Psychologia

Czy przedszkolaki plotkują?

Zastanawiasz się czasem nad rozmowami przedszkolaków? Najnowsze badania opublikowane w czasopiśmie British Journal of Developmental Psychology sprawdzają w jakim wieku w umyśle dzieci rodzi się plotka.

Sposób, w jaki żywe istoty wchodzą ze sobą we współpracę, jest fascynującym zagadnieniem. Czemu jest to aż tak ciekawe? Otóż w królestwie zwierząt występuje zjawisko selekcji dotyczącej tego z kim wejść, a z kim lepiej nie wchodzić w interakcję. Oparte jest ono na ocenie reputacji, atrakcyjności potencjalnego partnera. Fenomenem, który wyróżnia ludzi spośród innych zwierząt, jest zjawisko plotkowania. Można je definiować jako dzielenie się informacją dotyczącą nieobecnego w danej sytuacji człowieka z inną osobą w wartościujący sposób. Co jest najistotniejsze, plotkowanie to nie tylko przekazywanie faktów o charakterze prospołecznym np. „Zrób zakupy w żółtym sklepie na rogu”, ale zawiera także wniosek płynący z tego zachowania oraz wynika nie z pobudek prywatnych i specyficznych dla osoby, która dzieli się tą informacją np. „Zrób zakupy w żółtym sklepie na rogu, bo żółty to mój ulubiony kolor”, tylko odwołuje się do powodów publicznych i obiektywnych np. „Zrób zakupy w żółtym sklepie na rogu, bo sprzedawca jest szczery, lubi to co robi, nie zawyża cen produktów i naprawdę opłaca się tam robić zakupy”. Jak widzisz, ostatnia informacja zawiera w sobie wszystkie czynniki wchodzące w skład plotki. Czyli jest to taki rodzaj informacji prospołecznej, która obejmuje wartościujące przesłanie o charakterze publicznym. Badacze z Max Planck Institute for Evolutionary Anthropology, Jan Engelmann, Esther Herrmann i Michael Tomasello zadali sobie pytanie, kiedy ludzie zaczynają plotkować i przeprowadzili eksperyment na 24-osobowej grupie 3 i 5- latków.

Engelmann, Herrmann i Tomasello stworzyli grę, której celem było podzielenie się z drugim graczem przynajmniej czterema żetonami z ośmiu, które przyznane zostały każdemu na początku. Podczas pierwszej fazy badania w zabawie brał udział eksperymentator, badany uwikłany w eksperyment oraz specjalnie przeszkolony pomocnik eksperymentatora, który był w tym samym wieku i płci co badany. Każde z dzieci grało z eksperymentatorem, aby nauczyć się obowiązującej zasady dzielenia się przynajmniej czterema żetonami. Następną częścią zadania była ta sama gra osób badanych z dwoma marionetkami. Dzieci zostały losowo przypisane do dwóch warunków: o zabarwieniu pozytywnym (kiedy jedna z marionetek dzieliła się ośmioma żetonami, a druga czterema) oraz negatywnym (kiedy jedna z marionetek dzieliła się jednym żetonem, a druga czterema). Po zakończeniu gry badacze upewniali się, czy badany rzeczywiście zrozumiał, w jaki sposób został potraktowany. W kolejnej część eksperymentu uczestnik badania siadał na krześle, z którego widział dwie kukiełki, a do sali proszony był pomocnik badacza. W momencie, w którym pomocnik wchodził do sali, eksperymentator głośno ogłaszał, że z powodu małej ilości czasu, może on zagrać wyłącznie z jedną marionetką i opuszczał pokój. Tutaj zaczyna się kluczowa część badania. Pomocnik badacza został wcześniej przeszkolony, aby dawać badanemu dziecku sygnały, które miały zachęcić go do pomocy w podjęciu decyzji, którą marionetkę wybrać. Zaczynał się od subtelnych (łapanie kontaktu wzrokowego), po oczywiste (zadawanie pytania „Z którą maskotą powinienem zagrać?”).

Co się okazało?

Niezależnie od tego w jakim warunku – pozytywnym czy negatywnym, znajdowali się badani, dzielili się oni informacją społeczną pomagającą w wybraniu odpowiedniej maskotki. Akty pomocy były różne. Od skinienia głową w stronę „lepszej” marionetki, przez proste stwierdzenie określające maskotkę (np. „Wybierz zieloną”) po plotkowanie („Powinieneś zagrać z zieloną maskotą, bo żółta jest skąpa i nie dzieli się wystarczającą ilością żetonów”). To ostatnie zjawisko występowało głównie u dzieci 5-letnich.

– Efekt różnicy wieku w tworzeniu plotek może wynikać z istotnej funkcji, jaką pełni ten mechanizm: pomaga to w zawieraniu przyjaźni – tłumaczą badacze. Nie jest tak, że 3-latki zupełnie nie plotkują. Kiedy są odpowiednio zmotywowane wyciągają wartościujące wnioski z konkretnych sytuacji, ale działanie to przebiega spontanicznie tylko u 5-latków.

Zdarza się, że rodzice karzą dziecko za ewaluacje otaczającego świata (czasem mało „grzeczną”, biorąc pod uwagę panujące w naszym społeczeństwie normy – np. kwitowanie otyłej osoby, jako tej, która pewnie za dużo je). Należy jednak mieć na uwadze, że ze względu na możliwość odnalezienia partnerów w dużej, pełnej nieznajomych grupie, plotkowanie mogło pełnić kluczową rolę w ewolucji języka i jest naturalnym etapem rozwoju społecznego każdego człowieka.

Więcej informacji:
Autorki tekstu: Julia Sańczyk, Magdalena Marchewka, Klaudia Szott

Engelmann, J. M., Herrmann, E. and Tomasello, M. (2016), Preschoolers affect others’ reputations through prosocial gossip. British Journal of Developmental Psychology. doi: 10.1111/bjdp.12143

Print Friendly

O autorze

Julia Sańczyk

O autorze

Klaudia Szott

O autorze

Magdalena Marchewka

  • Fajne ale to nie jest plotka!!!!
    No chyba że pod pojęciem „plotki” „badacze” (tu także należy się cudzysłów) rozumieją każdą informację istotną z punktu widzenia grupy lub jednostki!
    Tyle że taka definicja stoi w sprzeczności tak z powszechnym rozumieniem słowa „plotka” jak i z rozuminiem tego pojęcia w literaturze czy innych dziedzinach wiedzy a co najważniejsze: stoi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem!

    Co oczywiście nie znaczy że przedszkolaki nie plotkują! Plotkują jak stare przekupy, ale nie o żetonach tylko o kokardzie koleżanki, lub tym że Jasio znów się posikał! Ale tu nie trzeba „badaczy” wystarczy wyjść z dzieckiem do piaskownicy…