Psychologia

Uważaj z kim się umawiasz!

Nic tak nie spędza snu z powiek rodziców, jak strach przed tym, że ich dorastające pociechy zaczną umawiać się na randki z niewłaściwymi osobami. Niestety na niekorzyść nastolatków badania, opublikowane na łamach czasopisma Journal Of Experimental Social Psychology, potwierdzają słuszność obaw ich rodziców.

Jak przekonują Erica Slotter oraz Wendi Gardner, romantyczne pożądanie partnera zachęca nas do włączania w część swojego JA negatywnych cech osobowości. Brzmi niewiarygodnie? Badaczki mają na to mocne dowody.

W jednym z eksperymentów Slotter i Gardner poprosiły uczestników o oszacowanie, które z 24 cech opisują ich najbardziej, a które najmniej. Na tej podstawie wybrały po jednej cesze dla każdego badanego, która go nie charakteryzowała (oczywiście była to cecha negatywna).

W dalszej części powiedziano uczestnikom, że będą testować nowy portal studencki albo randkowy, co pozwoliło na wyodrębnienie dwóch kontekstów: nieromantycznego oraz romantycznego. Zaraz potem pokazywano im profil umiarkowanie atrakcyjnej osoby z czterem cechami osobowości, gdzie jedna z nich była tą, którą uczestnicy wybrali jako zupełnie ich nieopisującą. Na koniec decydowali w jakim stopniu chcieliby poznać prezentowaną osobę oraz jeszcze raz szacowali, które z 24 cech najlepiej obrazują ich osobowość.

Okazało się, że 60 sekundowe wyświetlenie zdjęcia osoby w romantycznym kontekście, doprowadziło do przyjęcia jej negatywnych cech jako części swojego JA badanych. Przypomnijmy, że chodzi o indywidualną cechę, którą uczestnicy określili jako tą, która z pewnością nie opisuje ich charakteru. Oczywiście tym co napędza cały efekt, jest chęć spotkania prezentowanej osoby. Im bardziej uczestnik chciał ją poznać, tym silniej przypisywał sobie jej negatywną cechę. Co ciekawe opisywanego efektu nie zaobserwowano w przypadku kontekstu niearomatycznego, co pozwala ograniczyć jego działanie wyłącznie do sytuacji dobierania się ludzi w pary.

Kolejne badanie, skonstruowane w bardzo podobny sposób, dostarczyło jeszcze ciekawszych informacji. Przede wszystkim nie włączamy w cześć swojej osobowości cech skrajnie negatywnych jak na przykład nieuczciwość lub egoizm, więc rodzice mogą odetchnąć z ulgą. Dodatkowo tym, co może powstrzymać nas przed przyjęciem negatywnej cechy partnera jest jego stosunek do niej.

Slotter i Gardner wykazały, że gdy prezentowana uczestnikom osoba twierdziła, iż jest niezorganizowana lub samolubna, jednak nie potrafi tego zaakceptować i chciałaby się zmienić, cały mechanizm przejmowania negatywnych cech przestawał działać. – Próba zaadaptowania cechy, której partner w sobie nie akceptuje, może oznaczać, że spostrzega ją u innych jako coś negatywnego, a to z kolei sugeruje, iż nie jest to stabilna część jego osobowości – tłumaczy Slotter. W konsekwencji ryzykujemy zerwaniem kontaktu, gdy potencjalny partner dostrzeże w naszej osobowości element, którego nie potrafi zaakceptować.

Na koniec warto dodać, że odkryty mechanizm nie ogranicza się tylko do młodzieży oraz studentów, ponieważ w badaniach brali udział także uczestnicy, których czasy studiów dawno minęły. Pamiętajmy więc, że pod wpływem pożądania, każdy „dobry” chłopiec i dziewczynka może znaleźć w sobie buntownika, który – parafrazując słowa piosenki grupy T-Love „I Love You” – chce zjeść serce partnera.

ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Erica B. Slotter, & Wendi L. Gardner (2012). The dangers of dating the “badboy” (or girl): When does romantic desire encourage us to take on the negative qualities of potential partners? Journal of Experimental Social Psychology DOI: 10.1016/j.jesp.2012.05.007

Print Friendly

O autorze

Konrad Bocian

Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie oraz doktorant Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich SWPS. Jego zainteresowania naukowe skupiają się wokół psychologii moralności, wpływu języka na poznanie i emocje oraz agresji. W wolnym czasie fan serii PES, magazynu Polityka, kolarstwa górskiego oraz pokera w wersji Texas Hold'em.