Psychologia

Dlaczego lubimy smutne piosenki?

Melancholijna piosenka „Yesterday” zespołu The Beatles pozostaje jednym z najpopularniejszych utworów w historii muzyki rozrywkowej. Fenomen smutnej muzyki opisali psycholodzy na łamach Frontiers in Psychology.

Smutne melodie są często wykorzystywane w badaniach naukowych do wywołania określonych emocji u uczestników. Jeśli smutna muzyka rzeczywiście wywołuje tylko nieprzyjemne uczucie, to dlaczego tak wielu z nas nadal słucha smutnych piosenek, zamiast decydować się na takie poprawiające nastrój?

Uczestnicy badania słuchali smutnych, powolnych ballad i wesołych, szybkich utworów. Wśród smutnych utworów były „La Séparation” Glinki w tonacji f-moll i Etiuda „Sur Mer” Blumenfelda w tonacji g-moll, zaś wśród wesołych „Allegro de Concierto” Granadosa w tonacji g-moll. Następnie każdy badany oceniał ładunek emocjonalny muzyki oraz własne samopoczucie.

Wyniki

Okazało się, że smutek melancholijnych piosenek był równoważony przez rodzące się w badanych uczucia nostalgii, romantyzmu i beztroski, które sprawiały, że czuli się oni przyjemnie odprężeni. Według badaczy odbieranie przekazu emocjonalnego muzyki nie musi indukować takiej samej emocji u słuchacza. Jeśli jakaś melodia szczególnie przypadnie nam do gustu lub kojarzy się przyjemnymi doświadczeniami, jej odbiór jest dla nas bardzo przyjemny.

Naukowcy wspominają również emocjonalnej ambiwalencji doświadczanej podczas kontaktu ze smutnymi piosenkami lub innymi dziełami artystycznymi: „Smutek wywoływany przez sztukę jest dla nas przyjemny, ponieważ nie stanowi rzeczywistego zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa i może pomóc radzić sobie z negatywnymi emocjami w codziennym życiu” – twierdzi Ai Kawakami z Tokyo University.

ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Zdjęcie (C) Juliana Dacoregio
Kawakami, A., Furukawa, K., Katahira, K., & Okanoya, K. (2013). Sad music induces pleasant emotion, Front. Psychol. DOI: 10.3389/fpsyg.2013.00311
Artykuł ukazał się również drukiem na łamach ostatniego numeru magazynu Focus Coaching w dziale Psychopedia.
Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Małgorzata Osowiecka

Z-ca redaktora naczelnego badania.net. Absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie. Obecnie studentka interdyscyplinarnych studiów doktoranckich SWPS. Jej zainteresowania naukowe to psychologia poznawcza i twórczości oraz psychologia języka. Poza psychologią zajmuje się dziennikarstwem. W wolnych chwilach pisze wiersze.

6 komentarzy

  • Dlaczego lubimy smutne piosenki?

    Małgorzata Osowiecka streściła artykuł opisany przez psychologów z Tokyo University of the Arts i Riken Brain Science Institute na łamach Frontiers in Psychology o wpływie słuchania smutnej muzyki na nastrój. Nie wiadomo z jakich badań pobrała ona stwierdzenie, że piosenka „Yesterday” zespołu The Beatles pozostaje jednym z najpopularniejszych utworów w historii muzyki rozrywkowej i ma ona wprowadzać odbiorcę w nastrój melancholijny. W streszczeniu brakuje grupy badanej, a jest to dość istotna wiadomość. Ai Kawakami poprosił 44 ochotników; muzyków i laików, aby posłuchali dwóch fragmentów muzycznych, smutnego i wesołego. Smutna melodia to była „La Separation” w F minor Glinki i etiuda „Sur Mer” w G minor Blumenfelda. Melodia wesoła to Allegro de Concierto Granadosa w G major. Po wysłuchaniu muzyki każdy uczestnik miał do dyspozycji zestaw słów, którymi miał opisać zarówno swoją percepcją muzyki, jak i swój stan emocjonalny.

    Naukowcy stwiedzili, że smutna muzyka wywołuje sprzeczne uczucia, ponieważ uczestnicy badania słuchając jej odczuwali ją jako bardziej tragiczną, mniej romantyczną i mniej beztroską, niż sami się czuli w tym momencie.

    Celem badania było sprawdzenie czy smutna muzyka wywołuje smutek, a smutek jest postrzegany jako nieprzyjemne uczucie. Gdyby jednak smutna muzyka przywoływała jedynie nieprzyjemne uczucia, nie słuchalibyśmy jej – sugerują japońscy badacze.

    Wyniki były dość interesujące. Wykazały, że muzyka, którą postrzegamy jako smutną, właściwie wywołuje w nas uczucia nostalgii, romantyzmu i beztroski, która sprawia, że czuli się oni przyjemnie odprężeni. Według badaczy odbieranie przekazu emocjonalnego muzyki nie musi indukować takiej samej emocji u słuchacza. Jeśli jakaś melodia szczególnie przypadnie nam do gustu lub kojarzy się przyjemnymi doświadczeniami, jej odbiór jest dla nas bardzo przyjemny. Ludzie, niezależnie od swojego wykształcenia muzycznego, doświadczają tych ambiwalentnych emocji słuchając smutnej muzyki. Smutek prowokowany poprzez sztukę odczuwamy więc jako przyjemność, w odróżnieniu od smutków życia codziennego prawdopodobnie dlatego, że ten pierwszy nie zagraża naszemu bezpieczeństwu.

    Wnioskować można, że emocje, które daje nam muzyka, nie są niebezpieczne i nie powodują szkody, w odróżnieniu do emocji z życia codziennego. Dlatego nieprzyjemna emocja, taka jak smutek, może nam się właściwie podobać, kiedy jest wywoływana przez muzykę – kontynuują wyjaśnienia uczeni.

    Myślę, że warto pochylić się nad problemem jak rozróżnić czy dana piosenka lub melodia ma na nas dobry czy zły wpływ. Problemem jest także ukryte skojarzenia melodii w naszej podświadomości a nie zawsze uświadomione dla słuchacza. Bardzo ważna jest pamięć emocji jakie towarzyszą skojarzeniom emocji ze zdarzeniem (którym może towarzyszyć muzyka) i wpływ na nasz nastrój w czasie jej słuchania. Pytanie jak je sobie uświadomić, bo nie uświadomione będą działały na nas poza naszą wolą.

  • Ja tam lubię smutną muzykę,słucham głównie takiej,w wesołych rytmach nie widzę konkretnej korzyści kojarzy mnie się z imprezami i ogólnie treść jest banalna nastawiona głównie na tym żeby przy niej się dobrze bawić,takie ”wygibasy”.Muzyka czy też piosenka powinna posiadać duszę.Tak przynajmniej było kiedyś.

  • cała zabawa polega na tym, żeby ludzie przestali już kompletnie myśleć/ jako to baranie stado/, tylko poddawali się tym coraz bardziej głupim badaniom, i wierzyli, tak, uwierzyli, bez zastrzeżeń w te jeszcze głupsze wyniki……….tych w większości bezsensownych badań

  • Ja nie mogę… banda dziwolągów udająca naukowców, przeprowadza kosztowne (zapewne) badania, tylko po to by udowodnić iż melancholia nie jest uczuciem nieprzyjemnym…
    Tym razem zaskoczono nawet mnie.

Zostaw komentarz