Psychologia

Przeklinanie oznaką szczerości!

Międzynarodowy zespół badaczy pod kierownictwem Gilada Feldmana z Maastricht University opublikował w Social Psychological and Personality Science trzyczęściowe badanie nad współzależnością szczerości i stosowaniem bluźnierstw w codziennej komunikacji i ekspresji. Wyniki zgodnie wskazały na istotną korelację między wulgarnością języka, a bezpośredniością i szczerością jednostki.

W pierwszej części badania poproszono 276 badanych (171 kobiet) o wymienienie najczęściej przez nich używanych i najbardziej lubianych bluźnierstw, zaznaczając by się przed niczym nie powstrzymywali. Następnie uczestnicy musieli oszacować jak często używają wulgaryzmów w komunikacji twarzą w twarz, w samotności, na piśmie, jak i zadeklarować powody dla własnego stosowania takiego języka. Zmierzona została również szczerość badanych przy pomocy stosownego kwestionariusza, który pytaniami pokroju: „czy wszystkie twoje zwyczaje są dobre i pożądane?” lub „czy jeśli coś obiecasz, to zawsze dotrzymasz słowa bez względu na wszystko?”, miał na celu sprawdzić jak bardzo badany jest otwarty na przyznanie się do swoich słabości i niedociągnięć (co uznano za objaw szczerości).

Zaobserwowano istotną współzależność między liczbą wymienionych przekleństw, zadeklarowanym stosowaniem wulgaryzmów w codziennej komunikacji, a zmierzonym poziomem szczerości badanego (niezależnie od wieku i płci). Najczęściej wymienianymi powodami dla stosowania wulgaryzmów przez badanych były ekspresja negatywnych emocji, przyzwyczajenie i chęć do autentycznego wyrażanie siebie. Niewielkie były natomiast deklaracje odnośnie używania wulgaryzmów jako narzędzi służących obrażaniu innych. Zdaniem badaczy potwierdza to autoekspresyjną rolę przeklinania, która była rozważana w niektórych wcześniejszych badaniach nad stosowaniem wulgaryzmów.

W drugiej części badania Feldman wraz z zespołem przyjrzeli się zagadnieniu wulgaryzmów i autentyczności w środowisku naturalnym i zbadali język używany na serwisie Facebook. Zastosowano tym razem inne narzędzie pomiaru i znacznie większą próbę badawczą w postaci zakwalifikowanych użytkowników facebookowej aplikacji myPersonality (73.789 w tym 62% kobiet). Szczerość mierzono poprzez analizę lingwistyczną języka używanego przez badanych w ich postach na najpopularniejszym dziś serwisie społecznościowym. I tym razem badacze zaobserwowali silną dodatnią korelację między stosowaniem wulgaryzmów, a poziomem szczerości badanych w ich facebookowych postach.

W trzeciej części badacze wznieśli się ponad poziom jednostkowy i starali się przyjrzeć współzależności wulgaryzmów i szczerości na poziomie społecznym. W tym celu amerykańskich uczestników z drugiej części badania podzielono wg. zamieszkiwanych przez nich stanów (29,701 uczestników) i zestawiono ich indywidualny wskaźnik wulgarności z pomiarem szczerości ich rodzinnego stanu wg. rankingu wyodrębnionego przez ogólnopaństwowe badania State Integrity Investigation 2012, które sklasyfikowały całe Stany Zjednoczone na podstawie 14 kryteriów oscylujących wokół zagadnienia prawości i uczciwości.

Trzecia część badania zgodne z poprzednimi pozwoliła badaczom zaobserwować współzależność między wulgarnością jednostek, a wskaźnikiem poziomu szczerości zamieszkiwanego przez nich stanu. 2 z 3 stanów o największym poziomie wulgarności: Connecticut i New Jersey, były zarazem 2 z 3 stanów o najwyższym wskaźniku szczerości i praworządności.

Mimo zbieżności powyższych wyników, sami badacze nie pozostawiają wątpliwości: badania nad wulgaryzmami wciąż są w fazie niemowlęcej, a pomiary dokonywane w środowisku naturalnym (jak analiza lingwistyczna tablic użytkowników serwisów społecznościowych) pozostawiają wiele wątpliwości i wyzwań. Warto zawsze również przypomnieć, że mamy tu do czynienia z korelacjami, nie może być więc mowy o wyciąganiu wniosków o potencjalnych zależnościach przyczynowo skutkowych na ich podstawie. Badacze zachęcają przy tym do weryfikacji zaobserwowanych wyników w kontekście eksperymentalnym, co pozwoliłoby ustalić kierunek potencjalnych zależności między szczerością, a obserwowalną tendencją do stosowania wulgaryzmów w komunikacji i samoekspresji.

Więcej informacji:
Zdjęcie (C) www.unsplash.com
Feldman, G., Lian, H., Kosinski, M., Stillwell, D. (2017). Frankly, We Do Give a Damn. Social Psychological and Personality Science. doi: 10.1177/1948550616681055
Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Grzegorz Ciężak

Absolwent socjologii na Uniwersytecie Łódzkim, obecnie student psychologii o indywidualnym toku studiów na Uniwersytecie SWPS w Warszawie. Interesuje się psychologią poznawczą, psychologią moralności i współczesną filozofią (m.in. problematyką iluzji wolnej woli, świadomości). Przyszłość wiąże z pracą naukową i/lub psychoterapeutyczną w nurcie poznawczo-behawioralnym. Pragnie propagować naukowy sceptycyzm i jego zastosowanie w każdej dziedzinie życia. W wolnych chwilach słucha podcastów, czyta badania i ogląda seriale.

2 komentarze

  • Zastanawiałeś/aś się kiedyś nad znaczeniem przeklinania? W jakim celu i kiedy klniemy? Co jest powodem, że jedni klną „bez przerwy” a inni w ogóle. Artykuł Grzegorz Ciężaka o przewrotnym tytule ” Przeklinanie oznaką szczerości” od razu przykuł moją uwagę. Natychmiast pomyślałam, że w końcu puszczając „wiązkę” będę mogła podpierać się naukowymi badaniami pokazując tym samym otoczeniu swą szczerość. Jednak, po uważnym przeczytaniu tekstu, mój entuzjazm trochę się oziębił.
    Autor artykułu powołuje się na wyniki badań grupy naukowców z Uniwersytetu Maastricht w Holandii, którzy w swojej pracy podpierają się również wieloma innymi publikacjami i badaniami z tego obszaru. Badanie składało się z trzech części. Pierwsza część odbyła się w laboratorium i polegała na wyborze ulubionych przekleństw wraz z podaniem okoliczności ich najczęstszego używania oraz na przetestowaniu szczerości badanych osób. Okazało się, że osoby przeklinające częściej wypadały jako bardziej szczere. Druga część badania związana była z obserwację statusów i postów na Facebook`u. W tej części badania wyniki przyniosły takie same wnioski. Trzecia część badania była o zasięgu stanowym i również tym razem osoby zamieszkujące stany o najwyższym wskaźniku wulgarności mieszkały jednocześnie wśród najszczerszych sąsiadów.
    Wydaje mi się, że jeśli przekleństwo jest wyrazem naszego emocjonalnego rozładowania, czyli złości, bólu, strachu czy pogardy może przynieść ulgę. Ośmielę się stwierdzić, że w momencie np. niespodziewanego uderzenia się młotkiem w palec naturalną reakcją byłoby właśnie przekleństwo a nie np. zanucenie wesołej melodii. W takim przypadku dostrzegam wyraźnie przeklinanie jako oznakę szczerości, zgodności z własnym „ja”. Jeśli natomiast potraktować przekleństwo jako wyraz naszego niedbalstwa językowego nie pełniącego już roli „wspomagania” trudno mówić o rzucającej się w oczy korelacji.
    Badanie polskiego CBOS dowiodło, że przeklinanie nas razi i nie spotyka się z powszechną aprobatą. Prawdopodobnie odnosimy się krytycznie do nadużywania bluźnierstw i traktowania ich jako przysłowiowego „przecinka”. Szczerość też nas może razić i nie spotkać się z aprobatą społeczną, zwłaszcza kiedy mówimy o „szczerości do bólu”. Bardzo intryguje mnie teza tego artykułu, i jestem ciekawa czy pojawią się bardziej przekonujące przesłanki potwierdzające teorię autorów.

  • Bardzo ciekawy i współczesny temat, jednakże badania, które zostały wykorzystane przez autora są dość absurdalne. Pierwsza część mogłaby przemawiać za prawdziwością korelacji między przeklinaniem a szczerością. Dalsze rozważania wydają się nieistotne i mało realne aczkolwiek jest to tylko moja opinia na temat samych badań. Być może gdyby były dokładniej opisane, bardziej szczegółowo to nie miałabym problemu z przekonaniem się do problematyki. Autor odpowiada na pytanie jak sposób wyrażania negatywnych słów takich jak przeklinanie wpływa na szczerość człowieka. Interesujący problem współczesnych czasów zauważalny już nawet u bardzo młodych ludzi. Sam artykuł jest napisany w sposób jasny i klarowny, zrozumiały dla większej liczby odbiorców. Zawiera słownictwo na wysokim poziomie. Dużym plusem tego artykułu jest wniosek, który tłumaczy, że wyniki tych badań nie pokazują związku przyczynowo skutkowego, ponieważ jest to argument po którym widać, że autor rozumie sens i logikę przeprowadzonych badań. Ciekawą mogłoby być samodzielna próba wykonania badania nad przeklinaniem a szczerością zaczynając tak jak w przytoczonym badaniu od małej grupy np. rodzina, znajomi, po grupy większe np. szkoła oraz nie tylko grupy ale i miejsca, po to, aby zobaczyć czy miejsce np. szpital, może mieć związek z instynktem samozachowawczym i hamować ekspresję wyrażania siebie czy szczerości zależnie od miejsca.
    Podsumowując artykuł mogę śmiało napisać, że jest od dobry. Zawiera w sobie wszystkie elementy, aby zaciekawić czytelnika np. współczesny temat, temat który dotyczy każdego z nas, temat który wydaje nam się atrakcyjny, zawiera rzetelne dane, podane są źródła. Jedną radą co do atrakcyjności mogłoby być to, aby autor próbował zadawać pytania do czytelnika tak, aby nakłonić go do pewnych przemyśleń oraz skłonić do autorefleksji np. Czy ja również przeklinam tylko pod wpływem negatywnych czynników czy może jest już to dla mnie automatyczne? W jakich warunkach i przy jakiej grupie osób zdarza mi się to robić najczęściej? Czy dobór osób ma na to wpływ? Czy jest to faktycznie szczerość, gdy przeklinam czy może chęć aprobaty i przypodobania się?

Zostaw komentarz