Psychologia

W moralności siła!

Na pewno słyszałeś o Matce Teresie z Kalkuty czy Gandhim. Obie te postacie mają wiele wspólnego: są bardzo wytrwałe, mają w sobie niemal nadludzką moc i ogromną możliwość samokontroli. Łączy ich coś jeszcze – oboje całe swoje życie pomagali innym. Co daje im tę siłę, której czasami tak potrzebujemy? Według Kurta Graya kluczem jest właśnie czynienie dobra, o czym mówi hipoteza moralnej transformacji. A co z Hitlerem, który, jak wiemy, aniołkiem nigdy nie był? Jeśli moralność to z jednej strony dobro, a z drugiej zło, może więc nie tylko te wielkie, bohaterskie czyny, ale także te całkiem niemoralne skutkują wzrostem mocy sprawczej?

Dobrym wprowadzeniem do zagadnienia moralnej transformacji jest przywołany przez Graya przykład nastolatka, który bohatersko pośpieszył z pomocą przygniecionemu przez samochód ojcu. Chłopak zrobił rzecz niesamowitą – chwycił zderzak i podnosząc ważące ponad tonę auto, uwolnił przerażonego ojca. Można to z powodzeniem uznać za popis niemal nadludzkich zdolności, zwłaszcza u 17-latka. Nie jest to przypadek całkiem odosobniony. Z pewnością wszyscy doskonale znamy Gandhiego, który głodził się tygodniami, by wesprzeć Indie w odzyskaniu niepodległości. Albo Matkę Teresę, która żyła w skrajnej biedzie, byle tylko pomagać potrzebującym. Wydawać by się mogło, że niektórzy ludzie są po prostu przeznaczeni do czynienia rzeczy wielkich, a inni – zwykłych i nie budzących podziwu. Jednak z drugiej strony, sprawczość może być nie tyle cechą wrodzoną, a konsekwencją czynienia dobra. Na przykład Matka Teresa mogła stać się właśnie taką osobą, właśnie dlatego że zaczęła pomagać innym, co robiła potem całe życie. Jeśli faktycznie pomaganie innym powoduje wzrost sił, może to wyjaśniać heroiczny czyn chłopca, który, mimo że był raczej przeciętnym nastolatkiem, zdołał unieść potężną maszynę. Takie właśnie zależności wyjaśnia hipoteza moralnej transformacji, którą Kurt Gray uzasadnia w czasopiśmie Social Psychological and Personality Science.

Moralna transformacja wyrasta z badań nad moralnością i jej umysłową percepcją. To właśnie ci, którzy robią rzeczy nacechowanie moralnie, czy to chwalebne, czy wręcz haniebne, są odbierani jako stosunkowo bardziej sprawczy i jednocześnie – zdolni do zniesienia większego dyskomfortu. Matka Teresa czy Adolf Hitler są nie tylko faktycznie postrzegani jako bardziej sprawczy i mniej zdolni do odczuwania bólu, ale też cały czas szufladkowani jako odznaczający się takimi właśnie cechami. Na chwilę obecną badania nad moralnym klasyfikowaniem skupiają się na percepcji innych, jednak wnioski mogą dotyczyć także postrzegania własnej osoby. Ten, kto robi moralne lub niemoralne rzeczy, może postrzegać samego siebie jako bardziej sprawczego.

Idąc dalej, powiązania między czynami nacechowanymi moralnie i sprawczością, w tym zwiększoną siłą fizyczną, mogą być efektem ucieleśnienia, w którym percepcja otoczenia wpływa na postawę ciała. Wynika z tego, że ludzie, którzy pomogli drugiej osobie lub przeciwnie – skrzywdzili kogoś, staną się bardziej wytrzymali. W celu weryfikacji tych założeń badacze postanowili przeprowadzić trzy ciekawe eksperymenty.

Pierwszy eksperyment miał sprawdzić, czy czynienie dobra podnosi sprawczość. Podział 91 chętnych osób na dwie grupy („cnotliwych” vs kontrolnej) był losowy. Początkowo każdy uczestnik trzymał w wyprostowanej ręce ważący nieco ponad dwa kilogramy odważnik. Czas trzymania w dłoni ciężarka miał oszacować siłę badanych. Następnie wszyscy otrzymali dolara. Jednak tylko badani z grupy „cnotliwej” dostali możliwość przekazania pieniędzy na rzecz UNICEF i okazało się, że wszyscy złożyli datek. Następny pomiar siły odbył się tak samo jak pierwszy i miał pokazać, która grupa okaże się silniejsza – ta pomagająca czy ta kontrolna. Po drugim pomiarze wszyscy uczestnicy wypełniali zmodyfikowaną wersję Skali Pozytywnego i Negatywnego Afektu (PANAS). Mierzono afekt, ponieważ wyniki wcześniejszych badań sugerują, że pomoc innym wywołuje pozytywny stan emocjonalny, który może w sposób alternatywny wyjaśniać przyrost sił u badanych.

Jakie są wyniki? Podczas pierwszego pomiaru, czyli rejestracji siły uczestników, czas trzymania ciężarka nie różnił w zależności od grupy i wyniósł średnio 75,9 sekund. Jednak zgodnie z przewidywaniami naukowców, podczas drugiego pomiaru badani z grupy „cnotliwej” dłużej trzymali ciężarek (M = 52,9) niż badani, którzy nie mieli możliwości wspomożenia Fundacji (M = 46,1). Różnic w afekcie nie wykazano, co pokazuje, że to właśnie dobre uczynki, a nie dobry nastrój napełniają ludzi siłą. W celu sprawdzenia, czy także czyny niemoralne prowadzą do wzrostu sprawczości, przeprowadzono kolejny eksperyment, w którym zastosowano nieco inne metody w celu wzbudzenia transformacji moralnej.

Uczestnicy tego eksperymentu zostali poproszeni o napisanie fikcyjnej historyjki o tym, jak pomagają komuś, szkodzą drugiej osobie, albo opisują wykonywaną przez siebie pracę, a więc robią coś, co nie ma wpływu na innych. Jednocześnie każda osoba miała trzymać w dłoni ciężarek. Jak pokazują wyniki „krzywdziciele” wytrzymali obciążenie najdłużej, bo średnio 61,4 sekund, następnie grupa pomagająca (M = 58,2 sekund) i kontrolna (M = 53,5 sekund). To wskazuje, że już samo myślenie o byciu bohaterem albo nikczemnikiem skutkuje znaczącym wzrostem sprawczości. Badacze tłumaczą, że to właśnie zło może skutkować większą mocą sprawczą, ponieważ krzywdzenie innych dodatkowo wymaga przezwyciężenia społecznej presji i wyciszenia głosu rozsądku. Czyny bohaterskie są jak najbardziej pożądane, dlatego nie wymagają od człowieka takiej asekuracji. Co więcej, zdarzenia o negatywnych konsekwencjach, czyli na przykład właśnie wyrządzanie innym zła, mają znacznie większą moc psychologiczną niż te pozytywne. Jest to bardzo ciekawe i widać to zwłaszcza w telewizyjnych wiadomościach, gdzie zwykle na pięć katastrof, nadużyć czy kradzieży przypada jedna dobra wiadomość. Może tak się dzieje, bo zło jest bardziej interesujące, widowiskowe, tym samym dla niektórych – wręcz pociągające?

Ostatni eksperyment był w zasadzie replikacją pierwszego badania z tym, że zamiast ciężarka zastosowano narzędzie do pomiaru siły uścisku, które stosuje się z powodzeniem w badaniach nad samokontrolą. Ponownie okazało się, że grupa dostająca okazję ofiarowania dolara na cel charytatywny ściskała sprężynkę o 23 sekundy dłużej od grupy nie mającej takiej możliwości. Naukowcy dodają, że niezależnie od odczuwanego nastroju dobre uczynki mogą prowadzić do wzrostu siły sprawczej, co pokazał pomiar stanu afektywnego, mierzony ponownie za pomocą kwestionariusza PANAS. Wychodzi więc na to, że superbohater nie zawsze musi być uśmiechnięty.

Wszystko to przemawia za prawdziwością hipotezy o transformacji moralnej, a wykazane zależności mogą przewartościować ludzkie myślenie o bohaterach i obalić powszechną tezę, że tylko wybrańcy są w stanie dokonywać rzeczy wielkich. To naprawdę krzepiące, że moralność ma moc zmieniania zwykłych ludzi w ludzi wyjątkowych i że nawet ten przysłowiowy Kowalski jest w stanie zyskać ogromną siłę przez czynienie dobra. Z drugiej strony, szczególnie zatrważający jest fakt, że to ludzie krzywdzący innych mają jeszcze większą moc sprawczą i są zdecydowanie bardziej wytrwali w nękaniu swoich ofiar niż ci pomagający innym.

Moralną transformację każdy z nas może odnieść do swojego życia codziennego, w którym często zdarzają się sprawdziany z wytrwałości w dążeniu do celu czy prawdziwe egzaminy z umiejętnego przeciwstawiania się pokusom. Może więc najlepszym sposobem na powstrzymanie się od zjedzenia pączka w pracy jest podzielenie się po drodze do biura drobniakami z potrzebującym. Badacze sugerują, że czyny nacechowane moralnie mogą wspomóc leczenie depresji, a nawet skutecznie przeciwdziałać apatii i bezsilności.

Podsumowując, może to czynienie dobra jest kluczem do sukcesu. Ale co w tym kontekście powiemy o krzywdzeniu innych ludzi, które, jak by się mogło wydawać, skutkuje nawet większą sprawczością i siłą? Oczywiście lepiej być aniołem niż diabłem, ale okazuje się, że obie te charakterystyki prowadzą do zwiększonej siły fizycznej, mentalnej i ogólnie – lepszej sprawczości.

Więcej informacji:
Gray, K. (2010). Moral transformation: Good and evil turn the weak into the mighty. Social Psychological and Personality Science, 1 (3), 253-258.
Print Friendly

O autorze

Małgorzata Osowiecka

Z-ca redaktora naczelnego badania.net. Absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie. Obecnie studentka interdyscyplinarnych studiów doktoranckich SWPS. Jej zainteresowania naukowe to psychologia poznawcza i twórczości oraz psychologia języka. Poza psychologią zajmuje się dziennikarstwem. W wolnych chwilach pisze wiersze.