pewno za popularnością kryje się jakość?
Osięgnięcie sukcesu na rynku pokazuje wyraźnie różnice między “najlepszym”, a “przeciętnym”, jednak najbardziej zdeterminowani eksperci rynkowi, uzbrojeni w najlepsze narzędzia badawcze nie zawsze są w stanie skutecznie przewidzieć co okaże się “hitem”, a co nie. Dlaczego? Według Matthew Salganika z Uniwersytetu w Princeton nierówność i nieprzewidywalność rynkowa jest prawdopodobnie wynikiem zachowań konsumentów, którzy częściej polegają na zdaniu innych niż na własnych, niezależnych ocenach. Oznacza to, że sukces danego produktu (np. utworu muzycznego) jest, w dużej mierze, zdeterminowany przez wpływ społeczny.
Made by China
Tuż przed organizowanymi w Pekinie Igrzyskami Olimpijskimi w 2008 roku Chiny próbowały ukryć przed światem nie tylko niewygodną sprawę sytuacji w Tybecie. Na krótko przed otwarciem Olimpiady ograniczono w stolicy ruch samochodowy, rozszerzono ofertę komunikacji miejskiej a niektóre z jednostek przemysłowych zostały czasowo zamknięte. Wszystkie działania podjęte zostały po to aby sportowcy i kibice mogli zobaczyć chociaż skrawek czystego nieba nad Pekinem.
Nie podlega wątpliwości fakt, że jesteśmy świadkami postępujących zmian klimatycznych. Jedyną sporną kwestią jest to, czy działalność człowieka ma na nie wpływ. Jedną z prawdopodobnych hipotez jest założenie, że klimat na Ziemi ulega zmianom w wyniku wzrostu emisji antropogenicznego CO2. Gdyby tak było, Chiny staną przed ogromnym wyzwaniem ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Zastanówmy się przez chwilę, jaki jest prawdziwy koszt produkowania dóbr opatrzonych marką “Made in China”?
Nie czytaj ostrzeżeń na opakowaniach papierosów!
Tocząca się od dłuższego czasu debata na temat ostrzeżeń widniejących na paczkach papierosów nabiera co raz większego tempa. Tym samym pomysły na obrzydzenie palaczom nałogu wydają się co raz bardziej kontrowersyjne, jak choćby idea wprowadzenia na opakowaniach budzących grozę i wstręt zdjęć. Najnowsze badania psychologów, pokazują że może to odnieść przeciwny efekt, zachęcając część osób do dalszego palenia.
Jochim Hansen z Uniwersytetu w Bazylei i jego zespół w pierwszej kolejności postanowili ustalił w jakim stopniu samoocena palaczy uzależniona jest od nałogu. W tym celu 39 studentów wypełniało kwestionariusz, w którym odpowiadali na pytania związane paleniem papierosów i samoocenę (np.: “Palenie pozwala mi czuć się wartościowym”, “Palenie pozwala mi czuć się cenionym przez innych”). dzięki uzyskanym wynikom, badacze podzieli studentów na dwie grupy: tych którzy cenią sobie palenie jako ważny element samooceny oraz takich, dla których nałóg nie ma większego znaczenia.
Dlaczego maski nie ochronią Cię przed infekcją wirusową

Jeszcze przed nadejściem słynnej pandemii świńskiej grypy zagrożenie zarażeniem się różnego typu śmiertelnymi wirusami było na tyle duże, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wydała rekomendacje dotyczące stosowania masek ochronnych przez osoby narażone na kontakt z chorymi na SARS lub zarażonymi wirusem H5N1. WHO rekomenduje użycie w takich wypadkach ochronnych masek z filtrem, jednak w przypadku ich niedostępności sugeruje stosowanie zwykłych masek chirurgicznych.
Tajwańscy (Chiny) naukowcy przy współpracy z naukowcami z Cincinnati (USA) opracowali metodą pozwalającą na szczegółową ocenę stopnia ochrony zapewnianego przez różne typy masek. Przedmiotem badań były rekomendowane przez WHO maski ochronne typu N95 uważane za jedną z lepszych barier przeciwko różnego rodzaju wirusom. Litera N w nazwie oznacza, że ten typ maski nie jest odporny na działanie olejów, zaś liczba 95 świadczy o wartość efektywności podczas filtrowania powietrza, która w tym wypadku wynosi 95%. W omawianym badaniu oprócz czterech rodzajów ochronnych masek z filtrem typu N95 autorzy badania przeanalizowali skuteczność 3 rodzajów masek chirurgicznych.
Mit gadulstwa kobiet obalony!
biorąc pod uwagą doświadczenie przeciętnego mężczyzny, prawdopodobnie każdy z nich, zgodziłby się ze stwierdzeniem, że jego kobieta mówi zdecydowanie za dużo. Pewnie dlatego, że mówi do niego, gdy on jak przystało na prawdziwego faceta najchętniej posiedziałby w milczeniu. Jednak jak pokazują wyniki badań Matthiasa Mehla z Uniwersytetu w Arizonie panowie w ilości używanych dziennie słów dorównują paniom, co tym samym pozwala obalić kolejny mit dzielący obie płci.
Powszechne przekonanie o gadulstwie kobiet nie wynika tylko i wyłącznie z subiektywnych doświadczeń mężczyzn. Przez ponad 15 lat kultura zachodnia żyła mitem według którego kobiety miały używać podczas dnia średnio 20000 słów, gdy mężczyźni niczym mnisi klasztorni ledwo 7000. Niecałe 4 lata temu do jego popularyzacji przyczyniła się Louann Brizendine, francuska neuropsychiatra, która w opublikowanej przez siebie książce także wskazywała na magiczne 20000 słów i o wiele mniej ekscytujące 7000. Okazuje się, że przez cały ten okres obie liczby bardzo często pojawiały się w telewizji, gazecie czy radio (CBS, CNN, Newsweek, New York Times) tym samym umacniając mit gadulstwa kobiet. Co ciekawe, nie zostały przeprowadzone żadne systematyczne badania, sprawdzające ilość wypowiadanych słów przez kobiety i mężczyzn w naturalnych warunkach konwersacji. Tego zadania podjął się profesor Mehl i jego zespół.









