Psychologia

Bolesne świadectwo winy

Od czasu wydarzeń w Abu Ghraib toczy się debata na temat legalności i skuteczności tortur stosowanych wobec potencjalnych terrorystów. Doprowadziło to do poważnego zgrzytu między rządem U.S.A, a opinią publiczną. Kurt Gray oraz Daniel Wegner z Uniwersytetu Harvarda postanowili bliżej przyjrzeć się temu problemowi. Wnioski z ich eksperymentu okazują się zaskakujące.

Dla każdego cywilizowanego człowieka używanie tortur kojarzy się z powrotem do średniowiecza. Trudno pojąć, że w XXI wieku są kraje, które używają tak prymitywnych metod wydobywania informacji. A jednak rząd jednego z największych mocarstw na świecie, stara się przekonać swoich obywateli, że te prymitywne metody przesłuchiwania, mogą uchronić tysiące ludzi przed śmiercią.

Gorący zwolennicy tortur twierdzą, że jest to doskonały sposób udowadniania winy, ponieważ w ich opinii ból zmusza winnych do przyznania się.

Jednak pytanie, które nie dawało spokoju psychologom brzmiało zgoła odmiennie: co się dzieje w sytuacji w której ból nie prowadzi do przyznania się? Jak wtedy spostrzegamy winę przesłuchiwanej osoby?

Według Kurt Gray i Daniela Wegnera najważniejszym czynnikiem świadczącym na korzyść lub nie korzyść przesłuchiwanej osoby jest ilość zniesionego przez nią bólu. To właśnie ból oraz dystans w jakim znajdujemy się w stosunku do torturowanej osoby wypacza sposób spostrzegania jej winy.

By sprawdzić swoje założenia badacze zaprojektowali eksperyment w którym kluczową rolę odgrywała współpracowniczka psychologów: Karolina. Uczestnicy badania przekonani byli, że Karolina bierze udział w eksperymencie dotyczącym szans wygrywania.

Dodatkowo powiedziano im, że dziewczyna prawdopodobnie oszukiwała w czasie jego trwania, jednak nie można jej tego udowodnić. Wiadomo jednak, że ludzie popełniają błędy w stresujących sytuacjach. Aby do niej doprowadzić poproszono Karolinę o zanurzenie ręki na 80 sekund w lodowatej wodzie.

Zadaniem uczestników była ocena winy Karoliny. Cześć z nich poznała ją osobiście i była przekonana, że dziewczyna jest „torturowana” w pokoju obok. Drugą cześć badanych poproszono jedynie o odsłuchanie nagrania z przesłuchania. Te osoby nigdy nie poznały Karoliny. W zależności od warunków eksperymentu kobieta albo reagowała na ból ze stoickim spokojem, albo z wyraźnym cierpieniem. W jaki stopniu winna była Karolina?

Według Gray i Wegnera najłatwiej zrzucić odpowiedzialność na ofiarę: cierpi ponieważ na to zasłużyła.

To zależy od bólu jaki spostrzegali badani oraz dystansu w jakim znajdowali się w stosunku do przesłuchiwanej. Gdy myśleli, że ofiara jest obok i dodatkowo słyszeli jej cierpienie oceniali ją jako bardziej winną niż wtedy, gdy kobieta go nie okazywała. Diametralnie odmienne oceny wydawali uczestnicy którzy nie poznali kobiety i jedynie odsłuchiwali nagrania z taśmy. Według nich Karolina była mniej winna, gdy słyszeli jak cierpi niż wtedy kiedy nie cierpiała.

Ta sama kobieta, raz cierpiąca raz nie, w jednej sytuacji blisko nas w drugiej abstrakcyjnie daleko. Istnieją przynajmniej dwa wytłumaczenia różnic w postrzeganiu jej winy.

Pierwsze nosi nazwę dysonansu poznawczego (ang. cognitive dissonance) i zakłada, że ludzie odczuwają ogromny dyskomfort kiedy ich zachowanie nie jest zgodne z wyznawanymi wartościami lub postawami.

Badani, którzy poznali Karolinę i słuchali jak cierpi w pokoju obok prawdopodobnie odczuwali ogromny dyskomfort psychiczny, który wymagał natychmiastowego zredukowania. Innymi słowy wytłumaczenia dlaczego to robią? Według Gray i Wegnera najłatwiej zrzucić odpowiedzialność na ofiarę: cierpi ponieważ na to zasłużyła.

Teoria moralnego szufladkowania (ang. moral typecasting) zakłada, że ludzie w pewnych okolicznościach mogą pełnić jedną z dwóch ról: ofiary, która doświadcza bólu lub oprawcy, który go zadaje, jednak nigdy obu jednocześnie. Właśnie dlatego, kiedy informacja o torturowaniu nie jest związana z naszym osobistym zaangażowaniem, ból postrzegamy jako oznakę niewinności, ponieważ w naszej opinii osoba, która go doświadcza zawsze jest ofiarą.

Oczywiście jeden eksperyment to za mało aby uogólniać wyniki. Badania Gray i Wegnera wyznaczają kierunek jakim jest próba poznania procesu za pomocą którego ból może być spostrzegany jako oznaka winny lub niewinności.

Wyniki sugerują, że ból wpływa przede wszystkim na nasze osądy, a to oznacza że tortury mogą nie odkrywać winy tak skutecznie jak samo ich oglądanie – podsumowują badacze.

Więcej informacji:
Gray, K.& Wegner, D. M. (2010). Torture and judgments of guilt. Journal of Experimental Social Psychology, 46(1), 233-235.
Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Konrad Bocian

Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie oraz doktorant Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich SWPS. Jego zainteresowania naukowe skupiają się wokół psychologii moralności, wpływu języka na poznanie i emocje oraz agresji. W wolnym czasie fan serii PES, magazynu Polityka, kolarstwa górskiego oraz pokera w wersji Texas Hold'em.

  • Carlito

    bardzo interesujące!
    Pozdrawiam :)

  • Konrad Bocian

    Staramy się aby interesujących tematów było jak najwięcej:)
    Pozdrawiam