Gdybym był wojownikiem…

  

Wiele badań psychologicznych dowiodło, że oglądanie filmów zawierających przemoc zwiększa agresję u oglądającego. Podobną zależność wykazano także w odniesieniu do gier komputerowych. Jednakże, do tej pory nie znaleziono rzeczywistych powodów występowania tego wpływu. Ella A. Konijn i Marije Nije Bijvank z Uniwersytetu Amsterdamskiego oraz Brad Bushman z Uniwersytetu Michigan podjęli próbę wskazania tych czynników.



(C) Zdjęcie autorstwa lewishamdreamer

Adolescencja, inaczej określana mianem „buntu nastolatka”, jest dla każdego człowieka etapem poszukiwania własnej tożsamości. Sprawdzamy siebie w różnych rolach, podejmujemy wiele aktywności po to aby odpowiedzieć sobie na pytanie: Kim jesteśmy? Jednym ze źródłem poszukiwania wzorców są media. Oglądamy filmy, identyfikując się z głównymi bohaterami. Podziwiamy Gladiatora, Jamesa Bonda czy Batmana bo w naszych oczach są to prawdziwi mężczyźni, którzy dają się poznać jako osoby pewne, zdecydowane, dążące do celu – nawet po „trupach”. Te typowo męskie cechy – charyzma, pewność siebie, twardość, nieustępliwość, agresja – sami chcielibyśmy mieć dlatego właśnie imponują nam postacie filmowe. Jednak film, zawsze pozostanie filmem, a my tylko widzami… Co innego w grach komputerowych. Te wymuszają naszą aktywność. Stajemy się częścią tego świata. Kierujemy wirtualną postacią z którą łatwo się identyfikujemy.
Badacze postanowili sprawdzić hipotezę czy identyfikacja z bohaterem gry komputerowej wpływa na poziom agresji osoby grającej. Ich zdaniem, „wczuwanie się” w agresywną postać z gier bardziej wpływa na wzrost agresji u gracza niż samo bierne oglądanie kreacji filmowych.
W eksperymencie uczestniczyło 99 chłopców o średnim wieku 14 lat. Ich zadaniem było 20 minutowe granie na komputerze w jedną z 12 gier. Propozycje wirtualnej rozrywki wyróżniono na podstawie zawartości przemocy i spójności z rzeczywistością. Dzięki temu, badani mogli wdać się w rolę płatnego zabójcy, poszukiwacza przygód albo piłkarza czy głowę rodziny. Następnie, chłopcy brali udział w pojedynku (z druga osobą), którego celem było jak najszybsze naciśnięcie klawisza po wezwaniu prowadzącego. Rywalizacja składała się z 25 prób.

“Identyfikacja z postacią używającą przemocy, skłania nastolatków do częstszego okazywania agresji w rzeczywistości”

Zwycięzca każdego etapu mógł „ukarać” przegranego strumieniem dźwięku przesłanego do jego słuchawek. Poziom głośności był ustalany przez badanych na skali od 1 do 10, przy czym poinformowano ich, że siła dźwięku od 8 poziomu może być już szkodliwa dla ucha. Ustalenie poziomu głośności świadczyło o poziomie agresji badanego.
Zgodnie z przewidywaniami, najbardziej agresywni byli mężczyźni, którzy grali w grę zawierającą przemoc a dodatkowo identyfikowali się z postacią wirtualną. Ci aplikowali najwyższe poziomy dźwięku, wielokrotnie przekraczając 8 poziom!
Oglądanie przemocy zwiększa agresję u ludzi. Jednak uczestnictwo w brutalnych grach, przy jednoczesnym wdawaniu się w rolę postaci komputerowej, znacząco pogłębia ten wpływ. Bycie wojownikiem wydaje się być nobilitujące, ale taki model może przynieść tylko negatywne konsekwencje w życiu codziennym.

  

Grzegorz Kosiński
Student SWPS w Sopocie. Pasjonat koszykówki i psychologii sportu. Prowadzi własny blog o lidze NBA: turnover.pl

Efekt wysiłku

  



(C) Zdjęcie autorstwa Mich

Gdy nie mamy wystarczających informacji do właściwej oceny dowolnego dzieła, chętnie korzystamy z tzw. heurystyki wysiłku. Informacja o ilości czasu, jaki autor poświęcił na stworzenie dzieła, wpływa na ocenę jego wartości – przekonują badacze.

„Ale ja się tak starałem!” – ulubiona wymówka studentów jest, jak się okazuje, wyjątkowo skutecznym środkiem oddziaływania. Wyniki badań zespołu Justina Krugera z Uniwersytetu w Illinois zamieszcza Journal of Experimental Social Psychology.

“Im więcej włożono wysiłku w oceniany obiekt, tym lepszy będzie nam się on wydawał”

W pierwszym z eksperymentów 144 studentów losowo podzielonych na dwie grupy oceniało ogólną atrakcyjność wiersza współczesnego poety na skali od 1 (bardzo zły) do 11 (rewelacyjny). Wiersz pokazywany obydwu grupom, różnił się jedynie informacją, że poeta stworzył go w 4 lub 18 godzin. Badani oceniali również obiektywną wartość przeczytanego wiersza, szacując ile pieniędzy powinien otrzymać autor za publikację w czasopiśmie literackim.

Tak jak przewidywali naukowcy, ochotnicy oceniali poemat przychylniej, gdy otrzymali informację, że poeta spędził nad nim dużo czasu. Wymierna wartość sztuki również zwiekszyła się istotnie gdy wiersz pisany był dłużej. – Wiersz napisany przez 18 godzin wart był, zdaniem naszych badanych, więcej pieniędzy. – tłumaczy doktor Kruger – Podobne wyniki otrzymaliśmy przy ocenach malarstwa i zbroi.

Zdaniem badaczy z heurystyki wysiłku korzystamy niemal codziennie. – Jak wycenić swoją książkę? Jak ocenić pracę studenta? Niezaleznie od tego czy jesteśmy konsumentami, recenzentami, czy nauczycielami, bardzo często oceniamy jakość kreatywnej pracy innych osób. W każdej z tych sytuacji, im więcej włożono wysiłku w oceniany obiekt, tym lepszy będzie nam się on wydawał – tłumaczy psycholog.

  

Michał Parzuchowski
Michał Parzuchowski jest doktorem psychologii, adiunktem w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie. Prowadzi badania m.in. nad wpływem ciała na przetwarzanie informacji (ucieleśnienie) i instrumentalnymi konsekwencjami narzekania. Fan muzyki indie, piłki nożnej i pokera.

W jaki sposób pokonać wyczerpanie siły woli?

  

Wykonanie serii zadań umysłowych, ćwiczeń fizycznych, powstrzymywanie się od reakcji na bodźce, np. opanowywanie śmiechu podczas oglądania komedii może prowadzić do wyczerpania siły woli. Zdaniem Baumeistera (2005) proces ten zachodzi dlatego, że posiadamy ograniczone zasoby energii, którymi możemy dysponować w danym czasie.



(C) Zdjęcie autorstwa SoftServeGirl

Holenderski zespół badaczy pod kierownictwem Carolien Martijn (2007) przeprowadził eksperyment (niestety tylko jeden!), w którym badano warunki wyczerpywania się ego. Za pomocą złożonej procedury szukano odpowiedzi na pytanie: w jaki sposob przeciwdziałać temu efektowi? Pierwszym zadaniem uczestników badań było wykonanie prostego ćwiczenia fizycznego za pomocą urządzenia mierzącego siłę mięśni – uścisku dłoni (ang. handgrip). W drugim etapie starali się wykonać jak najwięcej zadań umysłowych polegających na pokonaniu labiryntów wyrysowanych na papierze w ciągu 10 minut. Labirynty miały dwa poziomy złożoności: łatwy i trudny. Poziom złożoności był jednocześnie zmienną niezależną. Po wykonaniu tych zadań badani czytali jedną z dwóch historii. Pierwsza z nich dotyczyła łyżwiarza Gerarda van Velde, który podczas olimpiady po porażce na dystansie 500 metrów wygrał na dystansie 1000 metrów z fantastycznym wynikiem. Co ważne podkreślenia, przytoczono jego wypowiedź po drugim wyścigu: „Dałem z siebie wszystko, choć w pewnym momencie pomyślałem, by porzucić walkę o złoty medal. Nie poddałem się. I dzięki temu dowiedziałem się, że jestem w stanie zdziałać znacznie więcej niż sądzę”. Druga historia była neutralna – opowiadała o Międzynarodowym Komitecie Olimpijskim. W celu ograniczenia możliwości odkrycia hipotez badacze poprosili uczestników o przeczytanie tych tekstów w celu wyszukania pięciu słów niezwiązanych z treścią opowiadania. W ostatnim etapie eksperymentu dokonano ponownego pomiaru czasu uścisku za pomocą tego samego narzędzia, którego użyto poprzednio.

“Motywowanie wzorcem osoby wytrwałej sprawia, że ludzie wkładają wysiłek w kontrolę swojego zachowania”

W grupie osób wykonujących proste labirynty (brak wyczerpania ego) zaobserwowano, że osoby, które czytały historię o łyżwiarzu wykazały się zdecydowanie mniejszą siłą woli niż osoby, które czytały historię neutralną. Natomiast w grupie osób wykonujących trudne labirynty (wyczerpanie siły woli) efekt był odwrotny. Otóż osoby, które czytały historię sukcesu van Velde w ostatnim etapie badania wykazały się większą determinacją przy ściskaniu przyrządu niż osoby, które czytały historię o komitecie olimpijskim. Można zatem powiedzieć, że jedynie w sytuacji wyczerpania woli motywowanie (poprzedzanie czynności) wzorcem osoby wytrwałej sprawia, że ludzie wkładają wysiłek w kontrolę swojego zachowania.

Autorzy podjęli się wyjaśnienia zaobserwowanej zależności. W tym celu odwołali się do efektu kontrastu badanego przez Dijksterhuisa i in. (1998), który wiąże się z porównaniami społecznymi. Jeśli uczestnik badania porównuje się z wzorcem osobowym i jeśli między tymi postaciami różnica jest bardzo duża, np. w poziomie inteligencji, to w efekcie uczestnik badania ocenia swoją, że jego inteligencja jest o wiele niższą niż w sytuacji porównaniu się z postacią bardzo podobną pod względem tej cechy. Dlaczego taki efekt kontrastu nie pojawił się w grupie osób z wyczerpaną siłą woli? Zdaniem autorów działanie tego mechanizmu zostało zneutralizowane na skutek ograniczenia (wyczerpania bądź konserwacji) zasobów uwagi niezbędnych uczestnikowi eksperymentu do wykrycia różnic pomiędzy sobą o wzorcem osoby.

Literatura cytowana
Baumeister, R. F. (2005). Wyczerpanie się ego i funkcja wykonawcza Ja. W: A. Tesser, R. B. Felson, J. M. Suls (red.), Ja i tożsamość. Perspektywa psychologiczna (s. 18-42). Gdańsk: GWP.
Dijksterhuis, A., Spears, R., Postmes, T., Stapel, D., Koomen, W., Knippenberg, A., et al. (1998). Seeing one thing and doing another: Contrast effects in automatic behavior, Journal of Personality and Social Psychology, 75, 4, 862-871.
Martijn, C., Alberts, H., Merckelbach, H., Havermans, R., Huijts, A., de Vries, N. (2007). Overcoming ego depletion: the influence of exemplar priming on self-control performance, European Journal of Social Psychology, 37, 2, 231-238.

  

Jacek Buczny
Jacek Buczny jest psychologiem. Asystentem w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie. Zajmuje się głównie psychologią motywacji i psychologią społeczną. Jego poszukiwania koncentrują się również wokół metodologii, statystyki i filozofii nauki. Strona domowa

Siła wewnętrznego głosu

  

Podczas zawodów sportowych, szczególnie przed rozstrzygnięciem rozgrywki, gracze stosują technikę mówienia do siebie. Piłkarz, przed wykonaniem rzutu karnego, powie: „uderz czysto”. Tenisista w momencie oddawania serwisu – „podrzuć wysoko piłkę”, a bokser podczas walki rzeknie: „trzymaj gardę”. Naukowcy z Uniwersytetu w New England udowodnili, że tzw. techniki samoinstruowania rzeczywiście wpływają na efektywność wykonywanej czynności.



(C) Zdjęcie autorstwa Inghama

Badanych, uczestników kursu golfowego, zaproszono do udziału w turnieju. Zgodnie z zasadami golfa, celem graczy było skierowanie piłeczki do dołka przy możliwie jak najmniejszej liczbie prób. Zawody rozgrywano na 18 różnych dołkach. Po pierwszych 6, połowa badanych otrzymała instrukcję aby przed każdym następnym uderzeniem poinstruować siebie, wybierając jedno ze zdań z listy. Przykładowo: „Utrzymuj ciało w bezruchu”, „utrzymuj równowagę”, „oceń dystans do dołka”. Drugiej połowie uczestników powiedziano aby kontynuowana grę jak dotychczas. Po zakończeniu turnieju i wyłonieniu zwycięzcy badani oceniali jak w ich odczuciu wypadli, w porównaniu do normalnej dyspozycji.

“Samoinstruowanie się zwiększa skuteczność zawodnika w sportach, w których ważna jest precyzja i celność”

Okazało się, że badani z grupy stosującej technikę mówienia do siebie osiągnęli lepsze wyniki w turnieju. Samoinstruowanie się jest skutecznym sposobem na polepszenie efektywności gry, szczególnie w dyscyplinach, w których wynik zależy od precyzji ruchów (np.: tenis, golf). Turniejowy charakter tego badania wskazuje na to, że ta technika jest skuteczna także w sytuacji gry pod presją, czyli można ją stosować z powodzeniem u profesjonalistów. Co więcej, badani stosujący tą metodę oceniali swój występ jako lepszy niż zwykle. Przyczynę skuteczności samoinstruowania upatruje się w dwóch rzeczach. Po pierwsze, pomaga ona skoncentrować się zawodnikowi na uderzeniu, a po drugie przypomina o podstawowych ruchach koniecznych do wykonania go dobrze.

  

Grzegorz Kosiński
Student SWPS w Sopocie. Pasjonat koszykówki i psychologii sportu. Prowadzi własny blog o lidze NBA: turnover.pl