Chemia Ciekawostki

Molekuła Miesiąca – musztardowa broń

Ypres to niewielkie belgijskie miasteczko w Zachodniej Flandrii o długiej, długiej historii. Pierwsze wzmianki o nim sięgają pierwszego wieku p.n.e. Rozwijało się prężnie w średniowieczu dzięki handlowi prowadzonemu z Anglią. Do historii przeszło jednak dzięki spustoszeniu, jakie dokonało się w nim w czasie pierwszej wojny światowej. A w ludzkiej świadomości nazwa Ypres została utrwalona w sposób najokrutniejszy – w nazwie morderczego iperytu…

W czasie tej wojny Ypres było miejscem czterech bitew. W czasie drugiej z nich, po której miasto przejęli Niemcy, wojska Rzeszy po raz pierwszy użyły gazów bojowych na froncie zachodnim. W czasie trzeciej bitwy o Ypres, w trakcie której miasto próboway odzyskać wojska Ententy, Niemcy po raz pierwszy użyły gazu musztardowego – nazwanego później od nazwy miasta iperytem. Bitwa ta, chociaż wygrana przez Ententę, była pyrrusowym zwycięstwem: zdobyła ona zaledwie kilka dodatkowych kilometrów wgłąb linii nieprzyjaciela, lecz miasto zostało niemalże zrównanie z ziemią przez ostrzał artyleryjski, zaś po obu stronach frontu w trakcie trwającej ponad dwa miesiące bitwy zginęło blisko pół miliona osób.

Jeśli cokolwiek można dodać na usprawiedliwie Niemców – o ile można tu mówić o jakimkolwiek usprawiedliwieniu – to to, że nie oni pierwsi złamali postanowienia Konwencji Haskiej z 1907 roku, która zabraniała stosowania broni chemicznej – pierwsi zrobili to Franzuci stosując jednak znacznie mniej morderczy gaz łzawiący. Niemcy jednak postanowili iść o krok dalej i zaczęli stosować takie środki, które dawały im pewność, że szkody u nieprzyjaciela będą jak największe.

Iperyt, a ściślej – iperyt siarkowy (czyli iperyt w którym, jak nazwa wskazuje, heteroatomem jest siarka) jest środkiem bardzo agresywnym, wywołującym oparzenia skórne, a także drażniącym poważnie drogi oddechowe oraz płuca. W kontakcie z oczami gaz wywołuje ślepotę, która jednak może być uleczalna. Jeśli oczy wejdą w kontakt z iperytem płynnym, nie ma już odwrotu. Najlepszą – jeśli nie jedyną – ochroną przed gazem musztardowym było w przeszłości stosowanie specjalnego kombinezonu ochronnego oraz maski przeciwgazowej. Obecnie istnieją nieco lepsze metody detoksyfikacji.

Najbardziej narażone na działanie iperytu są wilgotne powierzchnie ciała, ponieważ reaktywny cykliczny jon sulfoniowy powstaje na skutek hydrolizy iperytu siarkowego. Jon ten łączy się z nukleotydem guaninowym w DNA, powodując śmierć komórki lub, co gorsza, mutacje prowadzące do rozwoju nowotworu. Ponieważ gaz musztardowy jest także bardzo dobrze rozpuszczalny w tłuszczach, z łatwością przenika przez skórę. Nawet więc, jeśli oparzenia samym gazem nie są poważne i można je wyleczyć, ciągle istnieje olbrzymie ryzyko, że ofiara ataku zapadnie na jakiś rodzaj choroby nowotworowej.

Historia iperytu nie kończy się niestety na pierwszej wojnie światowej. Okazał się on być bronią tak skuteczną, że powracał w historii wojen przez niemal cały wiek XX – stosowany był przez Wielką Brytanię przeciw Armii Czerwonej w 1918 r. oraz w Iraku w 1920 r., przez Hiszpanię w Maroku we wczesnych latach 20., w 1930 r. przeciw Chinom zastosował go Związek Radziecki. Stosowany był w czasie II wojny światowej – w tym także niechlubny udział ma Polska, gdyż zarówno wojska polskie przeciw niemieckim, jak i vice versa, stosowały iperyt w czasie kampanii wrześniowej. Po II wojnie światowej Egipy używał tego gazu przeciw Jemenowi w latach 60., a być może najbardziej niesławnym użyciem było stosowanie iperytu przez Irak przecie Iranowi w latach 80. i wreszcie w 1988 r. “Chemiczny Ali”, doradca Saddama Husajna, Ali Hassan al-Madżid zarządził ludobójstwo ponad pięciu tysięcy Kurdów z użyciem tego gazu.

Stosowany był w czasie II wojny światowej – w tym także niechlubny udział ma Polska

Ciekawostką pozostaje fakt, że pomimo tego morderczego potencjału, iperyt siarkowy był także rozpatrywany w kontekście leczenia raka. I chociaż iperyt siarkowy nigdy nie został ostatecznie jako lek zastosowany, inny rodzaj iperytu, iperyt azotowy był (a być może nadal bywa) stosowany z sukcesami do leczenia niektórych rodzajów nowotworów – odkrycie, które nie miałoby prawdopodobnie miejsca, gdyby nie okropna tragedia Ypres…

O tej fascynującej historii posłuchać (poczytać) też możecie w podcaście Johna Lienharda.

Więcej informacji:
nicprostszego.wordpress.com
Print Friendly

O autorze

Rafał Marszałek

Ja to ja. Rafał, student chemii na Imperial College London.
Biolog amator. Chemik eksperymentator. Poza tym – domator.
Kocham góry. I nie wstydzę się do tego przyznać.
Tyle. Reszta wyjdzie w praniu.