Psychologia

Człowiek zmiennym jest

Autor: Anna Wirecka

Czy deklarowane postawy mają źródło w naszych rzeczywistych preferencjach? To co mówimy często nie ma przełożenia na nasze działanie. Pojawia się również pytanie, czy to w co wierzymy, przetrwa próbę czasu. Choćby… jednominutową?

Odpowiedzi na powyższe pytania szukali Lars Hall, Petter Johansson i Thomas Strandberg – trójka badaczy związanych z Uniwersytetami w Lund i w Upsali postanowiła sprawdzić czy postawy ludzi można podmienić na zupełnie przeciwne bez ich świadomości. Eksperyment opublikowany na łamach PLOS One przybrał formę niewinnej ankiety przeprowadzonej w sztokholmskim parku. Badacze namówili łącznie 160 przechodniów w wieku 17-69 lat do wypełnienia krótkiego, 2-stronnicowego  kwestionariusza,  na który składało się ustosunkowanie się do 12 twierdzeń. Każde z twierdzeń kwestionariusza odnosiło się do zagadnienia na temat którego toczono wówczas dyskusje w szwedzkich mediach (np. legalizacja płatnego seksu czy śledzenie osobistej korespondencji), dlatego można założyć, że przechodnie mieli wyrobione zdanie na temat poruszanych kwestii.

O podobnych badaniach Larsa Halla i Pettera Johanssona pisaliśmy już w tekście „Ślepi konsumenci”

Procedura podmiany pytań kwestionariusza (C) PLOS One

Badani nie wiedzieli jednak, że z pozoru zwykły kwestionariusz  jest w istocie genialnym prestigidatorskim przedsięwzięciem, w którym główną rolę odgrywała „magiczna podkładka” (patrz rysunek obok) która rzekomo miała ułatwiać badanym pisanie. Wszystkie twierdzenia z pierwszej strony (np. „Korzystanie z usług seksualnych w kraju, gdzie prostytucja jest legalna i kontrolowana przez rząd jest moralnie do zaakceptowania”) były naklejone na kartkę. W momencie, gdy badany odwracał kartkę by wypełnić kolejną stronę, naklejka przyklejała się do lepkiej powierzchni „magicznej podkładki”, odsłaniając zmienioną wersję tych samych twierdzeń – tym razem o odwróconym znaczeniu (np. „Korzystanie z usług seksualnych w kraju, gdzie prostytucja jest legalna i kontrolowana przez rząd jest moralnie nie do zaakceptowania”). W rezultacie badani czytali dokładne, lustrzane odbicie swoich własnych wyborów (warto zauważyć, że manipulowano tylko treścią pytania, nie zaś odpowiedzią badanego).

Po wypełnieniu kwestionariusza, badani czytali na głos 3 twierdzenia (nie wiedząc, że treść dwóch z nich została odwrócona). Na tym etapie tylko 33% badanych zorientowało się, że cokolwiek uległo zmianie. Co ciekawe, żaden z badanych nie zasugerowało nawet, że wina może leżeć po stronie kwestionariusza – byli raczej przekonani że pomylili się czytając pytanie lub zaznaczając odpowiedź.

Co ważniejsze, 60% badanych przeczytało zmienione twierdzenia nie zauważając ich podmiany. Po tym, jak badani czytali na głos swoje odpowiedzi na (zmanipulowane) twierdzenia, ankieterzy upewniali się, czy wszystko jest jasne a badani na pewno rozumieją sens zdań – „a więc zupełnie nie zgadza się Pan z twierdzeniem, że…”. Na tak postawione pytanie jedynie 7% ankietowanych zauważyło zmianę w przeczytanych stwierdzeniach. Następnie proszono badanych, by uzasadnili swoje odpowiedzi.

Dochodzimy więc do sedna całego badania: przechodnie, którzy nie zdawali sobie sprawy ze zmiany sensu zdań, musieli uargumentować swoje stanowisko, które było zupełnie przeciwne do tego, które pierwotnie zajmowali. Oczywiste wydaje się, że jeżeli ktoś nie zauważył odwróconych twierdzeń czytając je na głos, powinien to zrobić, zmuszony do uzasadniania wartości stanowiska odwrotnego do zajmowanego przez siebie. Rzeczywiście, na tym etapie niewielka część badanych używała argumentów wspierających ich pierwszą (niezmanipulowaną) opinię. Jednak aż 53% ankietowanych, udowadniało prawdziwość opinii, która była tak naprawdę przeciwieństwem ich pierwotnego stanowiska! Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje również, czy gdyby badani nie zostali poinformowani o wykorzystanej manipulacji, przyjęliby odwrócone poglądy jako swoje już na stałe.

Jak można wyjaśnić uzyskany przez badaczy efekt? Wyniki tego eksperymentu zdają się sugerować, że albo postawy nie są trwałe (zmieniamy je w ułamku sekundy bez świadomości) lub nie odzwierciedlają prawdziwych uczuć posiadacza (a te mogą być zmienne). Czy można przyjąć, że badani nie zauważali podmiany ich opinii bo było im obojętne, jakiej odpowiedzi udzielą? Przeczy temu fakt, iż ich odpowiedzi były bardzo spolaryzowane. – Takie wyjaśnienie oznaczałoby, że ponad połowa Szwedów jest zupełnie niezaangażowana w gorące debaty na temat moralności i etyki – tłumaczą badacze. A może kwestionariusze, takie jak ten użyty w badaniu, po prostu nie odzwierciedlają prawdziwej opinii badanych – stąd niekonsekwencja w ludzkim zachowaniu. Jednak takie wyjaśnienie stawiałoby pod znakiem zapytania wszystkie dotychczasowe badania kwestionariuszowe, a więc ogromną część współczesnej nauki – ankietami stoi przecież nie tylko psychologia, ale również marketing, wszelkiego rodzaju statystyki, ekonomia czy politologia.

Więcej informacji:
Hall, L., Johansson, P., & Strandberg, T. (2012). Lifting the Veil of Morality: Choice Blindness and Attitude Reversals on a Self-Transforming Survey. PLoS ONE, 7, doi:10.1371/journal.pone.0045457
Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Anna Wirecka

Absolwentka SWPS w Sopocie. Poza psychologią jej pasje to śpiew operowy i literatura. Lubi powtarzać swoje dowcipy, bo uważa, że dzięki temu ludziom utrwala się jej poczucie humoru.