Prymitywne korzenie moralności

71 odsłon

(C) zdjęcie autorstwa stuandgravy

Wbrew przekonaniu niektórych, że sfera moralności jest zarezerwowana dla doświadczeń religijno-metafizycznych, nowe badania wskazują na to, że moralność może mieć czysto fizjologiczne korzenie.

Ewolucja zadbała o nas na wiele sposobów. Zjawiska takie jak awersja smakowa mają służyć unikaniu trujących substancji w naszym środowisku. Emocja wstrętu pewnie nie raz uratowała życie naszym przodkom, odpychając ich od zgniłego lub toksycznego jedzenia. Jednak nie tylko jedzenie nas odpycha. Psychologowie Chapman, Kim, Susskind i Anderson z uniwersytetu w Toronto piszę w Science z lutego bieżącego roku o podobieństwie reakcji wstrętu na nieprzyjemne smaki, fotografie zakażonych substancji i moralne transgresje.

Zaskakującym odkryciem dla badaczy było to, że wstręt jest emocję niespołeczną, konkretną i filogenetycznie dosyć starą. Jest to argument przeciwko tym, którzy postrzegali emocje moralne jako kwintesencję rozumu i uspołecznienia. Autorzy sugerują, że społeczny wymiar moralności mógł być wtórnie nabyty, jako “narost” na funkcjonalnym rdzeniu pierwotnej emocji.

Do badania tych zależności użyto narzędzia rejestrującego napięcie w mięśniach twarzy – elektromiografu (EMG). Pomiarowi podlegał mięsień dźwigacz wargi górnej (levator labii superioris), który powoduje zmarszczenie nosa i podciągnięcie ust do góry (typową reakcję wyrażającą wstręt). Badacze sprawdzali napięcie tych mięśni podczas gdy uczestnicy eksperymentu pili gorzki płyn oraz oglądali zdjęcia brudnych i zakażonych substancji, takich jak odchody, rany lub owady. okazało się, że napięcie mięśni współwystępowało z obiema sytuacjami.

Do zbadania transgresji moralnych użyto grę w ultimatum, która polega na tym, że dwójka osób dostaje pewna sumę pieniędzy, (w opisywanym badaniu było to dziesięć? dolarów), a następnie jedna z osób proponuje jak pieniądze mają być podzielone. Propozycja ta jest przedstawiana drugiej osobie, która może ją przyjąć lub odrzucić. W sytuacji odrzucenia propozycji, pieniądze przepadają. W badaniu, partnerem gry był człowiek lub komputer, który proponował albo sprawiedliwy podział pieniędzy (pięć dolarów na głowę) albo niesprawiedliwy (dziewięć dolarów dla proponującego i jeden dla przyjmującego propozycje). Na marginesie dodajmy, że badani reagowali identycznie na składane propozycje, niezależnie od tego czy pochodziły od komputera, czy też od człowieka.

Po przeprowadzeniu gry nastąpił kwestionariuszowy pomiar emocji. okazało się, że choć gra w ultimatum wzbudzała zarówno złość jak i smutek, im bardziej niesprawiedliwe były propozycje tym więcej wstrętu odczuwali badani. Równolegle wykryto, że im bardziej propozycje były niesprawiedliwe, tym większa była aktywność mięśnia dźwigacza wargi górnej. Oznacza to, że badani wykazywali i subiektywne (kwestionariusz) i obiektywne (napięcie twarzy) oznaki wstrętu, wzrastające tym bardziej im większej niesprawiedliwości doświadczali. W dodatku zauważono, że im większy wstręt odczuwał badany, tym większe było prawdopodobieństwo odrzucenia propozycji w grze. Oznacza to, że wstręt może mieć konsekwencje dla zachowania i może wpływać na “racjonalne” decyzje w grze ekonomicznej.

W odróżnieniu od wcześniejszych przypuszczeń, że wstręt moralny jest powiązany wyłącznie z kwestią “czystości” moralnej, autorzy sugerują, że emocja ta może być podłożem całej gamy pojęć moralnych, także odnoszących się do poczucia sprawiedliwości oraz łamaniu norm i praw jednostki. Wstręt w tym kontekście jest spostrzegany jako behawioralny odruch unikania, w odróżnieniu od odruchu zbliżania obecnego na przykład przy złości.

Inny badacz emocji moralnych, profesor Jonathan Haidt z University of Virginia modyfikuje tę propozycję, proponując trzypoziomowe podejście do zagadnienia wstrętu. Pierwszy poziom obejmuje typowo fizjologiczne doświadczenie, takie jak: obrzydzenie zepsutym jedzeniem lub gorzki smak. Drugi poziom obejmuje cielesne naruszenia, na przykład kazirodztwo czy nudności i stosuje się do całej klasy moralnych wykroczeń z udziałem pogwałcenia czystości i świętości. Natomiast trzeci poziom jak sugeruje autor odnosząc się do konkluzji Chapmana, stanowi najdalsze rozszerzenie wstrętu i obejmuje subiektywne reakcje na naruszenie sprawiedliwości osobistej.

Jeśli Chapman miał rację mówiąc, że niesprawiedliwe podziały pieniędzy aktywują taki sam wstręt jak awersyjne bodźce fizyczne to można przypuszczać, że zmiany w systemie wstrętu są takie same na wszystkich trzech poziomach zaproponowanych przez Haidta. Inni uczeni uważają, że związek wstrętu z moralnym doświadczeniem jest w dużej mierze metaforą. Jednak biorąc pod uwagą ostatnie wyniki badań, wydaje się, że ludzkie reakcje wstrętu na różnorodne bodźce (fizyczne i poznawcze) są bezpośrednio związane z sferą moralności.

więcej informacji:
Chapman, H., Kim, D., Susskind, J., Anderson, A. (2009). In Bad Taste: Evidence of the Oral Origins of Moral Disgust. Science, 323, 1222-1226.

Rozin, P., Haidt, J., Fincher, K. (2009). From Oral to Moral. Science, 323, 1179-1180.

  
Joanna Rzadkowska
Przeczytaj również:
Jon Haidt opowiada o przewadze konserwatystów nad liberałami. Jakkolwiek trudno to przyswoić, wniosek Haidta jest następujący: rządy Kaczyńskiego stojącego na straży moralności (w obronie przed Unią i gejami) mają ważną funkcję spajającą społeczeństwo :) Wykład dostępny pod adresem: http://video.google.com/videoplay?docid=-3896569197654224883 lub http://www.newyorker.com/online/video/conference/2007/haidt
(C) zdjęcie autorstwa Arjun Pies Franka zginął pod kołami samochodu przed jego domem. Franek słyszałeś, że ludzie w Chinach okazjonalnie jedzą mięso psa, dlatego był ciekaw jak smakuje. Pociął więc ciało, ugotował i zjadł na obiad. Na ile nie właściwe jest zachowanie Franka? właśnie takie historyjki oceniali uczestnicy eksperymentu badaczy z Uniwersytetów Plymouth, Virginia i
Czy kopiowanie treści stron internetowych w pracach zaliczeniowych jest dozwolone? Tak, ale tylko w pewnych okolicznościach. Kopiowanie treści z Internetu jest dozwolone (choć lepiej widziane jest zawsze omówienie czyichś pomysłów własnymi słowami), ale tylko jeśli uhonorujemy (koniecznie cudzysłowiem, jeśli tekst jest przeklejony żywcem) autora tekstu lub omawianej idei. (C) zdjęcie autorstwa Atonc Niestety większość studentów (szczególnie, choć nie
Dodaj komentarz