Zaproszenie do badania!

  

Witam

Jestem studentka psychologii na SWPS w Sopocie i jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej, której promotorem jest prof. Jerzy Karyłowski.
Na stornie http://www.mgr-aga.yoyo.pl/home.html znajduje się badanie na temat podejmowania decyzji.
Jeżeli masz wolną chwilę, to bardzo proszę Cię o pomoc i wykonanie badania.
Można wygrać zaproszenie do kina.

z góry wszystkim dziękuję i pozdrawiam
Agnieszka Jaśkiewicz

  

Agnieszka Jaśkiewicz
Studentka SWPS w Sopocie

Krwawy trening obracania bryłami

  

Każdy z nas wie, że mózgi mężczyzn i kobiet się różnią. Wynika z tego wiele ciekawych rzeczy – np. kobiety mają trudności z czytaniem map a mężczyźni z uważnym słuchaniem. Lecz w jakim stopniu te płciowe cechy charakterystyczne są uwarunkowane kulturowo, a na ile genetycznie? Jing Feng, Ian Spence i Jay Pratt z uniwersytetu Toronto, swoimi badaniami rzucają nowe światło na jeden z elementów kobiecej przypadłości neurologicznej – na brak wyobraźni przestrzennej.

Nauczyciele w szkołach czasami nieświadomie poddają się kultowym stereotypom i codziennie utwierdzają dzieci w rolach albo męskich albo damskich. Dlatego w podstawówce to zawsze dziewczynki podlewają kwiatki, podczas gdy chłopcy latają po korytarzach szukając dla pani kredy. To samo dotyczy lekcji – na przedmiotach humanistycznych, nauczyciel do odpowiedzi zazwyczaj wybiera dziewczynę. Na matematyce czy fizyce przed tablicą brylują raczej chłopcy. Dlatego różnice płciowe zawsze były tematem dość gorącym podczas dyskusji psychologów. Badacze z Toronto przeprowadzili ciekawy eksperyment, który może mieć nawet praktyczne zastosowanie (o co trudno w dzisiejszych czasach :>).

Żyjemy w świecie powszechnej elektroniki. Czytacie ten tekst, bo posiadacie własny komputer. A tam gdzie komputer – tam gry. Autorzy badania postanowili sprawdzić, jak uczestnictwo w takiej wirtualnej zabawie wpływa na wyobraźnię przestrzenną. W eksperymencie pierwszym, naukowcy dodatkowo odkryli różnicę między kobietami i mężczyznami w postrzeganiu przestrzennym. Ale może zacznijmy od początku…

48 ochotników (płacono im 10 dolarów za godzinę :>) zostało podzielonych na różnorakie testowane grupy – mężczyźni vs. kobiety, umysły ścisłe vs. artyści oraz gracze (co najmniej 4 godziny w tygodniu) vs. nie gracze (3 lub więcej lat bez grania). Badani musieli obserwować ekran. Na początku, przez 600 ms ukazywał się na środku szary kwadracik. Po nim, ukazywała się siatka kwadracików odchodzących promieniście od środka, wśród których pojawiał się szary punkt. Tarcza ta wyświetlana była przez 10 lub 30 ms – zależnie od odległości punktu od środka ekranu. Następnie 600 ms maski złożonej z losowych kresek a następnie odpowiedź na pytanie – w którą stronę ekranu skierowany był punkt?

Gracze okazali się znacząco lepsi w tym zadaniu – 77% do 58%. Podobnie umysły ścisłe pokonały na tym polu artystów, choć z mniejsza przewagą. To samo tyczy się wygrany mężczyzn nad kobietami. Chociaż w tym eksperymencie po raz pierwszy zauważono tego rodzaju różnicę na tle płciowym, to właśnie gry przyciągnęły uwagę badaczy. Postanowili oni sprawdzić w drugim, już bardziej interesującym eksperymencie, jak wirtualna rozrywka może kształtować wyobraźnię przestrzenną.

U wszystkich chętnych do badania sprawdzono możliwości spostrzegania przestrzennego a także umiejętność tak charakterystyczną dla wyobraźni przestrzennej – obracanie w myślach trójwymiarowych brył. Połowa z dwudziestu ochotników, którzy nie stykali się z grami przez ostatnie 4 lata, zostało poddanych treningowi w grze Medal of Honor: Pacific Assault. Spędzili oni przed ekranami w sumie 10 godzin (1-2 godzinne sesje przez maksymalnie 4 tygodnie) strzelając do Niemców. Reszta grupy tyle samo czasu spędziła nad grą, która również była graficznie trójwymiarowa, lecz akcją nie grzeszyła. Po tym czasie jeszcze raz sprawdzono ich przestrzenne możliwości. Żeby sprawdzić, czy zmiany były trwałe, ochotników sprawdzono dodatkowo jeszcze po 5 miesiącach od eksperymentu.


Wystarczy 10 godzin grania, żeby różnica w wyobraźni przestrzennej między płciami się zatarła

Jak widać, wyniki są dość zaskakujące – zwłaszcza dla płci pięknej. 10 godzin grania w gry komputerowe bogate w akcję i trójwymiarowe środowisko tak bardzo rozwinęło wyobraźnię przestrzenną młodych studentek, że niemal dogoniły niewytrenowanych studentów poziomem rozwiązywania zadań z tej kategorii. I nie użyłem tutaj terminologii wyścigu przypadkowo – widać wyraźnie, że dziewczyny uczą się szybciej, więc prędzej czy później kolejność na podium musiałaby ulec zmianie. Tak czy inaczej – czas spędzony nad myszką i klawiaturą nie okazał się stracony. Lecz zostaje tutaj poruszona ważniejsza kwestia. Skoro wystarczy 10 godzin strzelania do hitlerowców, żeby różnica w wyobraźni przestrzennej między płciami się zatarła, to jak to jest z innymi charakterystycznymi cechami umysłowymi mężczyzn i kobiet?

Oryginalny tekst oraz obrazki można zobaczyć tutaj.

  

Jędrzej Kamiński
Student Sopockiego SWPS. Z zamiłowaniem oddaje się grzebaniu w neuronach na swojej stronie.

„Seks & przemoc” wyznacza reklamową niemoc

  



(C) Zdjęcie autorstwa stopdropandroll
“Janko Muzykant, czyli seks and przemoc” – taki pomysł na tytuł filmu zaproponował Janusz Rewiński, bohater komedii Superprodukcja. Ta filmowa kwestia oznaczała miał mniej więcej tyle, że jeśli w scenariuszu zawrze się “ostre” fragmenty to na pewno taka produkcja przyciągnie widza do kina nawet jeśli film będzie strasznym kiczem. Żartobliwy ton tego stwierdzenia ma w sobie ziarno prawdy. W powszechnej opinii panuje pogląd, że obecność treści seksualnych lub przemocy w programach telewizyjnych zwiększa oglądalność i sprzedaż reklamowanych produktów. Czy ta idea znajduje swoje potwierdzenie w rzeczywistości?

Brad Bushman z Uniwersytetu Michigan przeprowadził następujący eksperyment. Uczestnikom badania prezentowano jeden pełny odcinek popularnego serialu. Filmy podzielono na kategorie: te zawierające 1) nawiązania seksualne (np. „Seks w wielkim mieście”); 2) przemoc („Z archiwum X”); 3) seks i przemoc („Miasteczko South Park”) albo 4) żadne z nich („Najśmieszniejsze zwierzęta Ameryki”). Zgodnie z zasadami telewizyjnej emisji, programy były trzykrotnie przerywane reklamami. Badani zostali poinformowani, że celem eksperymentu jest zbadanie postaw względem różnych programów TV. Po obejrzeniu epizodu, uczestnicy otrzymali ankietę, w której na skali 1-10 oceniali każdy program pod względem tego jak bardzo był wciągający, nudny, ekscytujący, humorystyczny, zawierający przemoc lub treści seksualne. W kolejnym etapie, badani otrzymali zaskakujący test oceniający poziom zapamiętania przez nich reklam, wyświetlanych w czasie serialu. Następnie otrzymali listę rodzajów produktów (np. substytut cukru) i mieli wybrać spośród wymienionych 4 marek, tą która była reklamowana. Za pomocą tej samej listy, mieli zdecydować, której marki produkt chcieliby zakupić. W ostatniej części, badani mogli wybrać 10 kuponów zniżkowych na zakupy (z 40). Każdy kupon odpowiadał jednej marce.

“Potoczne założenie, że seks i przemoc w TV zwiększa sprzedaż reklamowanych produktów ma w rzeczywistości odwrotny efekt”

Wybór kuponów był miarą zachowań konsumenckich. Wbrew potocznemu poglądowi, osoby oglądające epizody zawierające seks lub przemoc rzadziej zapamiętywały treść reklam i nazwy marek wyświetlanych podczas przerw reklamowych. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest olbrzymia ilość uwagi poświęcana programom o zabarwieniu erotycznym lub sensacyjnym. W konsekwencji jesteśmy zbyt wyczerpani, żeby jeszcze zapamiętywać reklamy. W normalnych warunkach (brak tego typu treści) taka koncentracja nie występuje. Z ewolucyjnego punktu widzenia ten fenomen daje się łatwo wytłumaczyć. Gdybyśmy nie poświęcali uwagi sytuacjom zawierającym przemoc czy seks, to zarówno przedłużanie gatunku jak i jego ochrona nie byłyby możliwe.

Wynik tego eksperymentu ma duże znaczenie praktyczne. Jeśli reklamodawcy przestaliby dofinansowywać programy oznaczone „czerwonym kółkiem” to ich liczba znacznie by zmalała. A jak już wiadomo z badań psychologicznych, przemoc prezentowana w TV przekłada się na agresję w życiu codziennym. Światełkiem w tunelu jest wniosek, że eksponowanie seksu i przemocy ma nie tylko negatywne konsekwencje dla społeczeństwa ale także dla biznesu.

  

Grzegorz Kosiński
Student SWPS w Sopocie. Pasjonat koszykówki i psychologii sportu. Prowadzi własny blog o lidze NBA: turnover.pl

Patrzeć na świat przez okrągłe okulary

  

Każdego dnia dokonujemy natychmiastowych ocen na temat przedmiotów, które spostrzegamy. Nasz mózg, często bez naszego aktywnego udziału, kategoryzuje to co znajduje się w naszym polu widzenia. Potrafimy od razu stwierdzić czy dany model zegarka nam się podoba czy nie, chociaż nie zdążyliśmy mu się nawet przyjrzeć. Co wpływa na tak błyskawiczne osądzanie obiektów? Moshe Bar i Maital Neta ze Szkoły Medycznej Harvardu spróbowali odpowiedzieć na to pytanie.



(C) Zdjęcie autorstwa kevinkarnsfamily

Podczas eksperymentu badanym wyświetlano obrazy z różnymi rzeczami. Przedmioty pochodziły z użytku codziennego i nie miały wzbudzać żadnych emocji. Do tej listy neutralnych obiektów należały m.in. zegarki, sofy, klucze, lampy, telefony, samochody a nawet litery alfabetu. Każdy z przedmiotów był wyświetlany badanym pojedynczo przez 84 milisekundy. Zadaniem uczestników była ocena czy lubią czy nie lubią przedstawionego obiektu. Z uwagi na bardzo krótki czas ekspozycji, osoby mogły oprzeć swoją ocenę jedynie na pierwszym wrażeniu a nie na innych konkretnych właściwościach przedmiotów. Przedmioty eksponowane były w dwóch wersjach. W jednej, obiekty miały zaokrąglone rogi a w innych zaostrzone. Innymi słowy, gdy przyszło do oceniania baterii to raz badani widzieli popularnego „paluszka” a innym razem prostokątną V9. Gitarą występowała w formie klasycznej (okrągła) i elektrycznej (kanciasta) a obok staroświeckiej wanny występowało nowoczesne jacuzzi.

Uzyskane wyniki potwierdziły wcześniejsze hipotezy. Badani preferowali przedmioty o zaokrąglonej formie. Znacząco częściej lubili obiekty o okrągłych kształtach nawet jeśli dany przedmiot występował w obu wersjach w rzeczywistości (np: gitara klasyczna i elektryczna). Co ciekawe, tą samą zależność wykazano dla liter a nawet obiektów nieistniejących – bezsensownych figur, stworzonych na potrzeby eksperymentu. Obiekty okrągłe były także lubiane bardziej od takich które miały kształt mieszany (okrągło-kanciasty).

Okrągły lub kanciasty kształt obiektu decyduje o tym jak go oceniamy

Wystąpienie tego efektu tłumaczy się adaptacyjną funkcją mózgu człowieka. Musimy umieć szybko ocenić sytuację bo to umożliwia nam przeżycie i orientację w rzeczywistości. Obiekty o zaostrzonych końcach jednoznacznie kojarzą się z przedmiotami niebezpiecznymi (nóż czy miecz) i przez to nie darzymy ich sympatią. W chwili obecnej taka umiejętność selekcji bodźców może wydawać się zbędna ale miała swoje ewolucyjne zastosowanie. Warty podkreślenia jest fakt, że efekt uzyskany w badaniu dotyczy jedynie przedmiotów nowych, neutralnych i pokazywanych przez krótki czas. Zaprzeczeniem tej reguły są np. węże, które choć mają okrągły kształt to kojarzą się bardzo negatywnie.

  

Grzegorz Kosiński
Student SWPS w Sopocie. Pasjonat koszykówki i psychologii sportu. Prowadzi własny blog o lidze NBA: turnover.pl