Psychologia

Cała prawda o internetowych rankingach

(C) www.flickr.com by forestpurnell

„Ostatnio popularne”, „najczęściej ściągane”, „najchętniej oglądane” to tylko niewielki wycinek najróżniejszych list popularności z jakimi możemy spotkać się na co dzień. Najczęściej używane „Top 10” ściągnięć lub sprzedanych sztuk, powinny świadczyć o wysokiej jakości produktu bez względu na to czy jest to album muzyczny, wiertarka czy link do strony. Czy na pewno za popularnością kryje się jakość?

Osięgnięcie sukcesu na rynku pokazuje wyraźnie różnice między „najlepszym”, a „przeciętnym”, jednak najbardziej zdeterminowani eksperci rynkowi, uzbrojeni w najlepsze narzędzia badawcze nie zawsze są w stanie skutecznie przewidzieć co okaże się „hitem”, a co nie. Dlaczego? Według Matthew Salganika z Uniwersytetu w Princeton nierówność i nieprzewidywalność rynkowa jest prawdopodobnie wynikiem zachowań konsumentów, którzy częściej polegają na zdaniu innych niż na własnych, niezależnych ocenach. Oznacza to, że sukces danego produktu (np. utworu muzycznego) jest, w dużej mierze, zdeterminowany przez wpływ społeczny.

O tym, że częściej polegamy na opinii innych niż własnej, pisaliśmy już na badania.net w artykule „Dobra rada sięsiadki.”

Salganik i jego zespół aby sprawdzić swoje hipotezy, założyli stronę internetową (http://musiclab.columbia.edu) i rozesłali, za pomocą różnych portali społecznościowych, informację o nowo powstałym serwisie, który pozwala oceniać i ściągać utwory muzyczne. W sumie na zaproszenie odpowiedziało 14341 osób, które po zalogowaniu przydzielane były losowo do dwóch grup: kontrolnej oraz eksperymentalnej.

W obu warunkach badani mogli ocenić i ściągnąć 48 utworów nieznanych zespołów muzycznych, jednak osoby z grupy kontrolnej polegały wyłącznie na własnej ocenie. Grupa eksperymentalna otrzymywała nieznaczną wskazówką w postaci losowo przypisywanej ilości pobrań danego utworu przez innych użytkowników. Dodatkowo każda osoba z grupy społecznego wpływu (eksperymentalna) była przypisywana do jednego z ośmiu wirtualnych „Światów”.

Dzięki temu zabiegowi badacze stworzyli osiem niezależnych rynków, na których życie każdego z utworów mogło potoczyć się inaczej, ponieważ wszystkie zaczynały z zerowym kontem pobrań. Każdy z rynków wyświetlał inną liczbę ściągnięć, którą badani mogli oglądać w obrębie wirtualnego „Świata” do którego zostali przypisani. Punktem odniesienia był rynek niezależnego wyboru (grupa kontrolna), na podstawie którego określano rzeczywistą jakość utworu.

Nie żyjemy w społecznej próżni więc zbrodnią byłoby twierdzić, że decyzje innych osób nie mają na nas wpływu.

Najlepsze piosenki powinny osiągać status „hitu” na wszystkich rynkach wpływu społecznego, a na sukces utworu nie powinna wpływać informacja o wcześniejszej ilości pobrań. Jednak jak to w życiu, popularne utwory (największa, sztucznie generowana liczba ściągnięć) stawały się bardziej popularne, gdy piosenki nielubiane (najmniejsza sztucznie generowana liczba ściągnięć) nie zwracały uwagi użytkowników. Co ciekawe najskuteczniejszym sposobem tworzenia nierówności na rynkach społecznego wpływu było zastosowanie popularnego schematu „top 10” – pozycja utworu uzależniona była od ilości pobrań. Taki sposób prezentacji wzmacniał siłę społecznego przekazu w myśl: to co na górze musi być najlepsze.

To samo tyczyło się nieprzewidywalności sukcesu jaki mógł osiągnąć dany utwór. Na przykład piosenka „Lockdown” zespołu 52metro na rynku niezależnego wyboru zajęła 26 miejsce pośród 48 utworów pod względem jakości wyrażonej przez oceny i ilość pobrań. Jednak w jednym ze „Światów” społecznego wpływu okazała się – uwaga – hitem numer 1, gdy w innym zajęła ledwie 40 miejsce. Nie możemy zapominać, że tym co stworzyło z tej piosenki „hit” jest fakt losowo podanej ilość wcześniejszych pobrań.

Nie żyjemy w społecznej próżni więc zbrodnią byłoby twierdzić, że decyzje innych osób nie mają na nas wpływu. Jeżeli chwile się nad tym zastanowimy łatwo dojdziemy do wniosku, że otaczający nas świat oferuje zbyt wiele możliwości wyboru, co w konsekwencji sprawia, że często po jego dokonaniu mamy wątpliwości. Tym bardziej, że zależy nam na tym aby doświadczać rzeczy najlepszych i dzielić się nimi z innymi. Problem polega na tym, że rzadko kiedy wiemy czego chcemy, a jak pokazują wyniki badań Matthew Salganika łatwość z jaką można zasugerować co jest dla nas najlepsze może odzwierciedlać szybkość z jaką nieraz podejmujemy decyzje – wystarczy kliknąć.

Więcej informacji:
Salganik, M. J., Dodds, P. S., Watts, D. J. (2006). Experimental study of inequality and unpredictability in an artificial cultural market. Science, 311, 854-856.
Watts, D. J. (2007). Is Justin Timberlake a Product of Cumulative Advantage? The New York Times, 15.04
Zdjęcie (C) www.flickr.com by forestpurnell
Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Konrad Bocian

Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie oraz doktorant Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich SWPS. Jego zainteresowania naukowe skupiają się wokół psychologii moralności, wpływu języka na poznanie i emocje oraz agresji. W wolnym czasie fan serii PES, magazynu Polityka, kolarstwa górskiego oraz pokera w wersji Texas Hold'em.

  • Ależ tu kluczową rolę odgrywa JEDNORAZOWOŚĆ!
    Wiadomo że jak coś jest popularne to siła rzeczy każdy człowiek o instynkcie stadnym nieodbiegającym od normy też chce tego posłuchać. Pytanie brzmi czy w ten sposób da się wypromować prawdziwy hit którego będzie się chciało słuchać wiele razy – a tego zdaje się badania nie obejmowały.