Psychologia

Zbyt duża pojemność pamięci roboczej upośledza wykonywanie zadań?

Pamięć roboczą (working memory, WM) definiuje się jako jednoczesne przechowywanie i przetwarzanie informacji. Jest to jeden z tych procesów poznawczych, który jest zaangażowany w praktycznie każdą aktywność człowieka – od sięgania po jabłko przez pisanie artykułów do jeszcze bardziej złożonych czynności. Jest nam potrzebna, aby funkcjonować w otaczającym świecie. Pamięć roboczą można opisywać na różnych wymiarach, jednym z nich jest jej pojemność, czyli zdolność do utrzymywania w aktywnym stanie i manipulowania informacjami. Wiemy, że może jej nam brakować, ale czy może jej być zbyt wiele?

Mówi się, że dobrego nigdy za wiele. Twierdzenie zdrowego rozsądku bywa trudne do odparcia – przecież im więcej zasobów poznawczych, tym lepiej. Cóż, nie zawsze tak jest. Naukowcy z uniwersytetu w Louisville sprawdzili, czy aby od przybytku głowa czasem nie boli. Oparli się oni na wcześniej już wykazanym zjawisku, że osoby o większej pojemności WM mają większą zdolność do kontrolowania uwagi, a to z kolei prowadzi do lepszej zdolności do wykorzystywania bardziej zaawansowanych strategii rozwiązywania szeroko rozumianych problemów. Przy czym, tutaj obserwujemy standardową w psychologii kolizję określeń między językiem naukowym a językiem potocznym. Nie chodzi o rozwiązywanie własnych rodzinnych problemów, np. siostra zabrała mi moje ulubione buty, a ja w nich chcę pójść jutro do szkoły, tylko o aktywności ukierunkowanej na redukcję rozbieżności między stanem aktualnym a pożądanym – tak definiuje się rozwiązywane problemów w podręcznikach akademickich.

W tym kontekście możemy mówić o zadaniach wymagających serii kroków prowadzących do rozwiązania. Takie zadania nazywane są analitycznymi (lub inkrementalnymi). Obok nich, można wyróżnić zadania charakteryzujące się momentem „aha” – czyli nagłym olśnieniem. Najpierw człowiek nie rozumie, o co chodzi, a potem nagle przychodzi rozwiązanie. Tego typu zadania nazywane są zadaniami z wglądem. Klasyczny przykład polega na połączeniu dziewięciu kropek (ułożonych w trzech rzędach) za pomocą trzech linii bez odrywania długopisu od kartki. To są dwa typy różnych zadań, kontrastując różnice między nimi, starano się wydedukować spójną teorię, która uwzględnia jakiego rodzaju procesy zachodzą w umysłach osób badanych. Jedna z teorii mówi, że podstawowa różnica między tymi zadaniami jest taka, że problemy analityczne bazują na kontroli uwagi, a problemy z wglądem na procesach asocjacyjnych, dlatego większa pojemność pamięci roboczej ma negatywny wpływ na zadania analityczne. Druga z nich opowiada się za tym, że zadania są w gruncie rzeczy czerpią z tego samego – czyli z ograniczania uwagi do serii kroków. A trzecia sugeruje, że wyższa pojemność ma niekorzystny efekt na zadaniach z wglądem, ponieważ angażowane są zbyt skomplikowane strategie (innymi słowami, takie osoby wytaczają armaty na muchę).

Już wcześniej pojawiały się sygnały, że być może posiadanie bardzo pojemnej pamięci roboczej może nie być takie dobre. Osoby o mniejszej pojemności WM, które z natury rzeczy, mają gorszą zdolność do kontroli uwagi zyskują przy rozwiązywaniu zadań z wglądem. Również osoby z uszkodzeniem płatów czołowych wykazują lepsze funkcjonowanie przy tego typu zadaniach. Co zaskakujące, albo i nie, umiarkowane upojenie, które zmniejsza pojemność pamięci roboczej prowadzi do uzyskiwania momentu „aha” – co tłumaczyłoby skłonności artystów. Ale te badania wpisują się w ogólny nurt badań nad związkiem między pojemnością pamięci WM a sukcesem w rozwiązywaniu problemów – niestety, nie wszystkie pokazują taki wzorzec jak wyżej opisany, np. badania z 2014 roku pokazują dodatnią korelację między pojemnością a rozwiązywaniem problemów z wglądem.

To w końcu jak jest?

W związku z tym, że dotychczasowe wyniki były niekonkluzywne a paradygmaty teoretyczne conajmniej trzy, dr Marci DeCaro i współpracownicy podjęli próbę rozstrzygnięcia, czy rzeczywiście jest tak, że większa pojemność pamięci roboczej utrudnia pojawienie się momentu „aha”. W eksperymencie opublikowanym w Journal of Experimental Psychology: Learning, Memory, and Cognition wzięło udział 84 studentów, którym najpierw zmierzono pojemność ich pamięci roboczej. Badanym przedstawiono oba typy zadań (po trzy zadania analityczne i trzy zadania z wglądem). Przykładowym zadaniem z wglądem była m.in. łamigłówka z ułożeniem zapałek, która polegała na tym, aby jednym przesunięciem osiągnąć efekt podany w poleceniu. Zadanie analityczne było zbliżone do zadania znanego pod nazwą zagadki Einsteina, rozpoczynające się od sfromułowania: ‚pięć osób o pięciu różnych narodowościach zamieszkuje pięć różnych domów w pięciu kolorach‚. Rozwiązaniem jest przyporządkowanie osobom narodowości, kolorów domów i innych charakterystyk wymienionych w treści zadania. Czas przeznaczony na rozwiązania wszystkich zadań obu typów wynosił 20 minut.

Analiza wyników wykazała sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem wyniki – większa pojemność pamięci roboczej ma negatywny wpływ na rozwiązywanie zadań z wglądem. Krótko mówiąc, nadmierne skupienie na zadaniu ogranicza nasze możliwości poznawcze. Osoby o wyższej pojemności mają tendencję do uporczywego obstawania przy bardziej skomplikowanych strategiach rozwiązywania problemów i tkwienia w błędnych reprezentacjach problemu („myślałem, że chodziło o coś innego”), co w efekcie powstrzymuje od postępów w rozwiązaniu. Czyżby to oznaczało, że zadania domowe powinniśmy rozwiązywać będąc jednocześnie skutecznie rozpraszanym (np. jednym okiem oglądając „Grę o Tron”)?

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: wyniki tego badania wskazują wyraźnie, że co za dużo to niezdrowo. W przypadku pewnego typu zadań osoby o wyższej pojemności pamięci roboczej nie są wcale bardziej efektywne, a jest wręcz przeciwnie – wypadają gorzej.

Więcej informacji:
DeCaro, M. S., Van Stockum, C. A., Jr., & Wieth, M. B. (2015). When Higher Working Memory Capacity Hinders Insight. Journal of Experimental Psychology: Learning, Memory, and Cognition. http://dx.doi.org/10.1037/xlm0000152
(C) Zdjęcie hegemonx
Print Friendly

O autorze

Lilianna Jarmakowska - Kostrzanowska

Magister psychologii i matematyki. Zajmuje się statystyką i z zastosowań statystyki w psychologii tworzy swój doktorat. Pisze bloga, też ze statystyki. Co skutecznie zjada wolny czas, który poświęciłaby na gotowanie i operowanie szydełkiem.

  • Dobry tekst – nie raz zauważyłem że pracownik potrafi „wyłożyć się” na stosunkowo prostym zadaniu, które zostaje bez trudu wykonane przez pracownika ze znacznie niższym potencjałem. Jednocześnie ten sam pracownik radzi sobie w przypadku zadań wymagających zarówno dużej koncentracji jak i zaangażowania sporego potencjału intelektualnego.
    Skłamał bym gdybym napisał że nie wiedziałem iż „A trzecia sugeruje, że wyższa pojemność ma niekorzystny efekt na
    zadaniach z wglądem, ponieważ angażowane są zbyt skomplikowane strategie
    (innymi słowami, takie osoby wytaczają armaty na muchę). bo wiedziałem i takiego właśnie oczekiwałem rozwiązania.

    My to nazywamy „zaproblemianiem się”.