Psychologia

Od przybytku głowa nie boli?

Szybkie randki (ang. speed dating) przedstawiane są jako rozsądny wybór dla zabieganych mieszkańców wielkich miast, którzy nie lubią tracić czasu, a są zainteresowani znalezieniem partnera. Spotkania odbywają się w bezpiecznych warunkach, limitowany czas pozwala na relatywnie bezproblemowe wymknięcie się w sytuacji pojawienia się krępującej ciszy. Uczestnicy mają także okazję spotkać osoby, z którymi nigdy nie porozmawialiby w innych warunkach.  Z racji tego, że kontakty do siebie otrzymują tylko te osoby, które wzajemnie wskazały się w formularzu, znika duża część niezręczności towarzyszących randkom w ciemno. Sytuacja wydaje się niemal idealna.

W praktyce okazuje się jednak, że nadmierne zróżnicowanie opcji wyboru powoduje jedynie zamieszanie i tak naprawdę trudniej wtedy dokonać właściwego wyboru. Ludzki mózg zdolny jest do rozważania ograniczonej liczby partnerów w jednym czasie, ich nadmiar powoduje, że próbujemy uniknąć dokonania wyboru. Jeśli zaś już się zdecydujemy, nierzadko nie jesteśmy zadowoleni.

Ponieważ nasze mózgi ewoluowały w małych społecznościach, w których każdy znał każdego, a wielu członków społeczności było ze sobą spokrewnionych (po raz kolejny prześladuje nas liczba Dunbara, czyli 150 osób, z którymi możemy skutecznie utrzymywać relacje).

Mamy określoną pojemność pamięci operacyjnej przeznaczonej do przetwarzania informacji społecznych.

Sytuacje przeciążenia bodźcami we wcześniej niespotykanej ilości (w wypadku potencjalnych partnerów, wystarczy włączyć telewizor i przejść się ulicami współczesnego miasta) nie sprzyjają naszemu funkcjonowaniu poznawczemu. W pewnym sensie są dla mózgu niehigieniczne i przypuszczalnie w wielu wypadkach mogą przyczyniać się do trudności w związkach.

Badacze Alison Lenton i Marco Francesconi przyjrzeli się wyborom dokonywanym przez 1,868 kobiet i  1,870 mężczyzn, którzy wzięli udział w 84 szybkich randkach. Każde spotkanie trwało 3 minuty, a uczestnicy mieli dwie doby na podjęcie decyzji o ewentualnej wymianie kontaktów. Jak nietrudno się domyśleć, mężczyźni składali znacznie więcej ofert, kobiety były zaś bardziej powściągliwe. Co ciekawe, na wynik ten mogą mieć wpływ tak zaskakujące czynniki jak to, która osoba podchodzi do stolika, a która przy nim oczekuje.

Inne badania pokazały swego czasu, że na obserwowaną, w wypadku szybkich randek, kobiecą wybredność może mieć wpływ fakt, iż z reguły to mężczyźni podchodzą do nich a nie na odwrót (nie oznacza to jednak, że różnice nie istnieją, wynikają bowiem z nieproporcjonalności kosztów ewentualnego poczęcia jakie ponoszą obie płcie, są jednak mniejsze, niż się powszechnie uważa).

Wcześniejsze badania wykazały, że inne zwierzęta także cierpią na nadmiernym zróżnicowaniu wyboru, również opóźniając podjęcie decyzji lub nie robiąc tego wcale.

By oddzielić liczbę opcji wyboru od ich zróżnicowania, badacze wzięli pod uwagę także takie parametry jak wiek, płeć, wzrost, BMI, edukację, zawód, stosunek do palenia i religijność. Zrobili to obliczając średnią z zestandaryzowanych wariancji każdego z wymienionych parametrów. Okazało się, że zróżnicowanie tylko w niewielkim stopniu korelowało z liczbą opcji wyboru (r=0,25, silna korelacja dodatnia to 1, ujemna to -1).

Analiza danych pokazała, że więcej ofert składano wtedy, gdy dostępna była większa liczba potencjalnych partnerów, nie zaś wtedy, gdy większe było ich zróżnicowanie. W takich sytuacjach, dokonywano mniej wyborów (lub częściej nie wybierano wcale), wybierający rzadziej byli też zadowoleni z rezultatów.

Wcześniejsze badania wykazały, że inne zwierzęta także cierpią na nadmiernym zróżnicowaniu wyboru, również opóźniając podjęcie decyzji lub nie robiąc tego wcale. W wypadku ludzi zjawisko to znamy doskonale z hipermarketów, gdzie bogactwo towarów może niemal dosłownie przyprawiać o zawrót głowy i powodować, że z zakupów wychodzimy zakupiwszy zupełnie inne rzeczy, niż planowaliśmy.

Badacze wskazują, że ludzie wybierają partnerów raczej poprzez porównanie między sobą dostępnych opcji niż poprzez przyrównywanie każdej z nich do ideału. Wysnuwają również wniosek, że odwlekanie dokonania wyboru na skutek zbytniego zróżnicowania opcji może wiązać się także z coraz późniejszym zawieraniem małżeństw przez młodych mieszkańców wielkich miast.
ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Lenton AP, & Francesconi M (2011). Too much of a good thing? Variety is confusing in mate choice. Biology letters PMID: 21367779
Print Friendly

O autorze

Michał Kosakowski

Student psychologii na poznańskim UAM. W psychologii najbardziej interesują go psychologia ewolucyjna i psychologia społeczna. Biega długodystansowo, interesuje się m.in. zielonym surwiwalem i głęboką ekologią. Miłośnik prozy Douglasa Adamsa. Prowadzi własnego - nie tylko psychologicznego - bloga pod adresem zaozi.blogspot.com.