Czego nie ma na badania.net? (01.2010)

Kontynuując październikową i listopadową zabawę w zgadywankę: “Co Czytelnicy badania.net mieli na myśli odwiedzając naszą stronę”, przedstawiamy zestawienie styczniowe.
Większość Czytelników badania.net trafia na naszą stronę za pomocą wyszukiwarki google.pl. około 20 procent haseł jakie prowadzą do naszej strony zachęca do poważnej refleksji nad naturą człowieka. część internautów szuka treści, których badania.net jeszcze nie oferuje i nieusatysfakcjonowani najprawdopodobniej uciekają zostawiając po sobie jedynie ślad w postaci słów kluczowych wpisywanych do wyszukiwarki. Poniżej wklejam listę najciekawszych haseł (pisownia oryginalna) z ubiegłego miesiąca – kompilacja najdziwniejszych zdań wpisywanych przez naszych przygodnych Czytelników. Przepraszamy, że nie znaleźliście tego czego szukaliście – obiecujemy nadrabiać zaległości.
Made by China
Tuż przed organizowanymi w Pekinie Igrzyskami Olimpijskimi w 2008 roku Chiny próbowały ukryć przed światem nie tylko niewygodną sprawę sytuacji w Tybecie. Na krótko przed otwarciem Olimpiady ograniczono w stolicy ruch samochodowy, rozszerzono ofertę komunikacji miejskiej a niektóre z jednostek przemysłowych zostały czasowo zamknięte. Wszystkie działania podjęte zostały po to aby sportowcy i kibice mogli zobaczyć chociaż skrawek czystego nieba nad Pekinem.
Nie podlega wątpliwości fakt, że jesteśmy świadkami postępujących zmian klimatycznych. Jedyną sporną kwestią jest to, czy działalność człowieka ma na nie wpływ. Jedną z prawdopodobnych hipotez jest założenie, że klimat na Ziemi ulega zmianom w wyniku wzrostu emisji antropogenicznego CO2. Gdyby tak było, Chiny staną przed ogromnym wyzwaniem ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Zastanówmy się przez chwilę, jaki jest prawdziwy koszt produkowania dóbr opatrzonych marką “Made in China”?
Dlaczego maski nie ochronią Cię przed infekcją wirusową

Jeszcze przed nadejściem słynnej pandemii świńskiej grypy zagrożenie zarażeniem się różnego typu śmiertelnymi wirusami było na tyle duże, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wydała rekomendacje dotyczące stosowania masek ochronnych przez osoby narażone na kontakt z chorymi na SARS lub zarażonymi wirusem H5N1. WHO rekomenduje użycie w takich wypadkach ochronnych masek z filtrem, jednak w przypadku ich niedostępności sugeruje stosowanie zwykłych masek chirurgicznych.
Tajwańscy (Chiny) naukowcy przy współpracy z naukowcami z Cincinnati (USA) opracowali metodą pozwalającą na szczegółową ocenę stopnia ochrony zapewnianego przez różne typy masek. Przedmiotem badań były rekomendowane przez WHO maski ochronne typu N95 uważane za jedną z lepszych barier przeciwko różnego rodzaju wirusom. Litera N w nazwie oznacza, że ten typ maski nie jest odporny na działanie olejów, zaś liczba 95 świadczy o wartość efektywności podczas filtrowania powietrza, która w tym wypadku wynosi 95%. W omawianym badaniu oprócz czterech rodzajów ochronnych masek z filtrem typu N95 autorzy badania przeanalizowali skuteczność 3 rodzajów masek chirurgicznych.
Polacy w Nature!

Charles Darwin pewnie nawet nie podejrzewał, że w Polsce, około 70 km pod Kielcami zostaną odnalezione kolejne, niezbite dowody potwierdzające jego przełomową teorię ewolucji. Potrzebne było ponad 150 lat aby jednoznacznie wyjaśnić jak ryby znalazły się na lądzie. Dokonali tego młodzi, polscy naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy w jednym z kamieniołomów w Górach Świętokrzyskich odnaleźli najstarsze na świecie ślady pierwszych czworonogów.
Nikt w środowisku naukowym nie podważa już teorii ewolucji Darwina, toczą się jednak spory nad formę i lokalizację na osi czasu kluczowych dla nauki przemian. Do tej pory uważano, że stworzeniami uwikłanymi w przemianę ryb w płazy były tak zwane Elpistotege oraz Tiktaalik. Ich obecność na ziemi datowano na około 385 do 375 milionów lat temu. Uważa się że były to stworzenia, które miały bezpośredni związek z przemianą zwierząt wodnych w lądowe czworonogi. Tiktaalik reprezentujący jednocześnie cechy ryb oraz płazów był stworzeniem do niedawna uważanym za “brakujące ogniwo” ewolucji.
Jak dochować noworocznych postanowień?
“Chcę zrzucić zbędne kilogramy”, “będę więcej ćwiczyć”, “Rzucę palenie” to jedne z częstszych postanowień noworocznych jakie solennie sobie obiecujemy zrealizować w Nowym Roku. Gdzie jednak tkwi przyczyna, że większości z nas zapału do ich realizacji wystarczy jedynie na kilka tygodni stycznia i z czystym sumieniem składamy dokładnie te same obietnice wraz z kolejnym nowym rokiem. Badania psychologów pomogę nam zrozumieć powody naszego zachowania, a być może pozwolę również skuteczniej realizować tegoroczne zobowiązania.
Dotrzymanie każdego postanowienia wymaga samokontroli. Zdanie ociera się o banał, ale samokontrola to termin, który przez badaczy rozumiany jest nieco inaczej niż przez laików. Samokontrolą przywołujemy najczęściej w kontekście umiejętności powstrzymywania się od ekspresji negatywnych emocji. Na przykład, rozwijając samokontrolą u dziecka staramy się tak je wychowywać, aby nie tarzało się ze złości na odmowę kupna zabawki. Psychologowie definiują jednak samokontrolą o wiele ogólniej, zdaniem naukowców, samokontrolą jest każdy proces myślowy, który prowadzi do utrzymania bieżącej hierarchii realizowanych celów. Co oznacza, że staramy się powstrzymywać realizację niższych motywów jeśli kłócą się one z motywami wyższego rzędu. Co to za hierarchia celów? Nic specjalnego, każdy z nas tworzy ją na bieżąco przechowując i układając w pamięci aktualnie wzbudzone cele np. “zdrowe odżywianie” jest najczęściej wyżej od “zjedzenia wszystkich deserów z menu”. Powstrzymywanie się od zjedzenia smacznego (acz kalorycznego) batonika może być przejawem utrzymania realizacji celu zdrowego odżywiania jako takiego, który znajduje się wyżej w hierarchii o ile aktualnie jest on dla nas ważniejszy.
Badanie preferencji konsumentów
Szanowni Państwo,
Wspólnie z Jakubem Siwieckim zainteresowaliśmy się mechanizmami podejmowaniem decyzji. Chcielibyśmy poznać państwa opinie dotyczące podejmowania decyzji. Zapraszamy do wzięcia udziału w badaniu.
Technologia, w której wykonaliśmy naszą ankietą została dostarczona przez inżynierów z millisecond.com i jest w pełni bezpieczna.
Google twoim przyjacielem (11.2009)

Kontynuując październikową zabawę w zgadywankę: “Co Czytelnicy badania.net mieli na myśli odwiedzając naszą stronę”, przedstawiamy zestawienie listopadowe.
większość Czytelników badania.net trafia na naszą stronę za pomocą wyszukiwarki google.pl. około 20 procent haseł jakie prowadzą do naszej strony zachęca do poważnej refleksji nad naturą człowieka. część internautów szuka treści, których badania.net jeszcze nie oferuje i nieusatysfakcjonowani najprawdopodobniej uciekają zostawiając po sobie jedynie ślad w postaci słów kluczowych wpisywanych do wyszukiwarki. Poniżej wklejam listę najciekawszych haseł (pisownia oryginalna) z ubiegłego miesiąca – kompilacja najdziwniejszych zdań wpisywanych przez naszych przygodnych Czytelników. Przepraszamy, że nie znaleźliście tego czego szukaliście – obiecujemy nadrabiać zaległości.
Weź udział w badaniu!
Badanie: Jak oceniamy innych ludzi?
Badanie dotyczy umiejętności wnioskowania o osobowości innych osób – w skrócie zastanawiamy się nad tym w jaki sposób oceniamy nieznajomych podczas rozmowy rekrutacyjnej.
W tym celu wysłuchasz nagrania fragmentu anonimowej rozmowy rekrutacyjnej z X-em a następnie odpowiesz na kilka pytań na jego temat. Badanie trwa około 5 minut a udzielone w nim odpowiedzi są w pełni anonimowe i będą analizowane zbiorczo.
W przypadku jakichkolwiek wątpliwości proszę o kontakt pod adresem mparzuchowski@swps.edu.pl
Zapraszam do wzięcia udziału w badaniu! Aby rozpocząć procedurę kliknij w biały odnośnik na niebieskim tle znajdujący się po prawej stronie (“Weź udział w badaniu”).
Z góry dziekuję za poświęcony czas,
Michał Parzuchowski (SWPS Sopot)
W pogoni za kasą
Zbyt dużo instytucji zainwestowało swoje dochody w przekonanie ludzi, że prawdziwe szczęście osiągnie się tylko kupując wyjątkowy samochód, właściwy proszek lub specjalny fason spodni.
Promowany jest model szczęścia, w którym “dobre życie” polega na “korzystaniu z dóbr”. Propaganda konsumpcjonizmu stoi jednak w sprzeczności z ustaleniami psychologów. – Ludzie, którzy deklarują, że ważnymi celami w ich życiu są pieniądze, wizerunek i popularność, są mniej zadowoleni z życia i rzadziej doświadczają przyjemnych emocji a częściej przygnębienia i lęku – twierdzi autor książki “Wysoka cena materializmu”, doktor Tim Kasser z Knox College.
Czy Warren Buffett, drugi na liście najbogatszych osób na ziemi według miesięcznika Forbes, może zazdrością Billowi Gatesowi pozycji lidera? Prawdopodobnie tak. Nagrody materialne nie przynoszę pokładanych w nich nadziei. Jeśli Kowalski z całej siły pragnie osiągnięcia miesięcznych zarobków na poziomie 5000 złotych, po ich uzyskaniu szybko zorientuje się, że potrzebuje kolejnej podwyżki. To co wczoraj było marzeniem, dziś jest tylko zadowalające a za chwilę stanie się niewystarczające.
Psychologowie nazywają to poczuciem “względnej deprywacji”. Ponieważ zasoby są rozdane nierówno, ludzie oceniają swój majątek nie na podstawie tego czego potrzebują, żeby żyć komfortowo, ale w porównaniu do tych, którzy mają go więcej. Co oznacza, że ludzie bardzo bogaci potrafią czuć się gorzej od tych, którzy są od nich bogatsi. W jednym z sondaży Instytutu Gallupa z 1990 roku, obiektywnie zamożni ludzie jako cel na kolejne lata stawiali sobie zdanie: “zostać bogatym”.
Daniel Gilbert “Stumbling on happiness”
Michał Parzuchowski

Gilbert, D. T. (2006). Stumbling on happiness. New York: Knopf.
W imię czego nie jemy tłustych potraw, nie palimy, nie pijemy, nie zażywamy narkotyków i nie robimy wszystkich tych przyjemnych acz szkodliwych rzeczy? Chcemy dożyć późnej starości i cieszyć się życiem z naszymi wnukami. Niestety nasze wyobrażenia o przyszłym szczęściu najczęściej rozmijają się z tym czego w przyszłości doświadczamy.
Książka profesora Daniela Gilberta (wymawiaj Gilbert zamiast Dżilbert) z Harvardu “Stumbling on happiness” (Potykając się o szczęście/Kontemplując szczęście) to niedościgniony wzór do naśladowania w popularyzowaniu wyników badań psychologicznych. Znam większość tekstów naukowych Gilberta na temat iluzji i błędów w przewidywaniu przyszłego szczęścia, ale lektura tej książki gwarantuje niesamowite wrażenia gwarantuje doświadczenie szczęścia zarówno psychologom jak i amatorom psychologii.
Narracja stawianych tez i odkrywania mechanizmów ludzkich zachował w dążeniu do szczęścia jest zdumiewająco łatwa i lekka. Gilbert jest autorem zarówno poczytnych podręczników akademickich i opowiadań science-fiction.
gorąco polecam! (książkę można zamówić przez większość księgarni internetowych np. amazon.com)
więcej na temat książki na stronie: http://www.randomhouse.com/kvpa/gilbert/index.html
UPDATE (25.12.2007): Nakładem wydawnictwa Media Rodzina ukazała się polska wersja językowa – “Na tropie szczęścia” jest do kupienia np. w sklepie Merlin http://merlin.pl/frontend/browse/product/1,530290.html
Film z wykładu Gilberta http://www.ted.com/index.php/talks/view/id/97
Koszty uzyskania przychodu
Presji zakończenia projektu w firmie towarzyszył sześciokrotny wzrost ryzyka zawału – wynika z nowych badań korelacyjnych.
Badanie, opublikowane na łamach Journal of Epidemiology and Community Health,
polegało na analizie kwestionariuszy wypełnionych przez niemal 1400 osób z regionu Sztokholmu między 45 a 70 rokiem życia po przebytym zawale serca. Wyniki tej grupy porównywano do zdrowych osób w podobnym wieku i z tego samego regionu.
Kwestionariusz składał się ze szczegółowych pytań o doświadczenia zawodowe z ostatniego roku i z dni poprzedzających zawał serca.
Wyniki wskazują, że nawet krótkoterminowy ale intensywny stres, który najczęściej wywołuje zakończenie ważnego projektu w pracy, zwiększa ryzyko zawału o wiele bardziej niż stresujący ale mniej intensywny projekt realizowany przez cały rok. Z innych badań wynika, że największe ryzyko przejścia zawału występuje w poniedziałkowy ranek. Zdaniem badaczy to w chwilę po zakończeniu ważnego projektu dopadają nas największe problemy zdrowotne. Gdy opadają emocje, doświadczamy kosztów długotrwałego i intensywnego pobudzenia organizmu.
Szanse na zdrowie
Co jest bardziej prawdopodobne: śmierć w wyniku zatrucia wąglikiem, choroby wściekłych krów czy ataku astmy? Doktor Ralph Hertwig ze szwajcarskiego University of Basel udowadnia, że to w jaki sposób szacujemy swoje przyszłe zdrowie zależy od wykorzystywanych strategii myślowych.
Badania Hertwiga wskazują, że ludzie przeważnie nie mylą się co do własnych szans na zachorowanie na określona chorobą, o ile nie polegają na raportach medialnych, a jedynie na przypadkach zachorował wśród ludzi, których znają.
Zazwyczaj skłonni jesteśmy sędzią, że mamy mniejsze szanse na zapadnięcie na jakąkolwiek chorobę niż inni ludzie. Psycholodzy nazywają to nierealistycznym optymizmem. Jednocześnie wykorzystujemy co najmniej dwie strategie do oszacowywania szans na podupadnięcie na zdrowiu w przyszłości. Pierwsza polega na zliczeniu epizodów choroby w ramach sieci społecznej. Jeśli wiele osób, które znamy zachorowało na raka płuc, a nikt wśród znajomych nie przeszedł przez zawał serca, będziemy przekonani, że bardziej prawdopodobne jest zapadnięcie na chorobę nowotworowa niż naczyniową. Druga ze strategii polega na integrowaniu wielu źródeł informacji na temat prawdopodobieństwa zachorowania.
Źródła informacji mogę być bardzo różne, np. wiadomości telewizyjne, nekrologi, kampanie społeczne itd. Ponieważ trudno jest rzetelnie oszacować informacje z tylu źródeł ludzie przeważnie kierują się średnią wartością dla danej kategorii choroby, w rezultacie przeceniamy szanse na śmierć w wyniku przedawkowania witamin (mało prawdopodobne) i nie doceniamy szans zgonu z powodu raka odbytu (prawdopodobne).
Druga ze strategii jest zawodna, dlatego przewidując swoje zdrowie powinniśmy odwoływać się do historii chorób wśród ludzi, których znamy. Artykuł Hertwiga ukazał się na łamach Journal of Experimental Psychology: Learning, Memory and Cognition.
Dzień zaduszny
Notka okolicznościowa, którą potraktować można jak analizę wyników badań jakościowych. “Jak rozmawiać z pacjentami o śmierci” pytań lekarzy różnych specjalności Wojciech Staszewski z Gazety Wyborczej. W rezultacie powstać wzruszający tekst o tym czego chcemy a czego nie chcemy wiedzieć umierając. .
Droga do szczęścia
Dziewięć sposobów na zwiększenie odczuwanego szczęścia wynikające wprost z badań psychologów i ekonomistów przytacza Jonathan Clements w swoim artykule na łamach Wall Street Journal. Polecam!




