Czy wiesz, że? Psychologia

Warto mieć potężnego wroga

Człowiek bytuje w świecie nieuporządkowanym, chaotycznym, pełnym lepszych i gorszych losowych zdarzeń. Wpływ zbiegów okoliczności na nasze życie jest jednak niepokojący – mamy naturalną skłonność do katalogowania rzeczywistości, a co za tym idzie, do jej kontrolowania. Możemy odczuwać dyskomfort, kiedy los co rusz ukazuje swoją władzę nad naszymi planami. Okazuje się, że w takiej sytuacji warto mieć potężnego wroga.

Potrzeba kontroli jest jedną z podstawowych psychicznych potrzeb człowieka. Jako osoba kompetentna i skuteczna muszę przecież posiadać jakąś władzę nad sobą, innymi, jak i otaczającym nas światem. Wspólny wróg natomiast od początku dziejów traktowany był jako element spajający grupę czy usprawiedliwiający kolektywne działania. Sullivana, Landaua oraz Rothschilda, Badaczy z University of Kansas zastanowiło, czy w chwili zachwianego poczucia kontroli wróg, jakikolwiek by on nie był, zostanie obarczony za to winą.

Jak bardzo kompetentni są Twoi wrogowie?

  • Nie mam wrogów (49%, 19 Votes)
  • Moi wrogowie są mało kompetentni (28%, 11 Votes)
  • Moi wrogowie nie mają na mnie wpływu (10%, 4 Votes)
  • Moi wrogowie mają jakiś wpływ na moje życie (10%, 4 Votes)
  • Moi wrogowie mają duży wpływ na to co się dzieje (3%, 1 Votes)

Total Voters: 39

Loading ... Loading ...

W chwili, gdy na nasze życie ma wpływ coraz więcej nieprzyjemnych, niejednokrotnie losowych zdarzeń, zaczynamy tracić poczucie kontroli. Wyżej wymienieni psycholodzy przedstawili więc twierdzenie, jakoby osobisty wróg był świetnym konstruktem, który może być interpretacją dla nieszczęść, które nas spotykają. W ten sposób, skupiając się tylko na jednym źródle kłopotów, możemy odzyskać nadszarpniętą wiarę w kontrolowanie biegu zdarzeń.

Eksperyment tyczył się hipotezy, jakoby ludzie byli zmotywowani by kompensować poczucie braku osobistej kontroli nad chaotycznym światem przez przypisywanie wpływu wroga na bieg wydarzeń. 104 studentów zostało poproszonych o wypełnienie kwestionariusza wewnętrznego umiejscowienia kontroli (Internal Control Index), który składał się z twierdzeń typu „Gdy spotyka mnie coś dobrego czuję, że to przez to, że na to zapracowałem”. Po pewnym okresie czasu ochotników kolejny raz zapraszano by zasiedli przed komputerem, gdzie po krótkiej ankiecie fasadowej preferencji mediów musieli studiować statystyki różnych przyczyn śmierci mieszkańców USA. Uczestnicy wylosowani do grupy zewnętrznych zagrożeń studiowali przyczyny w większości chaotyczne i nieprzewidywalne (np. zatrucie pokarmowe czy morderstwo). Grupa zagrożeń wewnętrznych oglądała słupki śmierci z powodów zależnych w znacznej mierze od zachowania człowieka (np. alkoholizm, ryzykowne zachowania seksualne). W obu grupach ta sama liczba zgonów rozdzielana była na 10 przyczyn: 8 związanych z grupą eksperymentalną oraz dwie z innej kategorii.

Dalej badani byli proszeni o opisanie osobistego związku. Tutaj odbywało się kolejne losowanie grup – jedni mieli zrelacjonować historię odnoszącą się do osobistego, nielubianego wroga, a drudzy tylko do osoby, która „zawsze działała na nerwy”. Następnie ochotnicy odpowiadali na dwa proste pytania: „Jak duży wpływ miała ta osoba na to, co działo się w Twoim życiu?” (skala od 0 = w ogóle, do 7 = bardzo duży) oraz „Jak bardzo wrogie były intencje tej osoby wobec Ciebie?” (skala od 0 = niezbyt wrogie, do 7 = bardzo wrogie).

Analiza wyników ukazała, że ochotnicy z grupy nielubianego wroga istotnie gorzej oceniali jego intencje zachowania niż ci od „działającego na nerwy”. Najważniejszy jednak był istotny efekt wykryty wśród osób o niskim wyniku ICI – raportowali oni większy wpływ wroga na swoje życie, gdy byli przydzieleni do grupy zewnętrznych, czyli nieprzewidywalnych zagrożeń.

Wyniki potwierdziły więc hipotezę – osoby, o niskim poziomie poczucia kontroli przy analizowaniu chaotycznych i nieprzewidywalnych zagrożeń reagują zwiększeniem percepcji wpływu wroga na zaistniałą sytuację. Efekt nie występował gdy przypominany osobnik był tylko denerwujący. Tak więc deficyty kontroli były zastępowane powiększaniem kompetencji wroga, nawet jeśli dane niebezpieczeństwo nijak się miało do jego możliwości. Tym samym świat znowu nabierał sensu – rzeczywistość jawiąca się jako zbiór zagrażających losowych wypadków nie jest zbyt zachwycająca. Możemy jednak skupić się tylko na jednym źródle problemów i zależnie od rozmiarów przykrych zbiegów okoliczności powiększać kompetencje wyznaczonego wroga.

Czyli im trudniejsza sytuacja, tym silniejszy układ?
ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Sullivan, D., Landau, M., & Rothschild, Z. (2010). An existential function of enemyship: Evidence that people attribute influence to personal and political enemies to compensate for threats to control. Journal of Personality and Social Psychology, 98 (3), 434-449 DOI: 10.1037/a0017457

Print Friendly, PDF & Email

O autorze

Jędrzej Kamiński

Absolwent Sopockiego SWPS. Z zamiłowaniem oddaje się opisywaniu psychologii oraz grzebaniu w neuronach na swojej stronie neurotyk.net.

  • Enemy

    Im więcej wiemy o sobie tym głupsi się czujemy.