Biologia

Kalmary – rozrabiaki

Rywalizacja pomiędzy samcami tego samego gatunku nie jest zjawiskiem, które powinno nas zaskakiwać. Od nastolatków walczących o wdzięki rówieśniczek, poprzez znacznie bardziej rozbudowane i widowiskowe walki pomiędzy zwięrzętami w okresie godowym – ptakami, czy różnego rodzaju jeleniowatymi… Walka pomiędzy samcami nie musi jednak mieć tylko tła seksualnego – może być walką o pożywienie czy terytorium. Czymkolwiek jest to, czego potrzebujecie, by wasze geny trwały.

Pytanie, które zadał sobie Roger Hanlon, biolog morski ze Stanów Zjednoczonych, już kilka lat temu, dotyczy tego, w jaki sposób dochodzi do tych wybuchów agresji. Czy istnieje jakiś mechanizm biochemiczny? Czy istnieje jakiś spust, jakiś pstryczek, który włącza i wyłącza napastliwość samców?

Pytanie nie jest błahe, bowiem łatwo sobie wyobrazić, jaki byłby sukces reprodukcyjny samca, który byłby agresywny stale. Jakie byłyby, w pierwszej kolejności, szanse, że w ogóle dożyje do wieku reprodukcyjnego. Posiadanie więc włącznika tej – krótkoterminowo korzystnej mimo wszystko – agresji, byłoby sporym plusem. Hanlon, jak na biologa morskiego przystało, zajął się problemem w odniesieniu do pewnego gatunku kalmarów, Loligo pealeii.
Kalmary Loligo żyją kilka lat i każdej wiosny i lata przechodzą przez okres godowy. W okresie godowym samica spółkuje wielokrotnie z różnymi partnerami, a po każdym stostunku składa na dnie morskim jajeczka. Samce są do samicy przyciągane właśnie widokiem jaj, który sugeruje, że samica jest płodna, a do tego jeszce chętna. Jednak Hanlon zauważył jeszcze coś dziwnego w zachowaniu samców – po początkowej reakcji wywołanej widokiem jaj dochodziło do reakcji wtórnej po tym, gdy samce dotknęły jaj. W ciągu kilka zaledwie minut od kontaktu, samce stawały się brutalnymi rozrabiakami – i trwało to do momentu, gdy jajeczka zostały całkowicie usunięte ze środowiska (w eksperymencie Hanlona – akwarium, w którym przebywały kalmary). Te wstępne badania sugerowały, że jaja Loligo wydzielają jakiś rodzaj chemicznego atraktanta, który w dodatku modyfikuje zachowanie kalmarów.

Poniżej film ilustrujacy przebieg eksperymentu:

Z prasy drukarskiej zeszła właśnie kolejna praca grupy Hanlona. Badaczom udało się wreszcie – zaledwie 7 lat później – zidentyfikować czynnik odpowiedzialny za tę tajemniczą przemianę kalmarów. Czynnikiem tym jest maleńkie białko o masie 10 kDa, które naukowcy nazwali Loligo ß-mikroseminoproteiną (Loligo ß-MSP). Białko to zmienia zachowanie samców nawet w przypadku nieobecności samicy, które jednak są źródłem tego eliksiru agresji.

Samice bowiem produkują ten feromon w swoich gruszołach egzokrynnych, a następnie wbudowują go w zewnętrzną warstwę składanych jajeczek. Ciekawostką dotyczącą tego białka jest to, że jest ono spokrewnione z rodziną ß-mikroseminoprotein występujacych u strunowców. Zresztą ludzka ß-mikroseminoproteina była pierwszym w całości zsekwencjonowanym białkiem z osłonki plemników.

Rola tej rodziny białek nie została do tej pory zbadana u kręgowców i wydaje się być rozsądnym dalszym kierunkiem badań. Byłoby nie lada odkryciem, gdyby okazało się, że także ludzie produkują wzbudzające agresję feromony – bo chociaż na ogół uznaje się, że feromonów w ogóle nie wydzielamy (tudzież nazywamy je inaczej), to jednak nie się ukryć, że na pewne sygnały chemiczne ludzie reagują…

Więcej informacji:
King, A., Adamo, S.A., & Hanlon, R.T. (2003). Squid egg mops provide sensory cues for increased agonistic behaviour between male squid Animal Behaviour, 66 (1), 49-58 DOI: 10.1006/anbe.2003.2197
Cummins, S., Boal, J., Buresch, K., Kuanpradit, C., Sobhon, P., Holm, J., Degnan, B., Nagle, G., & Hanlon, R. (2011). Extreme Aggression in Male Squid Induced by a ß-MSP-like Pheromone Current Biology DOI: 10.1016/j.cub.2011.01.038
Print Friendly

O autorze

Rafał Marszałek

Ja to ja. Rafał, student chemii na Imperial College London.
Biolog amator. Chemik eksperymentator. Poza tym – domator.
Kocham góry. I nie wstydzę się do tego przyznać.
Tyle. Reszta wyjdzie w praniu.