Psychologia

Natura w mieście

Dobroczynny kontakt z naturą dla funkcjonowania człowieka opisany został przez Rachel i Stephen Kaplan w Teorii Odbudowywania Uwagi (Attention Restoration Theory (ART). Wynika z niej, że czas spędzony w naturze, lub samo nawet oglądanie scen związanych z naturą, poprawia koncentracje i funkcjonowanie poznawcze.

Dzieję się tak dlatego, że przyglądanie się drzewom albo przesuwającym się obłokom na niebie oznacza bezwysiłkową uwagę, a to pozwala odbudować zasoby poznawcze nadwyrężone stresorami, czy intensywnym skupianiem uwagi. Podobne wnioski płyną także z Teorii Redukcji Stresu sformułowanej przez Rogera Ulricha, z której wynika, że kontakt z naturą (woda, zieleń), wywołuje nieświadomą i automatyczną pozytywną reakcję emocjonalną. Psychologiczne korzyści wyższe są przy bardziej zróżnicowanych elementach zielonego krajobrazu (wysokiej bio-różnorodności).

Nic więc dziwnego, że liczne badania dowiodły, że sam widok zieleni z okna łączy się z szybszym dochodzeniem do siebie pacjentów w szpitalu, lepszym dobrostanem pracowników, z zadowoleniem mieszkańców, a nawet z niższą agresją w rodzinie i wskaźnikami przestępczości w sąsiedztwie.

Jasmin Honold wraz ze współpracownikami z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie analizowała wpływ kontaktu z naturą na poziom kortyzolu (tzw. hormonu stresu) w organizmie. Przedmiotem badan było także to, jaki widok mieszkańcy mają z domu, jak również korzystanie z zielonych przestrzeni publicznych. Wzięto pod uwagę dwie dzielnice Berlina: Alt-Treptow i Neukölln.
Wyniki pokazały, że poziom kortyzolu we włosach uczestników był najniższy, gdy ich widok z okna zawierał dużo zieleni i jednocześnie charakteryzował się wysoką bio-różnorodnością. Jeżeli chodzi o korzystanie z terenów zielonych wniosek był podobny, mieszkańcy korzystający przynajmniej raz w tygodniu z zielonej drogi wzdłuż kanału (Landwehrkanal) mieli niższy poziom kortyzolu we włosach i byli bardziej zadowoleni z życia niż ci,którzy korzystali z tych terenów rzadziej. Landwherkanal był wykorzystywany głównie do spacerowania, aktywności społecznych, jak również do codziennych tras pieszo lub na rowerze, czy do biegania.

Przedstawione wyniki dowodzą, że obecność wysokiej jakości zielonej przestrzeni publicznej cechującej się bio-różnorodnością wiąże się z niższym stresem mieszkańców i wyższą satysfakcją z życia. Stanowić to powinno zachętę zarówno do tworzenia tego rodzaju przestrzeni (samo zasadzenie trawy i żywopłotu to za mało), jak i do korzystania z niej, kiedy szczęśliwie mamy taką w okolicy.

Więcej informacji:
Zdjęcie przedstawia Tierpark Berlin-Friedrichsfelde w Berlinie
Artykuł opublikowano pierwotnie na stronie projektu „Psychologia środowiskowa
(C) Zdjęcie Romantikgeist
Honold, J., Lakes, T., Beyer, R., & van der Meer, E. (2016). Restoration in Urban Spaces: Nature Views From Home, Greenways, and Public Parks. Environment and Behavior, 48(6), 796-825.
Ulrich, R. S., Simon, R. F., Fiorito, E., Miles, M. A., & Zelson, M. (1991). Stress recovery during exposure to natural and urban environments. Journal of Environmental Psychology, 11, 201-230.
Kuo, F. E., Bacaicoa, M., & Sullivan, W. C. (1998). Transforming inner-city neighborhoods: Trees, sense of safety, and preference. Environment and Behavior, 30(1), 28-59.
Kuo, F.E., & Sullivan, W.C. (2001). “Environment and crime in the inner city: Does vegetation reduce crime?” Environment and Behavior, 33(3), 343-36
Kaplan, R. (1993). The role of nature in the context of the workplace. Landscape and Urban Planning, 26, 193-201
Print Friendly

O autorze

Michal Jaśkiewicz

Adiunkt w Instytucie Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego.

  • Podobno kontakt z naturą działa na przyrost energii lepiej niż kawa. ;)

    • Nie wiem ja zawsze wypijam dwie kawy przed wyjściem w teren….

  • Jedyne co wynika z powyższego tekstu to, to że mają psycholodzy od zaje…ania „teorii” i ani jednego konkretu…
    Ale tak się dzieje gdy na siłę chce się psychologię „uściślić”, mniejszą nauką matematyczną psychologia nie była nie jest i w tym kształcie w oparciu o takie paradygmaty… nie będzie.

    Ps. „naukowa” nomenklatura nie zmienia faktu iż kolejny raz wyważono otwarte drzwi, na całe szczęście w badaniach wykorzystano elementy biochemii, co wprawdzie nie nadało im ścisłości, ale przynajmniej już przestały być czystą dywagacją we freudowskim stylu.