Psychologia Seks

Seksualne decyzje

Każdego dnia podejmujemy wiele decyzji. Raz są poważne jak kupno nowego domu, innym razem błahe jak wybór piwa którego chcemy się napić. Za każdym razem gdy musimy wybrać jedną lub kilka opcji staramy się być na tyle racjonalni, aby zagłuszyć dobijające się od środka emocje. Jednak jak pokazują badania Dana Arielyego i Georga Loewensteina istnieje obszar naszego życia, którym kierują nie tylko emocje, ale przede wszystkim popędy, które skutecznie zagłuszają naszą racjonalną naturą.

Oczywiście mowa o seksie, a dokładnie podnieceniu jakie towarzyszy nam przed i w czasie jego uprawiania. Biorąc pod uwagą, że istnieje niewiele badań związanych z tym poniekąd jednym z najważniejszych obszarów naszego życia, autorzy postanowili sprawdzić jak ludzie zachowują się podczas gdy ich ciało i umysł ulega namiętnej chwili podniecenia. Czy zachowujemy się wtedy racjonalnie? A może owładnięci zwierzęcymi popędami, zapominamy kim tak naprawdę jesteśmy? Aby odpowiedzieć na te i inne pytania, badacze zaprojektowali eksperyment, który na pierwszy rzut oka wydaje się szokujący.

Do badania zaproszono 35 studentów płci męskiej, oferując im za każdą odbytą sesję 10 dolarów. Z każdym z uczestników spotykał się asystent, który dokładnie wyjaśniał na czym polegać będzie zadanie. Badany otrzymywał laptopa, ze specjalnie zaprojektowaną dwunasto klawiszową klawiaturą, którą bez wysiłku mógł obsługiwać niedominującą ręką.

Podczas pierwszej sesji student zabierał laptopa ze sobą do akademika i w wolnej chwili, gdy był sam, wpisywał specjalny klucz aby rozpocząć badanie. Zaraz potem otrzymywał serie pytań podzielonych według takich kategorii jak ocena różnych zachowań, prawdopodobieństwo zaangażowania się w zachowania niemoralne takie jak na przykład gwałt na randce oraz wyrażenie swojej opinii na temat stosowania zabezpieczeń. Odpowiadając zaznaczał na specjalnym suwaku swoje odpowiedzi na skali od 0 do 100. Ta część sesji odbywała się gdy badani byli w stanie neutralnym i miała posłużyć do porównani odpowiedzi ze stanem w którym uczestnicy będą podnieceni seksualnie.

Następnego dnia każdy z badanych ponownie spotykał się z asystentem. Tym razem jednak otrzymywał komputer zabezpieczony folią i nową instrukcję. Uczestnik przed przystąpieniem do eksperymentu musiał najpierw dokonać samostymulacji (masturbacji) i dopiero w momencie osiągnięcia właściwego poziomu podniecenia mógł zacząć badanie. Po wpisaniu klucza aktywującego, korzystając ze zmniejszonej klawiatury za pomocą 3 klawiszy badany rozpoczynał eksperyment.

Jednym z klawiszy zmieniał erotyczne zdjęcia, drugim na specjalnym suwaku umieszczonym obok zdjęć zaznaczał poziom swojego podniecenia. Dopiero w momencie gdy stan pobudzenia osiągał 75%, zaczynało się badanie, czyli na monitorze pod zdjęciami zaczynały wyświetlać się pytania, na które odpowiadał podczas pierwszej sesji. Także tym razem badani zaznaczali na ile zgadzają się lub nie z wyświetlonym pytaniem. Jak bardzo zmieniło się zachowanie studentów? Diametralnie.

W momencie podniecenia nasza motywacja zaczyna być skierowana wyłącznie na odbycie stosunku seksualnego…– Dan Ariely

Wyniki pokazały, że podczas trwania badania podniecenie uczestników rosło z każdym kolejnym zdjęciem. Pod koniec badania wynosiło średnio 94-93%. Wszyscy studenci dobrnęli do końca badania, więc prawdopodobnie nie doszło do wcześniejszej ejakulacji. W tym wypadku student miał nacisnąć klawisz tab, który automatycznie kończył sesje. Jednak największe zaskoczenie przyniosło porównanie odpowiedzi udzielanych w stanie neutralnym z tymi udzielanymi w momencie dużego podniecenia. Z wielu pytań wymienię tylko te w przypadki których zaobserwowano największy wzrost odpowiedzi z nie na tak.

„Czy możesz wyobrazić sobie, że pociąga Cię dwunastolatka?” – wzrost o 100%. „Czy możesz wyobrazić sobie, że uprawiasz seks z kobieta sześćdziesięcioletnią?” – wzrost o 229%! „Czy możesz sobie wyobrazić seksualne podniecenie wynikające z kontaktu ze zwierzęciem?” – wzrost o 167% Zaskakujące? Na pewno. Jednak nie mówimy tu o konkretnym zachowaniu lecz o wyobrażeniach, które bliższe są fantazji. Trudniej zrozumieć wzrost odpowiedzi twierdzących na takie pytania jak: „czy próbowałbyś nadal uprawiać seks gdyby dziewczyna powiedziała „nie” – wzrost o 125% lub „czy podałbyś kobiecie narkotyk, żeby zwiększyć szansę na uprawianie z nią seksu?” wzrost o 420%! Co się stało ze studentami? Czy to możliwe, że ich zachowanie uległo tak drastycznej zmianie?

Każdy z 35 mężczyzn biorących udział w badaniu to normalny, zdrowy psychicznie student, który pod względem wyznawanych wartości, a także zasad moralnych którym hołduje, nie różni się zbytnio od przeciętnego obywatela. Oczywiście studenci prawdopodobnie myślą więcej o seksie, ale równie dobrze można powiedzieć to o mężczyznach jak i o parze kochanków. Potrafimy odróżnić dobro od zła, moralne zachowanie od niemoralnego, a już na pewno naszym celem nie jest krzywdzenie drugiego człowieka. Jednak okazuje się, że pod wpływem podniecenia z grzecznych i przestrzegających zasad obywateli zamieniamy się w osoby bardzo niegrzeczne, które swoje kodeksy moralne zostawiają na półce w domu. Dlaczego? Ponieważ rządzą nami popędy, a ten związany z seksem jest jednym z najsilniejszych. Prawdopodobnie dlatego, w momencie podniecenia nasza motywacja zaczyna być skierowana wyłącznie na odbycie stosunku seksualnego, zawężając tym samym naszą uwagą do tunelowego spostrzegania, podczas którego widzimy tylko jeden cel – seks. To niestety wiąże się z zaniedbywaniem pozostałych aspektów takich jak etyczne zachowanie wobec potencjalnego partnera czy zabezpieczenie się przed niechcianą ciążą lub chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Trudno się temu dziwić jeśli weźmiemy pod uwagą fakt, że za popędy odpowiedzialna jest najstarsza część naszego mózgu czyli pień. Gdy przejmuje kontrolą nad naszym zachowaniem, płaty czołowe, które pozwalają nam uchodzić za moralnych i dobrych, ustępują pola zwierzęcym instynktom. Właśnie dlatego tak trudno przewidzieć nasze własne zachowanie, a w tym wypadku jak widać margines błędu jest ogromny.

Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że ważnych decyzji nie powinniśmy podejmować w momencie pobudzenia. Wśród badanych studentów zaobserwowano, wyraźny spadek odpowiedzialność związanej z zabezpieczaniem się podczas stosunku. Trudno się dziwić młodemu człowiekowi, który w trakcie uniesienie zapomina o bezpieczeństwie. Rada autorów? Łatwiej unikać pokus niż się nim opierać, tym bardziej że w bezpośrednim zetknięciu z nimi mamy niewielkie szanse, nawet jeśli wcześniej podejmiemy wiele zobowiązujących decyzji. W przypadku studentów trudno mówić o unikaniu seksu, jednak świadomość niebezpieczeństw i słabości związanych z ludzką naturą jest jak najbardziej wskazana.

Więcej informacji:
Ariely, D., & Loewenstein, G. (2006). The Heat of the Moment: The Effect of Sexual Arousal on Sexual Decision Making. Journal of Behavioral Decision Making, 19 87-98.

Ariely, D. (2009). Potęga irracjonalności. Ukryte siły, które wpływają na nasze decyzje. Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie.

Print Friendly

O autorze

Konrad Bocian

Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie oraz doktorant Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich SWPS. Jego zainteresowania naukowe skupiają się wokół psychologii moralności, wpływu języka na poznanie i emocje oraz agresji. W wolnym czasie fan serii PES, magazynu Polityka, kolarstwa górskiego oraz pokera w wersji Texas Hold'em.

  • Kaloryfer

    Idę se pyknąć….

  • Bardzo nierzetelna interpretacja badań. Po pierwsze badanie przeprowadzono wyłącznie na grupie mężczyzn i to mało reprezentatywnej. Po drugie wnioski są bardzo naciągane i wcale nie wynikają z badań. Po trzecie badania są manipulowane. Nie ma takiej możliwości, żeby na grupie 34 osobowej zaobserwować wzrost o 167% albo o 229%. Wychodzą wartości ułamkowe.

  • Na 35 osobowej tez nie:)

  • Interpretacja badań jest bardzo rzetelna – odsylam do oryginalnego tekstu raportujacego badania Ariely, D., & Loewenstein, G. (2006). The Heat of the Moment: The Effect of Sexual Arousal on Sexual Decision Making. Journal of Behavioral Decision Making, 19 87-98.

    Zapraszam do zapoznania się z raportem.

  • Odsyłam do czwartej klasy szkoły podstawowej na lekcję matematyki i powtórkę procentów.

  • Odwodnik, wydaje mi się, że to jest nieporozumienie. Chociaż metodyka tej pracy jest mi obca (a nie mam siły się w nią wczytywać za bardzo, no offence dla autora), to sądzę, że kluczowy jest sposób dokonywania oceny przez badanych. Czyli że odpowiedzi nie były dyskretne, a tylko określały jak silnie badany się utożsamia z daną opcją w danym momencie. Rozumiem, że stąd się wziąły te dziwne procenty – bo np. ktoś najpierw wskazał, że gwałt mu się podoba w 11%, a po pobudzeniu – w 73% itp. Suma sumarum podejrzewam, że obejdzie się bez lekcji matematyki (o samym badaniu poza tym, jak powiedziałem, wypowiadał się nie będę).

  • Rafał: bardzo dziękuję za twój komentarz – zapraszam do wczytywania się w ten i inne artykuły

    Odwodnik: w artykule omawiana jest różnica między dwoma wartościami wyrażonymi w procentach, którą można wyrazić albo za pomocą punktów procentowych albo w samych procentach. Dla przykładu, jeśli Rada Polityki Pieniężnej NBP podniosła stopy procentowe z 10 do 11 procent, to oznacza to, że stopy wzrosły o jeden punkt procentowy lub o 10 procent.  Najprawdopodobniej masz na myśli, że powinniśmy wyrażać raportowane różnice w punktach procentowych, jednak przedstawienie ich w procentach nie jest błędem. Zapraszam do lektury pozostałych artykułów.

  • Ja się metodyki nie czepiam , bo ankieta i statystyka są narzędziami badawczymi . Ja się czepiam właśnie nierzetelności. Gołym okiem widać , że badający od poczatku wiedzieli, co chcą badaniem udowodnić. świadczy o tym o dobór grupy badawczej i w odpowiedni sposób sformułowane pytania. No i dość lekceważące podejście do matematyki.

    I proszę mi tu nie mydlić oczu punktami procentowymi. W artykule jest napisane, że na pytania były udziale odpowiedzi TAK lub NIE.
    „Czy możesz wyobrazić sobie, że pociąga Cię dwunastolatka? â?? wzrost o 100%”
    To oznacza, że skoro w pierwszym badaniu dziecko jest pociagajace seksualnie dla X osób to w stanie podniecenia dla 2razy X osób. Na przykład najpierw dziewczynka pociąga 3 osoby a po podnieceniu 6 osób. To jest wzrost o 100%. Wzrost o 420% w takiej grupie oznacza w pierwszym badaniu narkotyk podałoby 5 studentów a po podnieceniu 26. To jest jedyna możliwość. Wzrost o 167% i o 229% jest niemożliwy co skłania do podejrzenia, że wyniki badań mogę być wyssane z palca.

  • pavvel

    Do odwodnika:

    Wzrost o 167% to najprowdopodobniej wzrost z 6 osób do 16 ewentualnie z 12 do 32 osób. W grupie bananych 35osób uważam, że chodzi o pierwszę opcję.

    Wzrost o 229% to wzrost z 7 do 23 osób.

    Oczywiście wyniki są zaokraglone, bo dokładniej to byłby wzrost o odpowiednio: 166.6666666…% oraz
    228.57142857…%

    wydaje ci się, że zaokrąglenie zbyt duże?
    To policzmy:
    6 + 167% z 6 = 16.02
    7 + 229% z 7 = 23.03

    i w ten sposób masz dokładne wyniki.

    Szczęśliwy, że ktoś policzył za ciebie?

  • Konrad Bocian

    Pavvel: Wyjaśnienie, które zaproponowałeś jest bardzo dobre, jednak w tym wypadku dotyczy wzrostu odpowiedzi, a nie ilości osób:)

    Odwodnik: Zdaję sobie sprawę, że procenty, które podałem w artykule na pierwszy rzut oka wydają się zbyt duże, jeżeli badamy liczbę 35 osób. Jednak, gdy weźmiemy pod uwagą fakt, że dla każdej osoby pomiar został wykonany dwukrotnie – w stanie neutralnym oraz pobudzenia – otrzymujemy razem 70 pomiarów. W tej sytuacji, jak słusznie zauważył Pavvel, średnik wynik dla wszystkich studentów na pytanie dotyczące 12-latki wynosiś 23 w stanie zimnym oraz 46 w stanie podniecenia. Stąd wzrost o 100%.
    Proponuje zapoznać się z oryginalnym artykułem – mogę podać link – gdzie wyszczególnione są statystyki dla wszystkich pytań.

  • pavvel: Sarkazm mogłeś sobie darować , bo liczyć akurat umiem. Wydaje mi się, że jak się chce, żeby jego badania traktować jak badania naukowe, jeśli się mówi o rzetelności to się wyraża precyzyjnie. Przyznaje ci jednak racje , że przesadziłAm z określeniem „wyssane z palca”. Wystarczyło zwrócić uwagą na brak precyzji.

    To, że człowiek (nie tylko mężczyzna) jest bardziej zdeterminowany na seks w stanie podniecenia niż w stanie „zimnym” (ładne określenie)to truizm i nie trzeba specjalnych badań, żeby to udowodnić.

    Konrad: Matematycznie to pavvel zrozumiał czego się czepiam. A co do oryginalnego artykułu to poproszę link skoro uważasz, że twoje tłumaczenie jest niedobre.

  • Dodam jeszcze, że nie czepiałabym się, gdyby grupa badana była bardziej zróżnicowana wiekowo, gdyby byli w niej reprezentanci obu płci i gdyby pytania nie dotyczyły przestępstw na tle seksualnym. A jeśli już to bardziej by mnie interesowały osoby, które „na zimno” gotowe są zgwałcić.
    Takie badania jak to przedstawione przez Konrada są wykorzystywane do usprawiedliwiania przestępstw na tle seksualnym i przerzucania odpowiedzialności na ofiary. Dlatego uważam, że jest nierzetelne.

  • Konrad Bocian

    Odwodnik: Przesyłam link – http://web.mit.edu/ariely/www/MIT/papers.shtml – pod tym adresem znajdziesz oryginalny artykuł. Mam nadzieję, że lektura całego tekstu rozwieje Twoje wątpliwości i zastrzeżenia. W innym wypadku zapraszam do dalszej dyskusji.

  • Dzięki. Jakiej dyskusji? Jak na razie nikt nie podjął dyskusji z moimi wątpliwościami.

  • Konrad Bocian

    Bardzo chętnie podejmę ją po lekturze.

  • Moje zastrzeżenia się nie zmieniły. Może poza zarzutem, niefrasobliwego podejścia do matematyki. Uważam , że grupa badana zbyt mała, jednopłciowa i w jednym wieku. Uważam, że pytania przekraczające granice prawa w takim badaniu są niedopuszczalne. No i nie rozumiem czemu miało służyć to badanie, bo wartości naukowej w nim nie widzę żadnej, widzę natomiast duże pole do popisu dla manipulacji.

  • Konrad Bocian

    Ograniczeń, które mogły wpłynąć na badanie jest kilka i wszystkie zostały wymienione przez autorów. Owszem grupa 35 osób nie jest liczna, jednak w przypadku eksperymentu z powtarzanym pomiarem wystarczająca do przeprowadzenia analizy.
    Badania takie jak opisywane przeze mnie, za nim zostanie zrealizowane musi przejść pozytywną weryfikację komisji ds. etyki, która koncentruje się na wszystkich elementach badania.
    Większość badań realizuje się na terenie danego ośrodka akademickiego, dlatego w pierwszej kolejności bada się studentów. Dopiero gdy efekty okażą się istotne, można próbować replikacji na zróżnicowanych grupach.
    Jeżeli chodzi o płeć badanych to autorzy jasno tłumaczą powody swojej decyzji – stan podniecenia u mężczyzn jest intensywniejszy i bezkompromisowy w porównaniu do kobiet. Według mnie oznacza to, że jest mniej skomplikowany i łatwiejszy do kontrolowania.
    Celem badania było sprawdzenie czy popęd seksualny, a dokładnie podniecenie może mieć wpływ na to, w jaki sposób podejmujemy decyzje. Fachowa literatura nie może pochwalić się dużą ilością publikacji na ten temat, więc tym samym nasza wiedza na ten skądinąd najważniejszy aspekt naszego życia nie jest zbyt rozległa.
    Proszę też pamiętać o rozróżnieniu na psychologię potoczną i naukową. Pierwsza jest używana przez większość z nas i odnosi się odczuć, przekonań i własnego zdania na dany temat, gdy druga za pomocą odpowiednio dobranych narzędzi badawczych stara się zweryfikować je empirycznie.
    Moim zdaniem badanie pokazało bardzo ważne zjawisko. W stanie silnego uniesienia lub podniecenia nie myślimy racjonalnie, a tym samym nie podejmujemy racjonalnych decyzji. I proszę nie zrozumieć mnie źle, ponieważ nie chodzi tu o to, żeby kogoś usprawiedliwiać, tylko zwrócić uwagą na fakt, że nie raz deklarowane zachowanie dalece odbiega od tego rzeczywistego.

  • Konrad: Ja rozumiem , to co napisałeś i trudno się z tym nie zgodzić, niestety widzę też drugie dno a jest ono niepokojące. Feynman mówił o odpowiedzialności naukowca i o tym, że samo zdobywanie wiedzy zle nie jest, ale wykorzystać wiedzą można dwojako. Może naukowcy nie ponoszę winy za złe wykorzystanie swoich badań, ale powinni mieć świadomość. Jesli wnioskiem z takiego badania jest zdanie „W stanie silnego uniesienia lub podniecenia nie myślimy racjonalnie, a tym samym nie podejmujemy racjonalnych decyzji” a w tle mamy pytanie o podanie narkotyku kobiecie wbrew jej woli , po to, żeby doprowadzić do seksu, to czy to nie jest usprawiedliwienie?

  • Konrad Bocian

    Odwodnik: Pytań dotyczących jak to ładnie ująłeś „przestępstw na tle seksualnym” jest niewiele, bo tylko 3 na 29 więc dla mnie stanowią margines. Inną sprawą jest fakt, że właśnie na te pytania, zaobserwowano największy wzrost. Owszem każdy badacz powinien być świadomy konsekwencji własnych eksperymentów, przede wszystkim ze względu na dobrostan osób badanych. Jednak w przypadku uzyskanych wyników powinien wykazać się przede wszystkim rzetelnością i uczciwością.
    Prawda jest taka, że jeżeli ktoś będzie chciał usprawiedliwiać swoje zachowanie zrobi to bez względu na wyniki tego badania. Każdy może wyciągnąć z opisywanego eksperymentu to, co będzie mu najbardziej odpowiadało i na to nie mamy wpływu. Nie jest to jednak powód dla którego badacze powinni cenzurować swoje teksty. W takiej sytuacji nie wiele dowiedzielibyśmy się o własnej naturze, która swoją drogą, jak pokazało badanie Arielego, kryje wiele niewygodnych tajemnic.

  • Nie jest to badanie dla mnie odkryciem „niewygodnej tajemnicy” a raczej przedstawieniem półprawdy. Trzy pytania na 29 to dla mnie nie jest margines tylko niebezpieczna tendencja. Już jedno byłoby za wiele. A jeśli stan podniecenia tak bardzo zaburza męską zdolność oceny sytuacji i tak bardzo determinuje doprowadzenie do seksu (wszystko jedno jakimi metodami) to nieuzasadnione są dla mnie różnice w tych wzrostach. Dlaczego w jednym pytaniu notujemy wzrost o 100% a w innym o 420%? Dlaczego zdrowy dorosły podniecony mężczyzna raczej zdecydowałby się na seks wbrew woli partnerki niż na seks z mężczyzną? Pewnie dlatego , ze w męskim środowisku częściej toleruje się szowinizm niż homoseksualizm.

  • Konrad Bocian

    Odwodnik myślę, że odpowiedź na ostatnie pytanie jest oczywista. Jeżeli chodzi o szowinizm i homoseksualizm w męskim środowisku, to ciężko mi się wypowiadać ponieważ nie znam żadnych danych ani badań na ten temat.
    Co do wątpliwości o różne wzrosty odpowiedzi, proponuje jeszcze raz dokładnie zapoznać się z pytaniami.
    Jeżeli chodzi o stwierdzenia „półprawda” mogę napisać tylko, że badanie zostało zrecenzowane i opublikowane w renomowanym na całym Świecie czasopiśmie naukowym. Niemniej każdy ma prawo nie zgadzać się z uzyskanymi wynikami i zaproponować własną teorie. Jednak aby poprzeć ją rzetelnymi i wiarygodnymi danymi trzeba przeprowadzić badanie lub serie badań, które jednoznacznie poprą nasze zdanie. Jak pisałem wcześniej trzeba pamiętać o rozróżnieniu na psychologie potoczną i naukową. W tym wypadku nasza dyskusja zaczyna przypominać tą pierwszę. Dopóki nie zostaną przeprowadzone kolejne badania dzięki którym będzie można zreplikować uzyskane wyniki, musimy opierać się na wiedzy, którą już posiadamy. A ta mówi, że pod wpływem silnego podniecenia, nie podejmujemy racjonalnych decyzji.

  • „Jeżeli chodzi o stwierdzenia „półprawda” mogę napisać tylko, że badanie zostało zrecenzowane i opublikowane w renomowanym na całym Świecie czasopiśmie naukowym.”

    Otóż to! Gdyby było opublikowane w Playboyu albo Cosmopolitan to wcale by mnie nie obeszło, bo właśnie tam jest miejsce takich badań naukowych a nie w renomowanych pismach i nie na stronach, które maja ambicje być rzetelnym źródłem informacji.

    „musimy opierać się na wiedzy, którą już posiadamy. A ta mówi, że pod wpływem silnego podniecenia, nie podejmujemy racjonalnych decyzji”

    Z badań przeprowadzonych na sobie wiem , ze nawet pod wpływem silnego podniecenia dbam o antykoncepcję. Innych decyzji w tym stanie nie podejmuję.

  • Alicja

    Swietny artykul.
    Mam tylko jedna mysl…jestem ciekawa jak by wygladaly te badania na kobietach- studentkach. Czy ich moralnosc tez by poszla w zapomnienie w trakcie zwiekszonego popedu plciowego? Mysle, ze plec w tym badaniu ma istotne znaczenie dlatego nie daje mi to spokoju.
    Czy po napisaniu tego artykulu mozesz cos powiedziec na ten temat?

  • Konrad Bocian

    Dziękuje:)

    Autorzy rozważali możliwość zaangażowania kobiet, jednak po wielu naradach w których uczestniczyły także panie, doszli do wniosku, że pozostaną tylko przy mężczyznach. Powód okazał się bardzo prozaiczny. Stan podniecenia u mężczyzny jest mniej skomplikowany, a tym samym łatwiejszy do kontrolowania.

    Podejrzewam, że wyniki kobiet mogłyby znacząco różnić się od tych uzyskanych przez panów. Niestety są to tylko hipotezy i póki ktoś nie zreplikuje uzyskanych wyników, nie dowiemy się jak w tej sytuacji zachowałby się panie.

  • uncle Ted

    Mam przesycenie pornografią i erotyką i nie podnieca mnie to już jak miało się 11-16 lat! Ale studentem mógłbym jeszcze zostać – teraz czy na stare lata jak mózg już dojrzeje!?!