Psychologia

Mimikra receptą na zmianę diety dzieci

Twoje dzieci wolą jeść cukierki i pić słodzone napoje? Najnowsze badania opublikowane w Food Quality and Preference dowodzą, że naśladowanie może wpłynąć na zmianę w zachowaniu dziecka i pomóc w promowaniu nowego, zdrowego trybu żywieniowego.

Problem otyłości wśród dzieci ciągle rośnie. Jak podają Angélique Martin, Jacques Fischer-Lokou oraz Nicolas Guéguen z Université de Bretagne-Sud: ostatnie obserwacje we Francji pokazały wzrost występowania tego problemu aż o 13% względem lat ubiegłych! Powody otyłości są różne. Obejmują między innymi złe nawyki żywieniowe, zaburzenia metaboliczne organizmu, czynniki psychologiczne, a także wywieranie wpływu społecznego: w tym atrakcyjne reklamy zachęcające do konsumpcji produktów wysoko-tłuszczowych oraz glukozowych.

Co może zmienić mimikra?

Według literatury, werbalne oraz niewerbalne naśladowanie powoduje bardziej pozytywne postrzeganie przez osobę naśladowaną oraz zwiększa prawdopodobieństwo wykonania prośby naśladującego go rozmówcy. Jednocześnie dotychczasowe badania były przeprowadzane z udziałem osób dorosłych, dlatego naukowcy zdecydowali się sprawdzić jaki efekt będzie odgrywało naśladownictwo względem dzieci i ich przyzwyczajeń żywieniowych. Dodatkowym i równie istotnym aspektem była chęć sprawdzenia długoterminowej skuteczności prośby.

W tym celu przeprowadzili eksperyment z udziałem 58 dzieci w wieku 9-11 lat (w tym 28 dziewczynek), których wypowiedzi były naśladowane (ton głosu i treść wypowiedzi była powtarzana), bądź nie były naśladowane przez instruktora. Następnie dzieci były proszone o zwiększenie spożycia owoców oraz zmniejszenie konsumpcji cukierków i napojów słodzonych przynajmniej przez tydzień. Naukowcy założyli, że mimikra wzmocni prośbę instruktora. W rolę instruktorów wcielili się przeszkoleni pomocnicy badaczy. Z każdym dzieckiem przeprowadzali oni wywiad, który zajmował około 15 minut. Poruszane tematy dotyczyły m.in. przyzwyczajeń żywieniowych i zachęcały do aktywnego udziału w konwersacji.

Eksperyment został podzielony na trzy części. Podczas pierwszej instruktor mówił, że stara się dowiedzieć: co dzieci jedzą na co dzień w szkolnej stołówce albo w domu. Pojawiały się tam pytania koncentrujące się np. na nazwie ulubionego warzywa, dania lub przekąski. Ten etap poświęcony był wprowadzeniu manipulacji. W grupie eksperymentalnej instruktor naśladował dziecko powtarzając jego słowa oraz intonację głosu, np. kiedy dziecko powiedziało: „nie lubię szpinaku w szkole” lub „uwielbiam pomarańcze”, instruktor powtarzał te same słowa, jednocześnie notując je w notesie. W warunku kontrolnym (grupa braku naśladowania), instruktor po prostu odpowiadał: „ok, zanotowałem”. Podczas drugiej części, instruktor prosił dziecko: czy zgodzi się zjeść codziennie owoc jako przekąskę przynajmniej przez jeden tydzień. Prośba dotyczyła rownież niejedzenia oraz niepicia słodkich produktów. Trzecia część dotyczyła weryfikacji spełnionej prośby za pomocą kwestionariuszy, które do wypełnienia dostały dzieci oraz ich rodzice.

Czy prośba była skuteczna?

Wyniki potwierdziły przewidywania naukowców, naśladowanie może istotnie wpływać na spełnienie prośby dotyczącej zmiany przyzwyczajeń żywieniowych przez dzieci. W warunku naśladowania, dwukrotnie więcej dzieci deklarowało spożycie owoców jako przekąsek niż w warunku braku naśladowania. Co ważne, dzieciom z warunku eksperymentalnego bardziej smakowały owoce oraz komunikowały również większą chęć do jedzenia owoców jako przekąsek także w przyszłości. Dodatkowo, prawie dwukrotnie więcej dzieci poprosiło rodziców o kupno owoców niż w warunku braku naśladowania. Co ciekawe, rodzice potwierdzili wyniki – dodali również, że dzieci jadły owoce przez okres dłuższy niż zaplanowany (1 tygodnia).

To pierwsza próba w której na dzieciach sprawdzane było czy rozmiar spełnianej prośby zmienia się w zależności od efektu naśladownictwa-dodają badacze

Istnieje wiele organizacji do walki z otyłością u dzieci i młodzieży starającej się wprowadzić zdrowe nawyki żywieniowe już od najmłodszych lat. Z badania francuskich naukowców wynika, że bardzo korzystne dla rodziców, terapeutów, dietetyków i innych profesjonalistów – którzy starają się interweniować w sprawie poruszanego problemu – byłoby stosowanie mimikry w celu zwiększenia prawdopodobieństwa, że dziecko będzie próbować nowych, zdrowszych produktów i zmieniać tym samym własne nawyki żywieniowe.

Więcej informacji:
(C) Zdjęcie Steven Depolo
Martin, A., Fischer-Lokou, J., & Guéguen, N. (2016). Impact of verbal mimicry on children’s fruit consumption. Food Quality And Preference, 49100-105. DOI:10.1016/j.foodqual.2015.11.006
Print Friendly

O autorze

Mateusz Korobacz

Absolwent zarządzania, a także student psychologii na Uniwersytecie Humanistyczno-Społecznym SWPS. Interesuje się szeroko pojętym marketingiem, psychologią społeczną i behawioralną.

  • Guzik nie „mimikra” .- erudycja leży panie magister …
    O mimikrze można by od biedy mówić w przypadku np. batonów zrobionych z otrębów. Tu jest mowa o naśladownictwie a z tekstu nie wynika czy jest ono automatyzmem opartym na działaniu neuronów lustrzanych czy może działa zalecany przez pedagogów od starożytności tzw. „Dobry przykład”?

    • Anna

      Mimikra a naśladownictwo w tym ujęciu są słowami zamiennymi. „Dobry przykład”, czyli modelowanie nie było tutaj mierzone – choć warto byłoby to kontrolować. Chodziło tutaj o sam wpływ naśladowania (mimikry) na „uleganie” dzieci, czyli realizacji prośby. A to czy mimikra jest automatyczna coraz częściej zostaje podważane przez sytuacje, w których mimikra występuje bądź też nie.

      • Czyli słowo „mimikra” zastosowano zamiast określenia „dobry przykład”, cóż, na pewno powyższy tekst nie jest dobrym przykładem tego jak należy pisać artykuły popularnonaukowe.