Psychologia

Błędny ślad zbrodni?

Przyjrzyj się dobrze opuszkom swoich palców. Teraz przyjrzyj się dłoniom innej osoby. W jaki sposób Wasze linie papilarne się różnią? Ciężko jest oprzeć się wrażeniu, że są tak podobne! Naukowcy na łamach przeglądu PloS ONE dowodzą, że nawet eksperci od analiz odcisków palców mają z tym problem.

Angielski pionier kryminalistyki sir Francis Galton w roku 1982 stwierdził, że przypadek identyczności dwóch wzorów papilarnych może się zdarzyć dopiero w masie 64 miliardów ludzi. W połowie 2012 roku liczba ludności świata przekroczyła „dopiero” siedem miliardów i do tej pory nie stwierdzono jeszcze przypadku powielenia tego szczególnego ludzkiego identyfikatora. Pewnie stąd tak ogromne przekonanie wymiaru prawa w skuteczność badania odcisków palców, czyli pomiaru metodą daktyloskopijną. Trzeba jednak pamiętać o błędach wynikających z tzw. „czynnika ludzkiego”. Dopóki w analizach mających na celu udowodnienie czyjejś winy/niewinności biorą udział ludzie z krwi i kości, dopóty nie mamy 100% pewności, czy ktoś zidentyfikowany jako niebezpieczny przestępca jedynie na podstawie śladu palca, który rzekomo zostawił na ścianie pokoju hotelowego w ten feralny dzień, jest nim faktycznie.

Międzynarodowe Stowarzyszenie Identyfikacji Daktyloskopijnej (IAI) – profesjonalna organizacja zrzeszająca specjalistów zajmujących się daktyloskopią – w 1979 roku przyjęła uchwałę, że każdy jej członek podczas składania zeznań na sali sądowej powinien określać zbrodnię dowiedzioną na podstawie badania odcisków palców jako „możliwą lub prawdopodobną”. Niedopuszczalne jest użycie słowa „pewna” w odniesieniu do rzekomej winy oskarżonego. Niezastosowanie się do tej restrykcji skutkuje wykluczeniem ze stowarzyszenia i konsekwencjami prawnymi.

Na jaką skalę specjaliści od daktyloskopii mylą się, analizując linie papilarne? Ulery, Hicklin, Buscagli i Roberts odpowiadają na to pytanie w artykule opublikowanym w prestiżowym przeglądzie PloS ONE. W pierwszej analizie badacze odnotowali, że aż 85% z 169 ogółu zbadanych ekspertów popełniało różnego rodzaju błędy. Najczęściej stwierdzanym błędem było ocenienie dwóch odcisków jako należących do różnych osób, podczas gdy w rzeczywistości pochodziły od tej samej osoby. Taki rodzaj błędu w diagnostyce określany jest jako „fałszywie ujemny”. Błąd „fałszywie dodatni”, a więc stwierdzenie, że odcisk palca należący do zupełnie kogoś innego w istocie należy do tej samej osoby, był popełniany sporadycznie.

To raczej pocieszający wzorzec błedów wynikających z czynnika ludzkiego. Oznacza on, że eksperci woleliby raczej puścić oskarżonego wolno niż rozpoznać w niewinnej osobie właściciela odcisku palca należącego do bezwzględnego przestępcy.

Naukowcy chcieli również sprawdzić, czy po upływie pewnego czasu specjaliści będą powielać swoje błędy. Po siedmiu miesiącach zaprosili więc do kolejnego badania tych samych ekspertów od daktyloskopii. Wszystkim w laboratorium eksponowano zarówno niedopasowane (pochodzące od różnych osób), jak i dopasowane odciski palców (należące do tej samej osoby). Jak się okazało, nie stwierdzono żadnego przypadku „błędnie pozytywnego”. Jednak błędy z pierwszego eksperymentu, czyli błędy „fałszywie ujemne”, powtarzały się i były ponownie powszechne (około 30% zostało powielonych). Zarejestrowano też błędy całkowicie nowe.

Co ciekawe, w niektórych przypadkach ekspertyzy specjalistów były związane z subiektywną oceną trudności dokonania danej decyzji daktyloskopijnej. Oznacza to, że gdy specjalista ocenia jakąś diagnozę daktyloskopijną jako niezwykle trudną, z dużym prawdopodobieństwem pozwoli to przewidywać, że jego decyzje będą bardziej „zachowawcze” i w konsekwencji popełni więcej błędów „fałszywie ujemnych”. Wyobraźmy sobie następujący przypadek: sprzedawca noży podał nóż klientowi w rękawiczkach, który później kogoś zamordował. Nasz sprzedawca jest pierwszym podejrzanym z uwagi na obecność jego odcisków na nożu. Można więc przypuszczać, że eksperci, dla których jakaś analiza była szczególnie trudna, za wszelką cenę nie chcieli dopuścić do podobnej sytuacji.

Naukowcy przekonują, że najlepszym sposobem na zmniejszenie liczby błędów jest przeanalizowanie materiału dowodowego przez wielu niezależnych sędziów, zwłaszcza kiedy badane odciski są uszkodzone bądź niewyraźne. Według oszacowań Ulery’ego i jego współpracowników, nawet gdy odciski palców będą sprawdzane przez dwóch ekspertów, około 19% błędów nie zostanie dostrzeżona i zweryfikowana. Co ważne, opisane badania dotyczą jedynie decyzji podejmowanych przez wyszkolonych ekspertów daktyloskopii. Ciekawe, czy początkujący adepci daktyloskopii wykazują ten sam wzorzec w podejmowaniu decyzji?

Więcej informacji:

Ulery, B., Hicklin, R., Buscaglia, J., and Roberts, M. (2012). Repeatability and Reproducibility Of Decisions by Latent Fingerprint Examiners. PLoS ONE, 7 (3). doi: 10.1371/journal.pone.0032800
[ct_button url=”http://www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0032800 ” style=”btn btn-info” size=”large” type=”square” target=”_blank”]PEŁNY TEKST ARTYKUŁU[/ct_button]
Print Friendly

O autorze

Małgorzata Osowiecka

Z-ca redaktora naczelnego badania.net. Absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie. Obecnie studentka interdyscyplinarnych studiów doktoranckich SWPS. Jej zainteresowania naukowe to psychologia poznawcza i twórczości oraz psychologia języka. Poza psychologią zajmuje się dziennikarstwem. W wolnych chwilach pisze wiersze.