Psychologia

Jak silna jest psia empatia?

Czujesz, że tylko Twój pies Cię rozumie? Najnowsze badania opublikowane w Animal Cognition dowodzą, że nasi czworonożni przyjaciele okazują ludzkie oznaki empatii, na przykład zarażają się od nas ziewaniem!

Rola ziewania u ludzi nie jest do końca jasna. Według niektórych ziewanie jest jedynie oznaką senności lub znudzenia. Często mówi się, że jest to kwestia niedotlenienia mózgu. Jednak ziewanie to nie tylko kwestia czynników fizjologicznych, ale też emocjonalnych i społecznych. Wiele badań wykazało, że ziewanie bywa bardzo zaraźliwe. Jak podają Elainie Madsen i Tomas Persson z University of Lund aż 45-55% osób widzących czyjś „ziew” przejmuje to zachowanie. Według naukowców mechanizm zaraźliwego ziewania tkwi w strukturach mózgu zwanych neuronami lustrzanymi, które są odpowiedzialne za zachowania empatyczne i naśladownictwo. To właśnie aktywacja neuronów lustrzanych powoduje, że kiedy obserwujemy ruchy drugiej osoby, automatycznie i nieświadomie mamy ochotę je naśladować (w kinie głośniej się śmiejemy, bo inni też się śmieją, a na nudnym wykładzie częściej ziewamy, kiedy cała sala ziewa). Osoby, które mają trudności z wczuwaniem się w sytuację innych dużo trudniej „przejmują” ziewanie od innych.

Taki mechanizm pojawia się u dzieci w wieku około 4-5 lat. Ziewamy najsilniej w odpowiedzi na ziewanie osoby bliskiej. Jeżeli ziewa ktoś nieznajomy, rzadziej będziemy z nim w ten sposób empatyzować. To sprawdzone empirycznie fakty dotyczące zjawiska zaraźliwego ziewania u ludzi. Naukowcy zapytali: czy zaraźliwe ziewanie to kwestia specyficzna jedynie dla ludzi? A jak to wygląda u psów? Czy nasi czworonodzy ulubieńcy z nami empatyzują?

Madsen i Persson do badania zaangażowali 35 psów różnych ras w wieku od 4 do 14 miesięcy. Podczas badania niektóre psy znajdowały się w towarzystwie ziewającej osoby, zaś inne w towarzystwie osoby jedynie patrzącej się na psa. Badacze chcieli dodatkowo sprawdzić, czy bliskość emocjonalna psa względem osoby ziewającej/patrzącej się wpływa na częstotliwość naśladownictwa. Dlatego połowie psów towarzyszyli ich właściciele, podczas gdy innym nieznajomi pomocnicy eksperymentatora. Wszystkie psy były badane w ich domach, a każda sesja trwała 25 minut. Podczas sesji „ziewającej” model ziewał 15 razy przez 10 sekund. Podczas sesji „patrzącej się” ziewanie zastępowano zwykłym patrzeniem. W obu wariantach psy po badaniu nagrodzono przytulaniem i wspólną zabawą.

Wyniki badania wskazują, że wszystkie starsze psy (powyżej 7 miesiąca życia), które podczas badania były w towarzystwie osoby ziewającej, zarażały się ziewaniem. Jednak psy najmłodsze (poniżej 7 miesiąca życia), nie wykazywały tego efektu. Według naukowców, jest to zgodne z wzorcem rozwojowym pojawienia się zaraźliwego ziewania u ludzi. Dzieci zazwyczaj zaczynają zarażać się ziewaniem w wieku około 4 lat, kiedy funkcje poznawcze, takie jak umiejętność określenia emocji innych ludzi zaczynają się intensywnie rozwijać. Z uwagi na to, że psy żyją dużo krócej, ich empatia i zdolność do identyfikowania emocji innych rozwijają się już pod koniec pierwszego roku życia zwierzęcia.

Co ciekawe, stosunek emocjonalny względem modela nie miał wpływu na częstotliwość psich ziewnięć. Potwierdzają to wcześniejsze badania prowadzone pod przewodnictwem dr Joly-Mascheroniego (2008). Wykazano w nich, że aż 72% badanych psów ziewnęła, odpowiadając na ziewanie nieznanych im osób.

Ludzie zarażając się ziewaniem, nieświadomie dopasowując się do rozmówcy – tłumaczą badacze. – Na przykładzie naszego badania widać, że także psy powielają ten wzorzec.

Wielu miłośników domowych zwierzaków uważa, że to pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Z badania naukowców z Lund wynika, że jeśli nie mamy komu zwierzyć się z naszych rozterek, nasz pies zrozumie nas jak nikt inny. I możemy być pewni, że nikomu nie wyjawi naszych tajemnic!

Więcej informacji:ResearchBlogging.org
Madsen, E. A., Persson, T. (2012) Contagious yawning in domestic dog puppies (Canis lupus familiaris): the effect of ontogeny and emotional closeness on low-level imitation in dogs. Animal Cognition DOI: DOI 10.1007/s10071-012-0568-9
Print Friendly

O autorze

Małgorzata Osowiecka

Z-ca redaktora naczelnego badania.net. Absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie. Obecnie studentka interdyscyplinarnych studiów doktoranckich SWPS. Jej zainteresowania naukowe to psychologia poznawcza i twórczości oraz psychologia języka. Poza psychologią zajmuje się dziennikarstwem. W wolnych chwilach pisze wiersze.

  • Ewa

    Neurony lustrzane dotyczą przede wszystkim „nieświadomej”, automatycznej reakcji empatycznej. W „zarażaniu się” czyjąś emocją czy zachowaniem nie powinno się raczej mówić o refleksyjności czy przyjmowaniu czyjejś perspektywy. Pokazują to badania z zakresu neuro.
    Wydaje mi się, że pisząc o psim ziewaniu warto dowiedzieć się też, co to zachowanie oznacza w psiej mowie ciała. Ziewanie jest jednym z „Calming signals”, czyli sygnałem uspakajającym, którym psy komunikują się ze sobą, gdy są zdenerwowane/podekscytowane i chcą uspokoić w ten sposób siebie lub otoczenie. Nic więc dziwnego, że psy odpowiadają na nasze „uspakajanie” ich, bo mniej-więcej tyle rozumieją one z ziewania. Podobnie działa węszenie, siadanie, odwracanie wzroku. Szkoda, że autorzy badania nie uwzględnili tego przed przeprowadzeniem badania. Po 7 miesiącach psy są już nauczone komunikacji między sobą, zakładam więc, że podobnie mogą reagować na sygnały wysyłane przez człowieka. Starałam się być szczególnie świadoma tej psiej mowy ciała po kilku kursach z dogoterapii i dzięki temu lepiej komunikować się ze swoim psem. Byłam pozytywnie zaskoczona pozytywnymi zmianami w naszej komunikacji.
    Podsumowując – pisząc o odwzajemnieniu ziewania przez psa, nazwałabym to raczej sposobem komunikacji niewerbalnej niż „empatyzowaniem”. :)