Psychologia

Czy mężczyźni są zabawniejsi od kobiet?

Wokół poczucia humoru kobiet i mężczyzn panuje przekonanie, które zakłada wyższość panów w umiejętności rozbawiania najbliższego otoczenia. Niestety dowodów naukowych potwierdzających tę hipotezę, jest niewiele. Laura Mickes oraz jej zespół postanowili rozstrzygnąć międzypłciowy spór i sprawdzić, czy panowie rzeczywiście są zabawniejsi od kobiet?

Według niektórych teorii ewolucyjnych poczucie humoru ma konkretne zastosowanie i wiąże się z możliwością zaimponowania potencjalnemu partnerowi lub partnerce. Znajduje to potwierdzenie w badaniach, które wykazały, że kobiety preferują mężczyzn potrafiących je rozbawić, natomiast panowie wybierają kobiety, które śmieją się z ich żartów (Li, Griskevicius, Durante, Jonason, Pasisz & Aumer, 2009).

Nie ma jednak żadnych dowodów, które tłumaczyłyby, dlaczego mężczyźni mieliby być zabawniejsi od kobiet. Właśnie dlatego Laura Mickes postanowiła sprawdzić, czy stereotyp zabawniejszych mężczyzn jest prawdziwy i wynika z rzeczywistych obserwacji jakich na co dzień dokonują ludzie, czy może jest mitem, który funkcjonuje, ponieważ spostrzegamy świat w sposób systematycznie zniekształcony.

Mickes i jej koledzy zaprosili do pierwszego badania 16 kobiet i 16 mężczyzn, których poprosili o podpisanie, w jak najbardziej zabawny sposób, 20 obrazków pochodzących z gazety The New Yorker. Na to zadanie badani otrzymali 45 minut. Po jego zakończeniu badacze dodatkowo zapytali uczestników, kto według nich jest zabawniejszy – kobiety czy mężczyźni – oraz w jakim stopniu inni uznają ich podpisy za zabawne?

W drugiej fazie badania, nie znając płci autora, ponad 80 osób oceniało wcześniej stworzone podpisy. Preferencje uczestników mierzono, pokazując im dwa obrazki w tym samym momencie. Zadaniem badanego było wskazać, który z nich jest zabawniejszy.

Wyniki potwierdziły przede wszystkim stereotypowy sposób myślenia. Aż 89% kobiet oraz 93% mężczyzn biorących udział w badaniu uznało, że to płeć męska jest zabawniejsza. Mało tego, panowie wykazali się o wiele większą pewnością siebie, uznając swoje dzieła za zabawne na średnio 2.3 punkta na 5 punktowej skali. Panie natomiast były przekonane o swoich możliwościach tylko na 1.5 punkta.

Zabawne jest jednak to, że podpisy mężczyzn rzeczywiście zostały uznane za nieznacznie zabawniejsze – średnio o 0.11 punkta na 5 punktowej skali – zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn, jednak preferencja ta okazała się być silniejsza w przypadku panów.

Tym samym teoria ewolucyjna ma poważny problem, ponieważ panowie są zabawniejsi niż panie, jednak przede wszystkim w oczach innych mężczyzn. Analizując zawartość stworzonych przez uczestników podpisów, wykryto jeszcze jedną niewielką różnicę. Panowie częściej używają humoru związanego z seksem oraz bluźnierstwami.

Jeżeli rzeczywiście wierzymy, że mężczyźni są zabawniejsi od kobiet, istnieje duże prawdopodobieństwo, że może to mieć wpływ na nasze procesy pamięciowe. Tym razem badacze wytypowali 50 najzabawniejszych oraz 50 najmniej zabawnych podpisów z pierwszego badania, wyrównując ich autorstwo pod względem płci.
Po pokazaniu badanym podpisów, Mickes i jej zespół sprawdzali pamięć uczestników, pytając ich, czy widzieli dany podpis. Dodatkowo każda z osób miała określić, kto jest autorem tekstu.

Lepsze zapamiętanie przez przedstawicieli obu płci zabawnych tekstów niż niezabawnych nie jest niczym zaskakującym, jednak sposób przypisania im autorstwa jak najbardziej. Zarówno kobiety jak i mężczyźni, twierdzili, że autorami zabawnych tekstów są panowie, a tych niewzbudzających uśmiechu na twarzy – panie.

Okazuje się więc, że kobiety i mężczyźni popełniają ten sam błąd poznawczy, który jest odzwierciedleniem stereotypowego myślenia, jakim jest przypisywanie mężczyznom większego poczucia humoru. Prawdopodobnie ten głęboko zakotwiczony błąd utrwala nasz zniekształcony sposób spostrzegania rzeczywistości, podtrzymując przeświadczenie o przewadze mężczyzn jako zabawniejszych od kobiet. Poza tym, panowie są bardziej pewni siebie, a to przekonanie wydaje się przewyższać ich realne kompetencje – podsumowuje autorka badań.

ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Mickes, L., Walker, D., Parris, J., Mankoff, R., & Christenfeld, N. (2011). Who’s funny: Gender stereotypes, humor production, and memory bias Psychonomic Bulletin & Review DOI: 10.3758/s13423-011-0161-2
Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Konrad Bocian

Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie oraz doktorant Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich SWPS. Jego zainteresowania naukowe skupiają się wokół psychologii moralności, wpływu języka na poznanie i emocje oraz agresji. W wolnym czasie fan serii PES, magazynu Polityka, kolarstwa górskiego oraz pokera w wersji Texas Hold'em.

  • Paweł

    Rozczarował mnie brak krytycznej oceny niedociągnięć metodologicznych badania. Przede wszystkim autorzy nie zdefiniowali, co znaczy „bycie zabawnym”, a w konsekwencji jakich rodzajów „bycia zabawnym” dotyczy ich praca. Co więcej nie zaznaczyli, że wyniki pracy nie muszą się odnosić do szerszego zakresu „zjawiska”. Wręcz przeciwnie – odnieść można wrażenie, że dokonują cichego założenia, iż tak właśnie jest. Po drugie badania zostały dokonane na grupie studentów (określonego kursu/kierunku ? – tego też się nie dowiadujemy), przez co kategorycznie nie należy wyciągać wniosków, iż podobne wyniki otrzyma się dla „lepszej” reprezentacji populacji. I znowu, autorzy wydają się ignorować przyjęte założenia..
    Podsumowując – badanie ciekawe, ale bardziej jako zachęta do dyskusji, niż wyciągania jakichkolwiek obiektywnych wniosków.

    • Pawle dziękuje za krytyczne uwagi dotyczące artykułu, jednak nie mogę się z nimi zgodzić. Według mnie nie istnieje coś takiego jak definicja „bycia zabawnym”, według znanej łacińskie maksymy, która mówi, że „o gustach się nie dyskutuje”. To czy coś jest zabawne podlega ocenie przez innych i tak też postąpiono w tym badaniu. Nie rozumiem też dlaczego grupa studentów nie miałaby być reprezentatywna? Jeżeli mówimy o różnicach płciowych, interesują nas tylko czynniki biologiczne, które ewentualnie miałby różnić kobiety i mężczyzn pod względem poczucia humoru. Nie ma więc znaczenia czy są to studenci czy pracownicy wielkiej korporacji, bo jeśli różnica rzeczywiście istnieje, powinna być wykrywalna na każdym etapie życia.
      Jeśli chwile pomyślimy o problemie, który porusza opisane przez mnie badanie, to naprawdę trudno doszukać się biologicznych i genetycznych przesłanek świadczących o wyższości męskiego poczucia humoru nad damskim. Właśnie dlatego przeprowadzono opisywany eksperyment, który udowodnił, że problem leży w stereotypowym sposobie myślenia. Nie oznacza to oczywiście, że nie wymaga dalszych badań. Niemniej wyniki stanowią dowód naukowy, który można obalić nie inaczej jak w sposób naukowy, czyli przeprowadzając kolejne eksperymenty. Może znajdzie się badacz, który zechce podjąć rękawice ;)

  • edi

    Ojoj, ciężko przełknąć, że kobiety są zabawniejsze? Czymże się zajmujesz żeby negować badania naukowe publikowane w recenzowanych czasopismach? Kolejny internetowy specjalista, aż mi się nie chce tłumaczyć. Mam nadzieję, że ktoś z redakcji mu wyjaśni te „niedociągnięcia metodologiczne” ;-)

  • MJK

    Zgadzam się, że brakuje krytycznej oceny niedociągnięć metodologicznych badania. To badanie nie pokazuje która płeć jest zabawniejsza, a która wymyśla zabawniejsze podpisy pod obrazki. Jest się postrzeganym jako zabawny na podstawie zachowania w towarzystwie i z obserwacji wiem, że to mężczyźni zazwyczaj opowiadają względnie śmieszne historie czy mówią głośno zabawne komentarze, co może być powiązane z pewnością siebie. Możliwe, że występują też różnice w poczuciu humoru, czyli „rodzaju zabawności” i tutaj mogłoby się okazać, że studenci jednego kierunku mają je podobne i większe różnice powoduje „ścisłość” umysłu niż płeć, dlatego to jaka grupa była badana jest istotne. Sam obserwuje, że mężczyźni częściej śmieją się z zabawnej dla ogółu fikcji, a kobiety z prawdziwych historii, różnych „ploteczek” opowiadanych w wąskim gronie albo sobie na ucho ale nie na głos w towarzystwie.

    • @MJK: Niestety mam wrażenie, że wszytko co napisałeś jest przykładem stereotypowego myślenia. Nauka nie zna biologicznych ani ewolucyjnych dowodów na różnice płciowe w byciu „zabawnym”. Po prostu mężczyźni od bardzo dawna skutecznie zagarniają przestrzeń publiczną i to przeważnie oni błyszczą w towarzystwie opowiadając dowcipy. Stąd przekonanie – zgodnie z heurystyką dostępności -, że panowie są zabawniejsi od kobiet.
      Napisałeś: „…że studenci jednego kierunku mają je podobne i większe różnice powoduje “ścisłość” umysłu niż płeć”- nie ma czegoś takiego jak ścisłość lub nieścisłość umysłu. Tu niestety po raz kolejny pokutują stereotypy (więcej na ten temat).
      Poza tym bywa tak, że panom wolno opowiadać wulgarne dowcipy o seksie, a gdy opowiada je kobieta, część osób czuję się zniesmaczona. Pewnie domyślasz się dlaczego ;) Pozdrawiam!