Neurobiologia

Przeceniamy zakres samoświadomości

(C) www.flickr.com by deedoptic
(C) www.flickr.com by deedoptic

Ludzki mózg to fascynujący obiekt badań. Często twierdzimy, że mamy całkowitą kontrolę nad aktywnością tego niezwykłego narządu. Badacze na łamach magazynu Current Biology postanowili dowiedzieć się, czy jest tak w rzeczywistości.

Co rozumiemy pod pojęciem „Ja”? Zazwyczaj uznajemy, że „Ja” odzwierciedla to co myślimy, czujemy. To monolog, który niemal cały czas toczymy w swoich głowach. To świadomość samych siebie. Właśnie dzięki samoświadomości mielibyśmy kontrolować „całą resztę”, czyli procesy zachodzące w ciele i nasze zachowanie. Jednak neurobiologia często podważa taką wizję, twierdząc, że „Ja” nie ogranicza się do samoświadomości. O wiele częściej neurobiolodzy twierdzą, że samoświadomość ma tak naprawdę niewielki wpływ na nasze przekonania i czyny. Według nich, główną rolę odgrywają tutaj procesy podświadome. Ujmując to obrazowo, świadomość to tylko bańki na powierzchni głębokiego jeziora umysłu. Najnowsze badanie przeprowadzone przez Claire Serget i jej współpracowników dostarcza kolejnych przesłanek przemawiających za tą hipotezą.

Badacze zadali sobie pytanie, czy aby zapamiętać daną informację, koniecznie musimy świadomie ją zarejestrować? Czy świadomie skupiamy uwagę na danej rzeczy, żeby ją zauważyć? A może spostrzeżenia i doświadczenia powstają w głębi umysłu, a do świadomości przedostają się po jakimś czasie?

W eksperymencie udział wzięło 18 ochotników. Początkowo, badani mieli skupić wzrok na punkcie położonym w centralnej części ekranu monitora. Oprócz punktu na ekranie znajdowały się także dwa okręgi – jeden z lewej, a drugi z prawej strony punku. Zadaniem badanych było zaobserwowanie plamki pojawiającej się na 50 milisekund i poinformowanie badaczy, w którym kółku się pojawiła. Podczas czekania na pojawienie się plamki, uwaga badanych kierowana była na lewy, prawy bądź oba okręgi poprzez sygnał przyciemnienia plamki, który zapowiadał miejsce pojawienia się plamki. Sygnał pojawiał się przed bądź po plamce i nie zawsze wskazywał „odpowiednie” kółko.

Okazało się, że sygnalizowanie właściwego kółka zwiększało trafność odpowiedzi, zarówno jeśli sygnał pojawiał się przed wystąpieniem bodźca, jak i bezpośrednio po nim. Co ciekawe, nawet sygnalizowanie obu kółek pomagało osiągnąć lepsze rezultaty.

Wnioski płynące z badania są interesujące. Po pierwsze, sygnalizowanie pojawienia się bodźca alarmuje mózg, a więc „wyostrza” postrzeganie. Po drugie, większa trafność odpowiedzi sugeruje, że sygnał w pewnym sensie „wyciąga” z umysłu nieświadomie zarejestrowane informacje.

„Dawniej uważano, że informacja przechodzi do świadomości w ciągu 100-150 ms. Nasze badanie pokazuje, że świadoma percepcja jakiegoś bodźca z rzeczywistości może pojawić się później, nawet w wyniku zdarzenia niezależnego od niego samego” – komentuje Serget.

Przeprowadzone badanie sugeruje, że przetwarzanie zmysłowe może odbywać się przedświadomie. Czy jakaś informacja zostanie uświadomiona, czy  nie, zależy od późniejszego jej wzmocnienia (np. sygnałem, jak w badaniu Serget). Można to porównać do sytuacji, kiedy w ogóle nie słuchamy, co ktoś do nas mówi, a mimo to, potrafimy odpowiedzieć na pytanie odnoszące się do zignorowanej wypowiedzi. Dzieje się tak, ponieważ pytanie jest w tym przypadku sygnałem pozwalającym wydobyć z umysłu zapisane przedświadomie słowa.

Pojawia się pytanie – czy naprawdę decydujemy o tym, co widzimy i czujemy? Może nasze wewnętrzne „Ja” to coś innego, niż myślimy?

Więcej informacji:
Serget, C., et al (2013). Cueing Attention after the Stimulus Is Gone Can Retrospectively Trigger Conscious Perception. Current Biology 23, 150–155, http://www.cell.com/current-biology/retrieve/pii/S0960982212013917
(C) www.flickr.com by deedoptic
[ct_button url=”http://lumiere.ens.fr/~ctallonbaudry/CTB/reprints/2013_Sergent_CurrBiol.pdf ” style=”btn btn-info” size=”large” type=”square” target=”_blank”]PEŁNY TEKST ARTYKUŁU[/ct_button]
Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Błażej Cepil

Naukowy ninja. Nie wiedzieć czemu skończył Europeistykę, chociaż w czasie studiów zajmował się wyłącznie śledzeniem newsów naukowych i pisaniem opowiadań. Zamierza pielęgnować te zainteresowania, przeplatając je z wspinaniem się na skałki i łowieniem przeżyć wartych zapamiętania.
Pasjonat życia, poszukiwacz wrażeń.