Czy wiesz, że? Psychologia

Poradniki psychologiczne mogą szkodzić

W 2004 roku amerykański przemysł podręczników samopomocy psychologicznej wygenerował dochód rzędu 9 miliardów dolarów (Menchola, Arkowitz, & Burke, 2007). Oznacza to, że zapotrzebowanie na ogólnie dostępną oraz tanią pomoc psychologiczną jest ogromne. Profesor Gerald Haeffel z Uniwersytetu w Notre Dame postanowił sprawdzić skuteczność ćwiczeń zawartych w podręcznikach, uczących sposobów radzenia sobie z depresją.

Terapia poznawczo-behawioralna uznawana jest za jedną z najskuteczniejszych w przypadku depresji. Nie dziwi więc fakt, że najpopularniejszym podręcznikiem samopomocy za Oceanem jest Terapia poznawczo – behawioralna dla głupków (ang. CBT for Dummies). Jej założenia są bardzo trafne, ponieważ według tego podejścia tendencje do wpadania w depresję, przejawiają osoby, które często negatywnie oceniają stresujące wydarzenia życiowe.

Czy korzystasz z poradników psychologicznych?

  • Nie (43%, 24 Votes)
  • Czasami (27%, 15 Votes)
  • Nie mam do nich zaufania (18%, 10 Votes)
  • Tak (13%, 7 Votes)

Total Voters: 56

Loading ... Loading ...

Zadaniem terapeuty jest nauczenie klienta rozpoznawać błędy poznawcze, umiejętnie je oceniać, a tym samym tworzyć interpretacje, które pozwolą uwolnić się od depresji. Oczywiście w praktyce nie jest to łatwe i wymaga wielu godzin pracy z wyszkolonym terapeutą.

Właśnie dlatego próbuje się tworzyć metody pomocy, które dzięki niskim kosztom pozwolą dotrzeć do większej części społeczeństwa. Jednak na przeszkodzie stoją dwa problemy: skuteczność podręczników oraz brak rozpoznania jakie jednostki mogą korzystać z pomocy terapii poznawczej. Okazuje się bowiem, że  połowa leczonych osób, po prostu na nią nie reaguje.

O problemie poradników psychologicznych pisaliśmy w artykule  Czy na pewno pomagamy?

Profesor Haeffel spośród 271 studentów zidentyfikował 72, którzy przejawiali symptomy depresyjne  i byli zagrożeni wystąpieniem choroby. Podzielił ich na trzy grupy, których zadaniem było pracować przez cztery tygodnie z jednym z trzech podręczników samopomocy: tradycyjnym opartym na terapii poznawczo-behawioralnej, nietradycyjnym opartym o tą samą terapię oraz uczącym umiejętności akademickich.

Pierwsza z książek uczyła jak rozumieć związek między myślami, zachowaniem oraz nastrojem kładąc nacisk na rozpoznawanie negatywnych myśli i ich reorganizację. Drugi podręcznik był dokładną kopią pierwszego z jednym wyjątkiem: nie uczono studentów rozpoznawania negatywnych myśli. Trzeci uczył podstawowych umiejętności zarządzania czasem, wyznaczania sobie celów oraz lepszego zapamiętywania.

Okazało się, że po czterech tygodniach treningu ilość depresyjnych symptomów zwiększyła się w przypadku studentów, którzy pomagali sobie za pomocą klasycznego podręcznika, a jednocześnie byli osobami często rozmyślającymi o tym jak się czują  (ruminującymi) oraz odczuwającymi zwiększony stres. Efekt ten utrzymał się nawet po czterech miesiącach od zakończenia interwencji. W przypadku pozostałych dwóch poradników nie wykryto takiej zależności.

Główną różnicą między wersją klasyczną oraz nieklasyczną podręcznika było zwrócenie uwagi na rozpoznawanie negatywnych myśli – wyjaśnia Haeffel. Dzięki temu możemy założyć, że ćwiczenie tej umiejętności sprawia, że interwencja poznawcza jest nieskuteczna przede wszystkim w przypadku tych studentów, którzy mają tendencje do ruminowania.– podsumowuje profesor.

Oczywiście przeprowadzone badanie ma kilka ograniczeń. Przede wszystkim badano  symptomy depresji,  a nie objawy kliniczne. Druga sprawa dotyczy samej próby, która składała się wyłącznie ze studentów. Niemniej jest to idealna grupa, ponieważ pierwszy rok studiów to krytyczny wiek dla rozwoju depresji – tłumaczy badacz. 

Można więc powiedzieć, że podręczniki poznawczej terapii mają ogromy potencjał, aby stać się tanią i ogólnie dostępną metodą samopomocy w wypadku depresji, jednak nie dla wszystkich. Uzyskane wyniki pokazały, że choć na co dzień terapia behawioralna jest skuteczna, jej podręcznikowa wersja wyrządza często więcej krzywdy niż daje korzyści. Bez dalszych badań, lepiej zachować ostrożność przy wyborze psychologicznego poradnika.

ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Haeffel, G. (2010). When self-help is no help: Traditional cognitive skills training does not prevent depressive symptoms in people who ruminate☆ Behaviour Research and Therapy, 48 (2), 152-157 DOI: 10.1016/j.brat.2009.09.016
Print Friendly

O autorze

Konrad Bocian

Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie oraz doktorant Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich SWPS. Jego zainteresowania naukowe skupiają się wokół psychologii moralności, wpływu języka na poznanie i emocje oraz agresji. W wolnym czasie fan serii PES, magazynu Polityka, kolarstwa górskiego oraz pokera w wersji Texas Hold'em.

  • frontbrzozowa

    „W 2004 roku amerykański przemysł podręczników samopomocy psychologicznej wygenerował dochód rzędu 9 bilionów dolarów ”

    Miliardów. Bilion to w ang. miliard. Rozumiem, że można nie znać języka, ale myśleć trzeba: 9 bilionów dolarów/300 mln obywateli daje 30 tys. USD per capita a to powinno zapalić lampkę ostrzegawczą autorowi.

    • Konrad Bocian

      Dzięki za spostrzegawczość i korektę. Mój błąd, ale już poprawiony;) Co do znajomości języka, to myślę, że streszczenie ponad 70 anglojęzycznych artykułów naukowych, daje mi jakieś pojęcie o jego używaniu. Błędy niestety się zdarzają, ale biorąc pod uwagę ilość publikowanych tekstów, są to rzadkie przypadki.

  • Ed

    Very true! Choc nie uzylbym argumentu o nieznajomosci jezyka, bo poza tym bledow nie widze, to korekta i tak by sie przydala ;-)

    • Agata Kukwa

      Juz dawno pisałam, że czekamy na chętnego, który chciałby zostać korektorem na stałe ;) Tymczasem mamy jedynie (lub aż ;)) czujne oko czytelników.