Psychologia Zdrowie

Opanuj egzaminacyjny niepokój

Spocone ręce, przyspieszone bicie serca i supeł skręcający żołądek. Każdy kto choć raz występował publicznie lub pisał „egzamin swojego życia”, wie jak nieprzyjemne jest to uczucie. Jednak czy wzmożone pobudzenie rzeczywiście działa na naszą niekorzyść? Eksperyment dr Jamiesona z Uniwersytetu Harwardzkiego i jego współpracowników pokazuje, że zależy to od sposobu jego interpretacji.

Jak sobie radzisz ze zbliżającą się sesją?

  • Uczę się, ale jest ciężko (45%, 29 Votes)
  • Kieruję się zasadą - "jakoś to będzie" (44%, 28 Votes)
  • Idę na imprezę i się nie przejmuję (5%, 3 Votes)
  • Robię stos ściąg i myślę gdzie je schować (3%, 2 Votes)
  • Zawsze znajdzie się ktoś pomocny na sali (3%, 2 Votes)

Total Voters: 64

Loading ... Loading ...

W psychologii pojęcie pobudzenia nie jest do końca jasne. Okazuje się, że w raz z nim występuje cały wachlarz stanów emocjonalnych, poznawczych i motywacyjnych. Mało tego, nie zawsze musi oznaczać zagrożenie lub niepokój, gdyż może wskazywać na przygotowywanie organizmu do zmierzenia się z wyzwaniem. W tym wypadku nasz organizm po prostu mobilizuje zapasy aby sprostać stawianym mu wymaganiom.

Do udziału w eksperymencie zaproszono 60 studentów, którzy mieli zamiar przystąpić do egzaminu GRE (Graduate Record Examination). Jest to komercyjny test, który musi zdać każdy uczeń pragnąc podjąć studia magisterskie lub doktoranckie na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki. Badanie zostało podzielone na dwa etapy: laboratoryjny i naturalny.

„Nie wszystko co się liczy, może być policzone i nie wszystko co może być policzone, liczy się”.  – Albert Einstein

Pierwszy z nich odbył się 3 miesiące przed właściwym egzaminem. Najpierw pobrano od uczestników próbki śliny, ponieważ fizjologiczne pobudzenie związane jest z większą odpowiedzią układu współczulnego (układ sympatyczny). Wzmożoną aktywność układu można mierzyć dzięki poziomowi katecholamin w organizmie, które związane są z dwoma różnymi stanami motywacyjnymi: ucieczki i wyzwania. Przy czym reakcja wyzwania prowadzi do większej aktywności układu współczulnego oraz charakteryzuje się lepszym wykonaniem zadań. Pierwsze próbki śliny pozwoliły ustalić wyjściowy poziom katecholamin w organizmie uczestników.

Po pobraniu próbek badani wracali do laboratorium, gdzie mieli przystąpić do testu GRE. Przed zapoznaniem się z zadaniami jeszcze raz pobrano ślinę uczestników, którzy dwie godziny przed testem poproszeni byli o nie picie kawy oraz unikanie wzmożonego wysiłku.

Wszystkie osoby razem z testem otrzymały informację, że uczucie niepokoju jest normalnym zjawiskiem podczas jego rozwiązania. Jednak grupa eksperymentalna dodatkowo dowiadywała się, że według badań pobudzenie nie tylko nie zagraża wykonaniu zadania, ale okazuje się wręcz pomocne. Jeśli więc uczestnik poczuje wzmożony niepokój, po prostu powinien przypomnieć sobie, że pobudzenie działa na jego korzyść. Po tym wprowadzeniu uczestnicy przystępowali do rozwiązania testu. Na koniec jeszcze raz pobierano od badanych próbki śliny.

Zgodnie z założeniami dr Jamiesona uczestnicy z grupy eksperymentalnej zdobyli średnio 55 punktów więcej niż osoby z grupy kontrolnej, jednak tylko w przypadku części matematycznej. Różnice punktowe z części werbalnej nie były istotne. Porównując próbki śliny przed egzaminem i po, wykryto istotny wzrost katecholamin w grupie eksperymentalnej w porównaniu do kontrolnej. Oznacza to, że manipulacja sposobem interpretacji pobudzenia rzeczywiście doprowadziła do stanu, w którym organizm uczestników został przygotowany na wyzwanie.

Ciekawsze wyniki uzyskano 3 miesiące później gdy do badaczy zgłosiło się w sumie 28 z 60 osób, które później wzięły udział w rzeczywistym teście GRE. Okazało się, że manipulacja, jakiej poddano osoby z grupy eksperymentalnej nadal się utrzymywała. Osoby te wypadły średnio o 65 punktów lepiej z sekcji matematycznej niż grupa kontrolna. Mało tego, uważały że pobudzenie okazało się pomocne, odczuwały mniejszy niepokój i były bardziej pewne siebie.

Najnowsze badania pokazują, że umiejętność ponownej oceny pobudzenia usprawnia funkcje wykonawcze umysłu, które odpowiedzialne są najbardziej świadome i inteligentne reakcje organizmu (Johns, 2008). Jest to prawdopodobne wyjaśnienie dlaczego reinterpretacja pobudzenia wpłynęła tylko na osiągnięcia z matematyki – tłumaczy Jamieson. Zadania werbalne wymagają użycia przede wszystkim pamięci długotrwałej, odpowiedzialnej za przypominanie. Inaczej jest z zadaniami matematycznymi. Ich rozwiązywanie aktywuje dużą pulę zasobów wykonawczych potrzebnych do liczenia informacji – podsumowuje badacz.

Jak widać, oceny pobudzenia mogą być elastyczne. Dodatkowo odpowiednia jego interpretacja może wpływać na nasze emocje, reakcje fizjologiczne, a nawet zachowanie. Przy następnym poważnym egzaminie przypomnicie sobie wyniki badania Jamiesona. Możliwe, że będziecie mogli wpłynąć na wynik, odpowiednio interpretując sygnały płynące z ciała i kontrolując własny niepokój.

ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Jamieson JP, Mendes WB, Blackstock E, & Schmader T (2010). Turning the knots in your stomach into bows: Reappraising arousal improves performance on the GRE. Journal of experimental social psychology, 46 (1), 208-212 PMID: 20161454
Print Friendly

O autorze

Konrad Bocian

Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie oraz doktorant Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich SWPS. Jego zainteresowania naukowe skupiają się wokół psychologii moralności, wpływu języka na poznanie i emocje oraz agresji. W wolnym czasie fan serii PES, magazynu Polityka, kolarstwa górskiego oraz pokera w wersji Texas Hold'em.

  • Gdybym znał to badanie zdając egzamin na prawo jazdy N-ty raz ;-)

  • Konrad Bocian

    Trzeba sprawdzić w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego czy manipulacja z tego badania poprawiłaby skuteczność zdawania egzaminu :-)

  • Agata Kukwa

    Mam w poniedziałek exam bardziej z chemii niż z matmy, ale liczyć też trzeba. Samo przeczytanie artykułu może mi już aktywować tą supermoc? ;)

    • Konrad Bocian

      Wystarczy jak będziesz pamiętać, że to okropne uczucie „nie zdam” może okazać się bardzo pomocne;)

  • Natalia Frankowska

    To jest cos jak defensywny pesymizm (:

  • Malwa

    Ja wlasnie wiele egzaminow zawalilam poprzez…stres:( Umialam praktycznie wszystko, ale jak przyszlo do pisania, albo nie daj Boze do mowienia – to yyy metlik w glowie i stres mnie zzeral. W koncu kumpela polecila mi Forstres – sama go zazywa, bowiem nie uzaleznia i zawiera tylko i wylacznie naturalne skladniki. No i pierwszy egzamin – zdalam o niebo lepiej!! Juz bezstresowo praktycznie.