Biologia

Wyjątkowa lekcja anatomii

Autor: Agata Kukwa

Wiele osób rezygnuje ze zwiedzania The Human Body Exhibition w wyniku medialnych kontrowersji. Sporo osób wyraża również swój sprzeciw nie zgadzając się z ideą pokazywania ludzkich zwłok w celach rozrywkowych. Jednak większość z osób negujących sens wystawy jej najzwyczajniej nie odwiedziła i nie zdaje sobie sprawy, że ma ona charakter czysto edukacyjny. Redakcja badania.net postanowiła naocznie sprawdzić wyjątkowość takiej lekcji anatomii.

-“Wystawa The Human Body zabierze nas w podróż po naszym niezwykłym, nieustannie zmieniającym się ciele.” – czytamy na oficjalnej stronie internetowej. Rzeczywiście podróż jest imponująca. Wystawa obejmuje dziewięć sal, każda poświęcona innemu układowi w ciele człowieka.

Podróż do wnętrza ludzkiego ciała rozpoczynamy od układu kostnego. Od wejścia wita nas zamocowany na delikatnym stojaku szkielet. Na pierwszy rzut oka niewiele różni się od tych, które na biologii widywało się w szkole. Dopiero kiedy przyglądamy się bliżej, da się zauważyć pozostałości tkanek wokół stawów, czy trzymających rzepkę ścięgien i mięśni. W gablotach znajdują się mniejsze elementy naszego szkieletu łącznie ze wszystkimi kośćmi czaszki zaprezentowanymi niczym komputerowy model 3d.

Kolejna sala to układ mięśniowy. Tutaj znajdziemy dwa całościowe eksponaty zaprezentowane w pozycjach ułatwiających zobaczenie każdego, nawet najmniejszego mięśnia. Oprócz tego w gablocie można szczegółowo przyjrzeć się całej kończynie górnej lub dolnej. Mięśnie wyglądają imponująco kiedy nie przykrywa ich skóra.

Układ nerwowy to wypreparowany z człowieka mózg z oczyma oraz odseparowane od innych tkanek nerwy. Ogromne wrażenie na wszystkich zwiedzających robi sala, w której znajduje się układ krwionośny, głównie ze względu na walory estetyczne. W jednej z gablot można zobaczyć cały układ odseparowany, podobnie jak nerwowy, od reszty ciała. Widzimy tam zarys postaci, ale tworzy ją siatka połączonych ze sobą naczyń krwionośnych.

Przemiła studentka z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego wyjaśnia, że wydobyto je z organizmu poprzez spuszczenie całej krwi z ciała, a następnie napełnienie naczyń krwionośnych ciekłym polimerem, który po zastygnięciu twardnieje. Wtedy resztę tkanek rozpuszczono w specjalnym roztworze tak, że po całym procesie pozostał jedynie polimer. Efekt jest rzeczywiście fenomenalny.

Studenci medycyny dodają wystawie ogromnej wartości. Bez nich byłyby to po prostu pomieszczenia wypełnione intrygującymi eksponatami. To oni opowiadają odwiedzającym o anatomicznych tajnikach ludzkiego ciała w kontekście układów, które prezentowane są w poszczególnych salach. W sumie jest to niemal 150 osób. Warunkiem wzięcia udziału w przedsięwzięciu było ukończenie pierwszego roku i zaliczenie zajęć z anatomii, jednak większość z nich studiuje w tej chwili na trzecim roku.

Studenci są też naprawdę cierpliwi, profesjonalni i niezwykle pomocni. Zwiedzanie wystawy bez nich nie byłoby tym samym i naprawdę warto korzystać z ich wiedzy.– Musimy być gotowi na wszystko. Odwiedzający zadają często bardzo zaskakujące pytania. – mówi Magda obsługująca w czasie naszej wizyty salę z układem mięśniowym – Zdarza nam się tłumaczyć zagadnienia, które z pozoru wydają się być oczywiste i, co ciekawe, pytają o nie dorośli ludzie a nie tylko dzieci.Studenci relacjonują, że pytania o to czy to normalne, że płuca są tak blisko serca, gdzie są nerki czy co to jest łozysko, nie są niczym nadzwyczajnym podczas wystawy. –To pokazuje, że taka wystawa jest niezwykle potrzebna – dodaje na koniec Magda.

Niezależnie od poglądów i nastawienia do wystawy trzeba przyznać, że wizyta na HBE powinna być obowiązkowa właściwie dla każdego. Wystawę odwiedzają tłumnie studenci i wycieczki szkolne, bo nie ma chyba lepszego sposobu na zapoznanie się z tajnikami anatomii ludzkiego ciała.

Więcej informacji:
Wystawę The Human Body można odwiedzać w Gdańsku do 31 sierpnia, a w Krakowie do 30 czerwca
The Human Body Exhibition
Zdjęcia: Joanna i Maciej Roszkowscy We Love Photo
Print Friendly

O autorze

Agata Kukwa

Absolwentka Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej. Magister technologii ochrony środowiska, inżynier ochrony i zarządzania środowiskiem. Obecnie doktorantka w Katedrze Informatyki Ekonomicznej na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego. Interesuje się nowymi technologiami oraz stymulowaniem działalności innowacyjnej w Polsce.

  • koper

    a jak tam sala zarodków?? Ja na pewno pójdę, ale muszę to logistycznie rozpracować, żeby pozbyć się Młodego:)

    • Agata Kukwa

      Sala zarodków jest super. Ludzie byli tam z dziećmi, więc możesz go zabrać spokojnie. Nie ma tam nic gorszącego, a jeśli chodzi o zarodki to znajdują się powyżej linii wzroku dziecka w razie czego :)

      • koper

        ale nawet z takimi maluchami jak moje pierworodne?hmm muszę się nad tym mocno zastanowić!

        • Agata Kukwa

          Czterolatki były :)

  • Xitami

    Sekcja
    kiedyś ktoś ciekawski, gdy ktoś pukał do drzwi ukrywał ludzkie ciało i kładł jakiegoś zwierza.
    A dziś tak samo tylko odwrotnie.

    • Maciej

      Kiedyś ludzie bali się śmierci, dziś boja się życia, więc szukają chorej frajdy w widoku trupów, w krwawych horrorach i oglądaniu w TV spektakli z kolejnych masakr bombowych…

  • Maciej

    Naziści robili z ludzi mydło, było to ohydne ale się z tym nie afiszowali. Teraz grupa cwaniaczków kosi szmal na pokazywaniu wypreparowanych zwłok a idioci im służą w charakterze listków figowych.

    Ta wystawanie ma ŻADNEGO merytorycznego znaczenia – bo potrzebną wiedzę studenci medycyny zdobywają podczas zajęć, a reszcie do niczego taka „obdarta ze skóry wiedza” potrzebna nie jest.

    Jedynie do odczucia chorego dreszczyku emocji, w skretyniałych muzgach, ogłupionego TV mieszczucha który by puścił pawia na widok zwłok nie zamkniętych w gablocie.
    Ohydne miejsce dla ohydnych ludzi.

    • Eresz

      Jeśli się nie mylę, to eksponaty nie pochodzą z masowych rzezi, więc Pański argument jest nielogiczny. Jeśli uważa Pan, że taka wiedza nie jest Panu potrzebna – jest to Pana decyzja i nie musi Pan uczestniczyć w wystawie, nie widzę jednak celu w zakazywaniu tego ludziom zainteresowanym anatomią.
      Na marginesie: jeśli już doszukujemy się analogii z praktykami nazistów, to pragnę zwrócić Pańską uwagę na prężnie działającą w owym czasie cenzurę, której zadaniem było właśnie decydowanie o tym, jaka wiedza jest, a jaka nie jest potrzebna społeczeństwu.
      Z poważaniem,
      Eresz

      • Maciej

        Mój argument tyczy się PRZEDMIOTOWEGO podejscia do ludzkiego ciała – jest jak najbardziej logiczny.

        Skąd pochodzą ludzkie szczątki ? – wiemy że z Chin, ale czy to dobrowolne donacje, czy ofiary kary śmierci… tego nie wiemy.

        „Jeśli uważa Pan, że taka wiedza nie jest Panu potrzebna” – domyślam się że chodzi o wiedzę anatomiczną (ale to z kontekstu – radzę popracować nad jasnością wypowiedzi) – była mi potrzebna – zdobyłem ją z atlasów anatomicznych, obecnie są dostępne aplikacje komputerowe.”nie widzę jednak celu w zakazywaniu tego ludziom zainteresowanym anatomią.” – ależ ja gawiedzi nie zabraniam niczego – proszę mi tu nie imputować zamordystycznych ciągotek – nie jestem phemiehem…

        „Na marginesie: jeśli już doszukujemy się analogii z praktykami nazistów,
        to pragnę zwrócić Pańską uwagę na prężnie działającą w owym czasie
        cenzurę,” – która działała do 1991 roku a obecnie działa nadal tylko że nazywa się „polityczną poprawnością”

        „której zadaniem było właśnie decydowanie o tym, jaka wiedza jest, a jaka nie jest potrzebna społeczeństwu.” – tu nie chodziło o „potrzeby” społeczeństwa ale o potrzeby władzy – w rzeczy samej Goebbels mniejszą wagę przykładał do wyciszania faktów niekorzystnych, co do nagłasniania faktów korzystnych – stąd zresztą skutecznośc jego metody propagandowej – sowieci nie nauczyli się jej nigdy… ale to temat na osobna dyskusję.

    • Agata Kukwa

      W jednym komentarzu nazwał mnie Pan idiotką, mieszczuchem ogłupionym przez TV ze skretyniałym mózgiem i człowiekiem ohydnym. Gratuluję.

      • Maciej

        Proszę sobie nie pochlebiać – pisałem ogólnie…
        ps. – idioci (copy rigcht J.W.Stalin) to o tych którzy „objaśniają” zwiedzającym zawiłości ludzkiej anatomii.

        • Agata Kukwa

          Byłam na wystawie, a do tego napisałam artykuł zachęcający innych do wizyty, trudno odebrać Pana słowa inaczej. Natomiast obrażanie osób, które oprowadzają zwiedzających jest odrobinę nie na miejscu. Będę wdzięczna, jeśli w kolejnych komentarzach powstrzyma się Pan od nazywania w ten sposób osób, z którymi nigdy Pan nawet nie rozmawiał.

        • Maciej

          „Byłam na wystawie, a do tego napisałam artykuł zachęcający innych do wizyty, trudno odebrać Pana słowa inaczej”. – kobiety mają taką nieszczęsną cechę że biorą wszystko „do siebie”, ale doprawdy – tych samych sformułowań użyłem na blogu Vetulaniego. poprosił bym więc o nieco więcej dystansu do siebie.

          A co rozmowa ma dorzeczy? Wielu osób nie znam, znać
          nie chcę i nie potrzebuję, a mimo to posiadam prawo do komentowania ich zachowań.

          Jednym z zachowań których nie toleruję jest brak szacunku dla ludzkich zwłok – bo tak się dziwnie składa że idzie nader często w parze z brakiem szacunku dla ludzi żyjących.

          Rzecz jasna nie mam na myśli pospolitej gawiedzi, bo ta łyknie wszystko co jej zareklamują spece od marketingu. Mam na myśli tych którzy całym tym interesem zawiadują.

          Niemniej jednak należy używać słów adekwatnych – epatowanie się ludzkimi zwłokami jest ohydne, nabieranie się na sztuczki marketingowo socjologiczne jest idiotyczne.