Technologie

W pogoni za dolarem

Banknot jednodolarowy z pieczątką projektu Where's George

Pieniądze prawdopodobnie zawdzięczamy Fenicjanom. Ich oparte na morskim handlu imperium nie mogłoby sprawnie funkcjonować, gdyby obrót towarami odbywał się na zasadach barteru. Dzisiejszy świat, zgodnie ze słowami piosenki, kręci się wokół pieniądza, zaś on sam stał się obiektem badań naukowców. Dzisiaj zobaczymy, czego możemy dowiedzieć się obserwując obieg pieniądza… ale nie tak jak zwykli to robić ekonomiści. Tym razem przyglądać się będziemy jak podróżują poszczególne banknoty.

Od ponad dziesięciu lat możemy natrafić na banknoty jednodolarowe, opieczętowane adresem strony internetowej wheresgeorge.com. Gdy udamy się pod ten adres dowiemy się, że „Where’s George?” to projekt mający na celu śledzenie jak, pod względem geograficznym, odbywa się przepływ banknotów. Nazwa oczywiście nawiązuje do George’a Waszyngtona, którego podobizna widnieje na banknocie jednodolarowym. Wystarczy wpisać numer seryjny i lokalny kod pocztowy, aby system zanotował następny etap w odysei danego dolara. Każdy może też samodzielnie oznaczyć nowy banknot i wprowadzić go po raz pierwszy do systemu.


Kliknij tutaj, aby obejrzeć animację z podsumowaniem wyników analizy

Sam w sobie system jest dosyć ciekawy, jednak naprawdę interesująco robi się, jeśli zbierzemy dane o obiegu dużej ilości banknotów i odpowiednio je przetworzymy. Dokładnie to zrobił zespół badaczy z uniwersytetów w Illinois i Monachium. Z ich analizy wynika że pieniądze krążą w dość wyraźnie zdefiniowanych obszarach geograficznych. Ponieważ można założyć, że w większości przypadków wymiana gotówki odbywa się bezpośrednio pomiędzy ludźmi, autorzy analizy sugerują, że powstałe w ten sposób obszary są rzeczywistymi granicami pomiędzy społecznościami. Odzwierciedlają one bowiem, jak naprawdę kształtują się interakcje między ludźmi, w przeciwieństwie do sztucznie ustanowionych granic (takich jak granica stanu lub hrabstwa), lub bariery geograficzne (rzeki, góry). Oczywiście zdarza się, że jeden i drugi typ granicy pokrywają się ze sobą, jednak zaskakująco często okazuje się, że nie mają one ze sobą nic wspólnego.

A jakie jest praktyczne znaczenie tych danych?

Wiedza o tym jak przemieszczają się ludzie i jaki jest zasięg poszczególnych społeczności może być na przykład przydatna w przewidywaniu rozwoju epidemii. Pozwalają także lepiej zrozumieć, dlaczego pewne nastroje, trendy, sympatie polityczne rozkładają się w taki, a nie inny sposób. Jest to także narzędzie dla lingwistów pomagające zrozumieć jak rozprzestrzeniają się zmiany w języku.

Dotychczas wykorzystywane modele opierają się na danych między innymi z linii lotniczych czy firm oferujących transport naziemny. Niestety dostęp do takich danych nie jest prosty, zwłaszcza na poziomie lokalnych przewoźników. Kłopotliwe jest też znormalizowanie takich danych, czyli upewnienie się, że dane pochodzące z różnych źródeł odzwierciedlają te same wielkości (na przykład jedna z linii lotniczych może podać dane o sprzedaży biletów z miasta A do miasta B, a druga informację o rzeczywistej ilości przewiezionych pasażerów na tej samej trasie). Po drugie nie każdy korzysta z transportu publicznego. Dane z projektu Where’s George są pod tym względem łatwiejsze do obróbki, bo pochodzą z jednego źródła, a dotyczą zjawiska bardzo bardzo powszechnego, bo gotówki, zwłaszcza w małych nominałach, używa jeszcze praktycznie każdy.

ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
C. Thiemann, F. Theis, D. Grady, R. Brune, & D. Brockmann (2010). The structure of borders in a small world Public Library of Science ONE arXiv: 1001.0943v1
Print Friendly

O autorze

Michał Jarosz

Inżynier automatyki i robotyki. Utrzymuje się z projektowania systemów bazodanowych. Dorywczo koordynator badań klinicznych. Członek Association for Computing Machinery. Założyciel i opiekun zespołu obliczeń rozproszonych BOINC@Poland. Na koncie jeden maraton i aspiracje do kolejnych.