Psychologia

Ból zmniejsza poczucie winy

 

Ponad pół wieku temu publiczne biczowanie jako forma pokuty nie było niczym nadzwyczajnym. Dziś pochody biczowników nazywanych flagelantami można zobaczyć w Hiszpanii, Portugalii, Włochach lub państwach Ameryki Łacińskiej. Obchodzone przeważnie w czasie Wielkiego Postu potrafią wzbudzić ogromne emocje, gdy ulicami miast podążają ludzie, własnoręcznie zadający sobie ból, widoczny w każdej krwawiącej na ich plecach ranie. Dlaczego to robią?

Pierwsza myśl jaka przychodzi do głowy to oczywiście chęć odpokutowania za własne grzechy. Form takiego odpuszczenia winy historia Chrześcijaństwa zna wiele. Jednak pomimo tego, że połączenie bólu, kary i poczucia winy wydaje się oczywiste, niewiele wiemy o jego psychologicznym podłożu.

Brock Bastian oraz jego zespół postanowili sprawdzić czy cierpienie może być nagradzające. Według ich założeń powinniśmy chętniej doświadczać bólu, gdy przypomnimy sobie własne niemoralne zachowanie. Bolesne doświadczenie natomiast powinno uwolnić nas od poczucia winy.

Do eksperymentu badacze zaprosili 62 studentów, których losowo przydzielono do jednej z trzech grup: bólu, braku bólu lub kontrolnej. W dwóch pierwszych grupach uczestnicy zostali poproszeni o spisanie w ciągu 10-15 minut sytuacji ze swojego życia, w której zachowali się nieetycznie, odrzucając lub wykluczając społecznie drugą osobę. W grupie kontrolnej ochotnicy pisali o spotkaniu z drugą osobą, które miało miejsce poprzedniego dnia. Po manipulacji wszyscy studenci wypełniali specjalny kwestionariusz mierzący natężenie nastroju oraz poczucie winy.

Grzeszenie połączone z odkupieniem

Następnie osoby z grupy bólu oraz kontrolnej zanurzały niedominującą rękę do nadgarstka w wiadrze lodowatej wody (0-2°C), a ich zadaniem było utrzymać ją w wodzie tak długo jak potrafią. Grupa, która nie miała odczuwać bólu, zanurzała rękę w ciepłej wodzie (36-38°C) na 90 sekund, a jej zadanie polegało na przenoszeniu spinaczy biurowych za pomocą dominującej ręki z jednego pudełka do drugiego.

Oba zadania zostały stworzone w ten sposób, aby były podobnej długości, wymagały wysiłku oraz poczucia osiągnięcia celu. Po ich zakończeniu, badani po raz kolejny szacowali swój nastrój oraz poczucie winy. Dodatkowo oceniali ile bólu doświadczyli w trakcie trzymania ręki w lodowatej lub ciepłej wodzie.

Wyniki okazały się w pełni potwierdzać przypuszczenia Bastiana i jego zespołu. Przede wszystkim osoby, które przypomniały sobie własne nieetyczne zachowanie trzymały rękę ponad 20 sekund dłużej w lodowatej wodzie niż badani z grupy kontrolnej i tak samo długo jak uczestnicy z warunku ciepłej wody. Co ciekawe subiektywne oceny bólu różniły się istotnie dla wszystkich trzech grup. Jak łatwo się domyślić najwięcej bólu doświadczyły osoby piszące o nieetycznym zachowaniu.

Najbardziej interesujące wydają się wyniki dotyczące poczucia winy. Badacze porównali oceny ochotników przed zanurzeniem ręki w lodowatej lub ciepłej wodzie oraz zaraz po jej wyciągnięciu. Okazało się, że wśród osób które przypominały sobie niemoralne zachowanie i doświadczyły bólu, poczucie winy obniżyło się. Do podobnej reakcji doszło u osób, które trzymały rękę w ciepłej wodzie (wyjaśnienie uzyskanego efektu). W przypadku grupy kontrolnej nie zaobserwowano zmiany. Generalnie zmniejszenie poczucia winy u ochotników, którzy doświadczyli bólu, było dwa razy większe niż u tych, którzy go nie zaznali.

Osoby, które przypomniały sobie własne nieetyczne zachowanie trzymały rękę ponad 20 sekund dłużej w lodowatej wodzie niż badani z grupy kontrolnej i tak samo długo jak uczestnicy z warunku ciepłej wody.

Ból towarzyszy nam od najmłodszych lat, dlatego Bastian razem ze swoim zespołem uważają, że ludzie nadają mu sens i interpretują go w kategoriach sądowych. Innymi słowy ból często wykorzystywany jest jako kara na przykład za niewłaściwe zachowanie. Ból niewytłumaczalny natomiast najczęściej tłumaczony jest jako kara Boga (Gray, Wegner, 2010).

Jeśli spróbujemy zrozumieć ból w tych kategoriach – tłumaczy Bastian – możliwości odkupienia winy mogą być spostrzegane na trzy sposoby. Po pierwsze jako ucieleśnienie (ang. embodiment) pokuty. Doświadczenie bólu oznacza otrzymanie kary, a jej spłacenie pozwala przywrócić moralną czystość.

Po drugie doświadczenie bólu komunikuje innym, że odczuwamy wyrzuty sumienia, a tym samym pokazuje, że właśnie zapłaciliśmy za swoje grzechy. Ostatnie wyjaśnienie zakłada, że wytrzymałość i tolerancja na ból są próbą, która potwierdza naszą cnotliwość.

Możemy zatem powiedzieć, że doświadczenie bólu jako kary pozwala ludziom poczuć, że ich wina została odpuszczona, a dusza oczyszczona z niemoralności. Jednak pytanie o to, czy jest to kolejny mechanizm samooszukiwania, który pozwala nam spać spokojnie, pozostaje jeszcze bez odpowiedzi.

ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Bastian B, Jetten J, & Fasoli F (2011). Cleansing the soul by hurting the flesh: the guilt-reducing effect of pain. Psychological science : a journal of the American Psychological Society / APS, 22 (3), 334-5 PMID: 21245493
Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Konrad Bocian

Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie oraz doktorant Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich SWPS. Jego zainteresowania naukowe skupiają się wokół psychologii moralności, wpływu języka na poznanie i emocje oraz agresji. W wolnym czasie fan serii PES, magazynu Polityka, kolarstwa górskiego oraz pokera w wersji Texas Hold'em.

  • Jestem ciekawa jak takie wyniki mają się do zjawiska samookaleczania u młodzieży. Wiadomo, że w tym przypadku ból fizyczny ma zmniejszyć ból emocjonalny. Przedstawione tu badania mogłyby dalej tłumaczyć to zjawisko… ciekawe.

    • Jeśli ból w tym wypadku jest formą kary, to jak najbardziej.

  • Pingback: Moralny masochizm | badania.net()