Elektroniczny kameleon

354 odsłon

Czy w przyszłości reklamy będą odzwierciedlały gesty ich odbiorców? Wyobraź sobie telewizor, który wyświetla animowaną postać poruszającą się w taki sam sposób, co przechodząca obok osoba. Po co reklamodawcy mieliby to robią? Z badań wynika, że taki telewizor szybciej by się sprzedał.



(C) zdjęcie autorstwa LouisL

Z eksperymentów prowadzanych przez psychologów wynika, że tzw. ”efekt kameleona” czyli naśladowanie gestów czy postury ciała partnera prowadzi do m.in. nawiązania lepszego kontaktu między rozmówcami. Naukowcy z Uniwersytetu w Stanford sprawdzali czy badani nawiązują również lepsze relacje z rozmówcami wirtualnymi, jeśli ci naśladują tylko ich ruchy głową.

Dwaj uczeni, doktor Jeremy Bailenson oraz Nick Yee przeprowadzili eksperyment w otoczeniu wirtualnym. Jak to możliwe? Badany zakładał specjalne okulary i słuchawki i udzielał odpowiedzi za pomocą joysticka [[zdjęcia mechanizmów dostępne w dokumencie pdf pod tym adresem]. Zadaniem badanego była ocena jakości animacji oraz jakości argumentacji wypowiadanej przez animowaną postać wypowiadającą tekst przekonujący do pomysłu noszenia przez studentów identyfikatorów. Połowa badanych widziała postać, której ruchy głową (wychylenie do tyłu, przodu i na boki) w trakcie wysłuchiwania przekazu, były odwzorowywaniem ruchów wykonywanych przez badanego (z czterosekundowym opóźnieniem). Pozostali badani widzieli nagranie ruchów głowy poprzedniego uczestnika, więc nie było to odwzorowaniem ich własnych ruchów.

Jak się okazało, taki animowany avatar odwzorowujący ruchy badanego był oceniany jako skuteczniejszy mówca niż ten, który przechylał głowę w sposób nie skoordynowany z ruchami badanego. Zdecydowana większość badanych nie zdawała sobie sprawy z tego, że elektroniczna postać odwzorowuje ich ruchy, ale znacząco lepiej oceniali zarówno wrażenie jakie wywarła na nich wirtualna postać oraz, co ciekawe, bardziej zgadzali się z wypowiadanym tekstem, jeśli ta naśladowała ich ruchy głową.

“Naśladowanie naszych ruchów i gestów przez maszyny lub ich wirtualne odpowiedniki jest skuteczną techniką wpływu na nasze decyzje”
  

Autorzy badania dowodzą, że mimikra naszych ruchów i gestów przez maszyny lub ich wirtualne odpowiedniki jest skuteczną techniką wpływu na nasze decyzje. W przyszłości możemy spodziewać się więc, że statyczne dotychczas automaty z napojami zastąpią poruszające się animowane postaci, reklamujące konkretny produkt. więcej w artykule opublikowanym w magazynie Psychological Science.

Bailenson, J. N., Yee, N. (2005). Digital chameleons. Automatic assimilation of nonverbal gestures in immersive virtual environments. Psychological Science, 16 (10),

  
Michał Parzuchowski
Michał Parzuchowski jest doktorem psychologii, adiunktem w Szkole Wyższej Psychologii społecznej w Sopocie. Fan muzyki indie, piłki nożnej i pokera. Naukowe CV na stronie www.mitmi.pl.
Przeczytaj również:
Emily Pronin z Princeton i Daniel Wegner z Harwardu zbadali w jaki sposób tempo myślenia może wpływać na nastrój (niezależnie od treści myśli). Badacze eksperymentalnie manipulowali tempem w jakim badani czytali ciąg zdań. Połowa badanych czytała je w bardzo szybkim tempie a połowa bardzo wolnym. następnie wypełniali kwestionariusze oceniające ich nastrój, napięcie, samoocenę itp.
Reklamy mają na celu skłonić konsumenta do wyboru produktu i jego kupna. Twórcy reklam posługują się rozmaitymi środkami oddziaływania. Ich praca kształtowana jest przez środki przekazu reklamowego. Telewizja umożliwia stworzenie sugestywnej reklamy, gdyż przekaz jest dynamiczny, a tym samym tworzy Świat bardzo bliski rzeczywistości - pełny doznań wizualnych, dotykowych i smakowych. Amerykańskie badaczki Jennifer Escalas
(C) zdjęcie autorstwa stopdropandroll "Janko Muzykant, czyli seks and przemoc" - taki pomysł na tytuł filmu zaproponował Janusz Rewiński, bohater komedii Superprodukcja. Ta filmowa kwestia oznaczała miał mniej więcej tyle, że jeśli w scenariuszu zawrze się "ostre" fragmenty to na pewno taka produkcja przyciągnie widza do kina nawet jeśli film będzie strasznym kiczem. Żartobliwy ton tego
Niezależnie od świadomych przekonań politycznych, strach przed śmiercią popycha wyborców w stronę radykalistów - twierdzą amerykańscy naukowcy. Zgodnie z wynikami badań nad teorią opanowywania trwogi (terror management theory), opracowaną pod koniec lat 80. przez profesorów Jeffa Greenberga, Toma Pyszczynskiego i Sheldona Solomona, myślenie o śmierci powoduje, że oddziaływanie charyzmatycznych liderów staje się silniejsze. "Lider charyzmatyczny zazwyczaj

9 komentarzy na tekst “Elektroniczny kameleon”

  1. Piotr mówi:

    Rozważcie zmianę czcionki na bardziej czytelną i może zmianę koloru na bardziej kontrastowy. Teraz czyta się niewygodnie, a myślę, że możliwość rozszyfrowania treści jest ważniejsza niż wyszukana forma.

  2. Parzuchowski Michał mówi:

    pomysle o tym. bardzo dziekuje za komentarz

  3. tamtentaki mówi:

    A moim zdaniem wręcz przeciwnie, tj. czcionka OK (moja ulubiona) i proponuję pozostanie przy jak najczystszej formie. Gratuluję pomysłu.

  4. Dolph mówi:

    Jesli o mnie chodzi to kroj czcionki i kolory sa jak najbardziej OK, dobrze by bylo jednak zwiekszyc troche czcionke by lepiej sie czytalo.

  5. Dolph mówi:

    Dodalbym tylko jeszcze, by zrobic walidacje kodu strony bo w FireFoxie sie rozjezdza troche stopka z odnosnikami do artykulow.

  6. Parzuchowski Michał mówi:

    kod poprawiony – bardzo dziekuje za sygnal.
    czcionke zwieksze w wolnej chwili.

    Pozdrawiam,

    Michal

  7. artur mówi:

    Nie ruszajcie rozmiaru czcionki, w dobrych przegladarkach mozna to zrobic poprzez odpowiednie powiekszenie.
    Pozdrowienia

  8. Riddle mówi:

    Jednak powracając do wpisu, ciekawie się to zapowiada. Wolałbym coś takiego niż agresywne dźwiękowe reklamy na (choćby) Piotrkowskiej w Łodzi. Raport Mniejszońci się przypomina.

  9. telewizory-lcd mówi:

    Inteligentne telewizory budzące nas podobną do naszej twarzą o podobnym do naszego uśmiechem i tak samo gestykulujące, a dla spragniony avatar ulubionej aktorki bądź posłanki…
    To ja już wole prawdziwych ludzi popełniających od czasu do czasu błędy i takich z których gestykulacji mógłbym się ponabijać, a nie ciągle zastanawiać czy przypadkiem mnie nie małpują

Dodaj komentarz