Konkursy Ogłoszenia

Rozwiązanie konkursu: Dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn?

Autor: Redakcja

Kilka dni temu prezentowaliśmy wyniki badań słowackiego biologa Pavola Prokopa, które wykazały, że kobiety preferują mniej owłosionych mężczyzn. Z tej okazji, razem z Wydawnictwem Smak Słowa, zorganizowaliśmy konkurs w którym czytelnicy mogli zaproponować potencjalne wytłumaczenie przedstawionych wyników. W sumie otrzymaliśmy 22 odpowiedzi, które zgodnie z zapowiedzią publikujemy poniżej.

Edyta
może mężczyźni o mniejszym owłosieniu mają też mniejszą ilość testosteronu?
Co za tym idzie dla kobiet mniejsze jest ryzyko szukania dodatkowych partnerek przez takiego mężczyznę, a więc większa szansa, że mężczyzna zostanie z nią i wspólnie wychowa potomstwo.
A może to tylko kwestia estetyki… włosy psują gładkość skóry, wizualnie też zaburzają obraz ciała ;-)
magnes
Za stopień owłosienia ciała u mężczyzn odpowiedzialny jest testosteron, im więcej testosteronu produkuje osobnik, tym bardziej owłosione jest jego ciało. W czasach, w których mężczyźni nie muszą polować ani wdawać się w plemienne walki, wysoki poziom „nierozładowanego” testosteronu może powodować agresję. Kobiety prawdopodobnie podświadomie wybierają słabo owłosionych mężczyzn jako tych mniej agresywnych, ale być może też oceniają ich jako „sprytniejszych”, ponieważ wydaje się, że poradzili sobie w życiu bez użycia agresji i przemocy, to z kolei przedstawia ich jako lepiej przystosowanych do współczesnych realiów. Z drugiej strony, nadmiernie owłosione ciało wskazuje na regresję ewolucyjną, czyli atawizm. Ewolucja ślepo dąży do różnicowania organizmów i nie działa wstecz, dlatego raz wyodrębnione gatunki nie mogą ponownie stać się jednym. Atawizm jest zatem postrzegany jako anomalia, a osobniki wykazujące cechy odległych przodków postrzegane są jako gorzej przystosowane i „ewolucyjnie zacofane”.
Bernadeta
nie wypowiadam sie za ogół, ale dla mnie owłosienie jest niehigieniczne, zatrzymuje pot, co jest naprawdę mało sympatyczne, o pasożytach przenoszonych tą droga nie pomyślałam, nie te czasy, nie ten klimat
poza tym mam uraz do taty, który jest owłosiony baaardzo i dzięki jego genom muszę się bardzo często depilować :)
acha i owłosienie kojarzy mi sie z naszymi małpimi przodkami, odrzucamy archaizmy :D
za to naprawdę spora część moich znajomych lubi owłosione klaty, bo to wg nich oznaka męskości
Asia
Moja hipoteza może być zdefiniowana jako hipoteza higieniczna. Bardziej owłosiony mężczyzna poci się mocniej co sprawia że zapach jaki się roztacza wokół nie przyciąga partnerek seksualnych.
Natalia
Po przeczytaniu artykułu „dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn” wydaje mi się, że zespół biologa Prokopa wysunął hipotezę, która nie ma wiele wspólnego z prawdą.
Myślę, że odpowiedź jest bardzo prosta i niestety nie ma żadnego naukowego wytłumaczenia.
Kobiety uznają męskie torsy za atrakcyjne, są symbolem męskości i dają poczucie bezpieczeństwa, a nadmierne owłosienie zakrywa ten pożądany prze kobiece oczy obraz:). Poza tym przytulanie się do „kującego” torsu nie należy do przyjemności. Powszechnie wiemy także, że pot pozostaje na owłosieniu i być może część kobiet także na tej podstawie dyskwalifikuje mężczyzn z owłosionymi torsami.
Magdalena
Pierwsza część odpowiedź na hipotezę, że trudniej wyczuć owłosionego osobnika
Hipoteza z mniejszym owłosieniem ułatwiającym przetrwanie całkiem ciekawa, ponieważ włosy zatrzymują pot i feromony (tu pasuje teoria dlaczego kobiety mają włosy łonowe), przez co lepiej ich wyczuć (tylko, no właśnie skoro my też się kierujemy zapachem to powinni się nam podobać bardziej owłosione samce :)). Kępy gęstych włosów mogłyby sprawić, że podczas ucieczki zaplątali by się w jakieś chaszcze.
Więcej włosów to więcej testosteronu, a im więcej testosteronu tym mniej odporności,a po co kobietom wieczny kichacz?
Iwona
hmm.. oprócz tego, że okazałam się być w jakiejś mniejszości hipotezę mogę podrzucić wg mnie strategia unikania pasożytów to raczej nie była najsilniejsza instynktowna strategia w toku ewolucji – mogę się mylić, ale chyba w tych czasach częściej umierało się z głodu lub od ataku jakiegoś większego zwierza niż pasożyt – może więc ta strategia została przez badaczy po prostu przeceniona?
ja bym poszła z myśleniem w tę stronę, że skoro ewolucja tak zadziałała, to może mniej owłosieni lepiej się bronili lub sprawniej polowali? (na zwierza i/lub na kobiety ale dlaczego? może zwierzyna ich słabiej wyczuwała, jeśli mieli mniej brudnego futra i łatwiej im było czatować na zawietrznej na łup? to jedna z żartobliwych hipotez ale, jak to się mówi, who knows?
Oliwia
Hmm a może dlatego, że przy braku owłosienia wyraźniej widać ciało, tj. zarys mięśni, ewentualne problemy skórne i w związku z tym na jeden szybki rzut oka można się było przekonać czy tenże osobnik zdrów czy nie
Magda
hipoteza z mniejszym owłosieniem ułatwiającym przetrwanie całkiem ciekawa, ponieważ włosy zatrzymują pot i feromony (tu pasuje teoria dlaczego kobiety mają włosy łonowe), przez co lepiej ich wyczuć. Kępy gęstych włosów mogłyby sprawić, że podczas ucieczki zaplątali by się w jakieś chaszcze . Więcej włosów to więcej testosteronu, a im więcej testosteronu tym mniej odporności, po co kobietom wieczny kichacz?
Sabina
a więc pierwsza myśl – na wynik badań zapewne miał spory wpływ lansowanej mody w tv, magazynach kolorowych, przedstawiających mężczyzn w wydepilowanych klatkach piersiowych. Po pierwsze na ile to trend stały i wpływający na preferencje. Po drugie może wstyd się dziewczynom przyznać, że lubią jak to takie niepopularne dziś.
Jędrzej
Preferencje co do zarostu zmieniają się niby zależnie od tego, ilu w danym społeczeństwie jest mężczyzn. Gdy jest ich dużo płeć piękna preferuje brodę, ponieważ jest ona jakimś tam wyznacznikiem testosteronu. Bogaty w ten hormon partner może ochronić przed agresją innych samców. Gdy mężczyzn jest mało kobiety preferują gładkie twarze, czyli stabilność w uczuciach, łagodność i partnerski stosunek do związków. Może właśnie te cechy są teraz na czasie i właśnie je kobiety wyczytują z wydepilowanych klat?
Witek
Niegdyś nieowłosiony łowca szybciej przedzierał się przez krzaki, mógł więc dostarczyć do jaskini więcej jedzenia. Teraz nieowłosiony łowca zostawia po sobie w łazience mniej zmoczony ręcznik
Ewa
Bardzo lubię małpy, ale jako odrębny gatunek, gatunki się nie próbują krzyżować i stąd się to bierze ,troszkę włosków raczej powinno być, żeby nie przypominał dziecka lub kobiety.
Agnieszka
Im dalej sięgniemy pamięcią w dzieje ludzkości tym łatwiej będzie nam dostrzec potrzebę fizycznej siły do przetrwania. Dawno dawno temu mężczyźni musieli upolować zwierzynę jak i obronić swoją rodzinę od dzikich zwierząt. Liczyła się siła, spryt i zwinność. W miarę upływu czasu jednak siłę rąk zaczęły zastępować początkowo zwierzęta, później maszyny, coraz to nowsze technologie. Siłę fizyczną zaczął zastępować intelekt potrzebny do obsługi maszyn, które zaczęły nas wyręczać. I w tym miejscu kobiety, jak wiadomo fizycznie słabsze od mężczyzn mogły dorównać im intelektem i włączyć w życie zawodowe rodziny. Wraz z tym rozwojem sytuacji zmieniały się także potrzeby kobiet, z początku potrzebowały silnych mężczyzn a później inteligentnych, a nawet trochę bardziej kobiecych. Role w społeczeństwie zaczęły się odwracać. Niezależnie zawodowo kobiety nie chcąc rezygnować z życia rodzinnego i posiadania dzieci zaczęły potrzebować mężczyzn bardziej wrażliwych, mniej władczych, takich którzy godziliby się na podział obowiązków domowych, opiekę nad dzieckiem. Jaki ma to związek z owłosieniem? Wiadomo, że testosteron wpływa zarówno na zachowanie mężczyzn jak i stopień owłosienia. Mężczyźni z mniejszą ilością testosteronu nie tylko są bardziej ulegli, ale tez mniej owłosieni. Dlatego też kobiety w dzisiejszych czasach podświadomie wybierają mężczyzn mniej owłosionych, ale pozwalających im na rozwój zawodowy i posiadanie dzieci.
Marta Joanna
Byc moze dlatego, ze podczas kontaktow seksualnych nieowlosiony mezczyzna nie powoduje tak nieprzyjemnych doznan, jakimi sa drapanie czy tez nieprzyjemna woń potu, ktora utrzymuje sie w owłosieniu.
Józef
Kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn ponieważ, obojętnie jaka byłaby tego przyczyna, jest to związane z postępem ewolucyjnym.
Wiedząc, że wraz z ewolucją człowieka jego owłosienie stopniowo zanika możemy stwierdzić, że im mniejsze jego występowanie, tym wyżej na drabinie ewolucyjnej (oczywiście jedynie w tym aspekcie) znajduje się dany osobnik. Badania nad tak subiektywnymi kwestiami, jak gusta i preferencje przysparzają wielu trudności. Wiemy jednak, że bardzo duży wpływ na percepcję ma środowisko występowania. Co innego podobało się ludziom V wieków temu, co innego dzisiaj. Zawsze jednak odwołania do pierwotnej natury człowieka budziły moje największe zaufanie. Kiedyś kobiety wybierały partnerów silnych, dziś – majętnych, wszystko po to by zapewnić sobie i swojemu potomstwu lepszą przyszłość. Dzisiejszy kochanek idealny to już nie Conan Barbażyńca, ale inteligentny, wyperfumowany i uroczy pracownik korporacji na wysokim stanowisku. Im wyżej w ewolucji, tym lepiej. Oczywiście to tylko teoria, osobiście znam wiele kobiet, którym bardzo podobają się owłosieni mężczyźni ;)
Łukasz
Moim zdaniem wyjaśnienie jest bardzo proste. Popkultura.
Kiedyś opalenizna była niemodna i kojarzona z ludźmi pracującymi na świeżym powietrzu (w domyśle z zajęciami dla osób o niższym statusie społecznym), kultura masowa (moda) sprawiła, że dzisiaj bez opalenizny wstyd jest wyjść latem z domu, co więcej moda ta jest stale podtrzymywana choćby przez przemysł kosmetyczny, żyje i ma się dobrze. Podobnie być może jest zatem z upodobaniami Pań odnośnie męskiego owłosienia. „Atakowane” zewsząd wizerunkiem gładkich torsów (bannery, reklamy) przyswoiły sobie, że taki właśnie jest modny, jest popularny. A skoro jest popularny i modny to tak jak wspomniana wyżej opalenizna jest pożądany. Druga sprawa to postępujące równouprawnienie. Kiedyś golenie się mężczyzn ograniczało się tylko do twarzy, teraz Panie zaczynają wymagać od Panów coraz więcej w tej kwestii, bo skoro one sobie zadają tyle trudu i wysiłku i utrzymują swoje ciała gładkie, dlaczego nie mieliby trudu zadać sobie Panowie. Skoro zatem Panie wymagają tego od Panów, to obiektem preferowanym będzie Pan, który ten trud rozumie i dzieli go razem z kobietą. Oczywiście przemysł kosmetyczny i w tym przypadku robi swoje, bo gama produktów pomagająca Panom mieć gładkie cokolwiek jest tak szeroka, a za pewne i dochodowa, że wizerunek taki jest promowany, a co za tym idzie modny… i koło się zamyka.
Podsumowując, preferowanie przez kobiety gładkiego torsu jest wynikiem mody/kultury masowej przy skromnym udziale innych czynników, które wzajemnie na siebie oddziaływują podtrzymując i potęgując ów preferencję w dobrej kondycji.
Martyna
Może dawno, dawno temu kobiety odróżniały samców Homo Sapiens od Neandertalczyków po tym, że ci pierwsi mieli bardziej szczątkowe owłosienie? A później i tak wszystko diabli wzięli, bo się pokrzyżowali ze sobą mimo wszystko. Ach, ci ludzie.
Aleksandra
W wielu domach oprócz dwunożnych mieszkańców przebywają jeszcze czworonożni przyjaciele. Do najbardziej popularnych stworzeń trzymanych w domu należy kot i pies. Jak wiadomo posiadają one dość obfite owłosienie, niejednokrotnie unoszące się w każdym, domowym zakamarku.
Dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn? Bo wystarczą im domowe zwierzęta z miłym futerkiem. Fajnie jest pogłaskać kotka, pieska, króliczka i poczuć miękką sierść… Ale w relacji z partnerem o wiele milej poczuć jest ciepłą skórę..
Kamil
Przeczytawszy wpis dotyczący badania Prokopa natychmiast naszła mnie zgoła odmienna myśl.
Prokop postuluje ewolucyjny wzorzec unikania pasożytów. Moim zdaniem jest to teoria dosyć ciekawa, jednak niepotwierdzona w badaniu. Być może samo badanie miało niewłaściwą metodologię. Mam na myśli badanie populacji tureckich kobiet. Czy przypadkiem tam nie postuluje się przekonania o nieco bogatszym ubiorze? Dążę do tego, że nie jestem przekonany iż aspekt higieniczny czy też teoria „pasożytów” będą miały znaczenie.
Wydaje mi się, że warto zbadać czy preferencje kobiet co do owłosienia mężczyzn ( ale i w drugą stronę !! ) nie będą miały znaczenia kulturowego.
Ewolucja zakłada w jej najszerszym rozumieniu, że pochodzimy od małpy. Ta jak wiemy jest solidnie owłosiona. Tutaj teoria pasożytów może niejako tłumaczyć. Ale przecież w toku dalszej ewolucji, dalszego rozwoju człowieka, dostępności do wszystkiego, owłosienie zdanie się regularnie zmniejszać/zanikać. Czy zatem kuszącym wyjaśnieniem tego stanu rzeczy nie jest na przykład brak potrzeby dostosowywania się do warunków pogodowych i klimatycznych? Większa ilość owłosienia to lepsza ochrona przed deszczem, wiatrem i śniegiem, a także przeciw utracie cennego ciepła.
Z czasem człowiek rozwiązał problem ubioru. To on przejął kontrolę nad wyżej wymienionymi czynnikami. Odzienie stało się kuszącą alternatywą dla owłosienia. A skoro stało się ono zbędne to w toku ewolucji stopniowa zanikało.
Do tego doszły czynniki kulturowe związane z postrzeganiem estetyki czy piękna, ale także o znaczeniu dla reprodukcji. Być może dopiero tutaj myślenie Prokopa miałoby znaczenie. Dopiero tutaj osobniki owłosione, postrzegane jako mniej atrakcyjne mogły przenosić pasożyty? Być może dopiero ten etap należałoby rozpatrywać pod kątem teorii Prokopa.
Dodatkowo obecnie kultywuje się mit czy też zwyczajne upodobanie do posiadania jak najmniejszego stopnia owłosienia. Dotyczy to, myślę, zwłaszcza kobiet.
Reasumując jestem zdania, że badanie Prokopa może mieć związek z prawdą, ale wyłącznie w duecie z inną teorią, która wyjaśniałaby pierwsze, ewolucyjne zmiany człowieka. Zatem człowiek zrzucał owłosienie z braku potrzeby jego posiadania ( odzienie jako główny czynnik ). Kolejno człowiek zrzucał je dalej ponieważ pod odzieniem, które ogrzewało i chroniło, pojawiały się pasożyty.
Takie rozumienie wydaje mi się pełniejsze.
Maciej
Prokop miał by zupełnie inne wyniki gdyby korelował oceny badanych kobiet z ich…. stanem hormonalnym. Te w okresie „bezpłodnym” wybierać będą mężczyzn mniej lub zgoła wcale nieowłosionych, za to w czasie „dni płodnych” przewekslują swoje upodobania na włochatych troglodytów.
inaczej mówiąc – teoria „unikania pasożytów” to bzdura. W grę wchodzi jedynie „zapotrzebowanie na testosteron”. To tłumaczy czemu kobiety od lat deklarują że podobają I’m się nieowłosieni I czemu jednak mimo wszystko owłosienie klatki piersiowej I pleców nie zostało z naszej puli genowej usunięte.
To tyle tytułem skrótu.
Maja
Ubogie owlosienie pozwala kobietom odroznic mezczyzne od malpy.

Po burzliwych obradach udało nam się wyłonić zwycięzców. Decyzja została podjęta w drodze głosowania, w którym udział brali członkowie redakcji. Dwie książki ufundowane przez Wydawnictwo Smak Słowa otrzymują magnes i Kamil. Zwycięzcom serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt  (e-mail: badania@badania.net) w celu ustalenia adresu do wysyłki. Pozostałym uczestnikom dziękujemy za przesłane pomysły i życzymy powodzenia w kolejnych konkursach.

Print Friendly

O autorze

Redakcja

badania.net skupia zapaleńców piszących o nauce przystępnym językiem. Chcesz dołączyć do redakcji? Napisz do nas maila z próbką omówienia dowolnego tekstu naukowego.

  • dziecko

    kobiety nie lubia owlosionych mezczyzn bo nie chca sie z nimi wiazac emocjonalnie.
    brak owlosienia „odpycha” takiego mezczyzne jako stalego partnera w dluzszym zwiazku
    kobieta tego zostala nauczona od finasjery ,ktora wciska nam kity jak sztuczne feromony , perfumy ,ktore odpychaja drugiego czlowieka , kobieta stracila juz dawno wech nie rozroznia feromonow od sztucznych perfum ….

  • dziecko

    testosteron nie ma nic wspolnego z agresja u mezczyzn ani u kobiet , byly prowadzone badania i wyniki okazaly sie wrecz przeciwne…
    to kit ladowany przez finansjere by kupowac kosmetyki czyli wprowadzic miedzy mezczyzne i kobiete balonik rozpychajacy ich od siebie to konsumpcja jest tym balonikiem oraz by mezczyzna agresywny byl nietolerowany przez kobiete jako zagrozenie dla jej potomstwa

  • AbC

    Komentarze tych ludzi są bez sensowe. Wrzucanie wszystkich do jednego worka to raczej o nich świadczy, że są nie do końca rozwinięci. Jestem owłosiony na klacie i to bardzo, jestem z tego dumny. Jestem też bardzo spokojny i generalnie staram się być dobrym człowiekiem (a wg opinii to powinienem kobiety za włosy targać po podłodze). Wg opinii z góry nie pasuję do niczego. Powinienem się leczyć?