Marta Ludwiczak

Marta Ludwiczak

http://mikroby.blox.pl/html

BIOLOGIA

Im promieniowanie niestraszne

marta · 8 stycznia 2011

Ostatnie doniesienia z Japonii o awarii w elektrowni atomowej skłoniły mnie do przedstawienia pewnego mikroba, który promieniowania radioaktywnego się nie boi.

Promieniowanie, w tym promieniowanie radioaktywne, niesie ze sobą pewną energię, która, oddziałując z materią, może powodować jej uszkodzenie. Nie należy oczywiście wpadać w panikę na hasło „promieniowanie”, gdyż to oczywiście promienie słoneczne utrzymują życie ziemskie przy życiu;). Promieniowanie to zostało „ujarzmione” w procesie fotosyntezy.

A promieniowanie radioaktywne?

Wszystko zależy, ile jest tego promieniowania i jaką energię przenosi.

BIOLOGIA

Mikroby bohaterami lektur

marta · 10 stycznia 2011

“Kiedy nie udało się znaleźć odpowiednika wśród hantawirusów, ponownie sprawdzono wirusy Marburg, Lassa i Ebola. Nowy wirus nie wykazywał podobieństwa do tej zabójczej rodziny. Sprawdzono wszystkie inne znane gorączki krwotoczne. Sprawdzono dur brzuszny, dżumę dymieniczną, dżumę płucną, zapalnie opon i tularemię”.

I to by było na tyle w dzisiejszym wpisie, jeśli chodzi o mikroorganizmy;)

Mądrość tę popełniła spółka R. Ludlum i G. Lynds w książce “Operacja Hades”. Nie wiem tylko, ile jest tu genialnego wkładu tłumacza, tym niemniej polski czytelnik miał okazję przeczytać właśnie to.

CIEKAWOSTKI

Jak bakterie robią motylkom seksmisję

marta · 20 stycznia 2011

Istnieje duża grupa bakterii należących do rodzaju Wolbachia. Potrafią one żyć tylko w cytoplazmie komórek swoich gospodarzy, i podobnie jak symbiotycznych bakterii rurkoczułkowców naukowcom nie udało się ich nigdy wyhodować. Infekują one bardzo wiele bezkręgowców, m.in. owady, pajęczaki, skorupiaki, nicienie, powodując zmiany w stosunkach damsko-męskich danej populacji. Bakterie przenoszą się tylko poprzez komórki jajowe, a nigdy plemniki, a więc przekazywane są tylko pomiędzy samicami (z matki na córkę, przechowują się w jajnikach i potem trafiają do cytoplazmy komórek rozrodczych), co dla bakterii oznacza, że przeżyją w samicach, ale zginą, jeśli znajdą się w komórkach męskich.

ZDROWIE

Ludzie! Myjcie ręce!

marta · 27 stycznia 2010

W dzisiejszych czasach użycie zwykłego mydła i ciepłej wody nie jest żadną fanaberią, a jest to środek najskutczniejszy jeśli chodzi o pozbywanie się mikrobów. Zwykłe mydło jest skuteczniejsze od antybakteryjnego (przynajmniej tego zawierającego związek zwany Triclosanem) i od roztworów alkoholu.

Bakterie są wszędzie, więc łatwo je nabyć dotykając czegokolwiek, zwłaszcza jeśli “to coś” znajduje się w miejscach publicznych i powszechnie uczęszczanych. Łatwo nabyć, ale tez łatwo się ich pozbyć: wystarczy tylko umyć ręce ciepłą wodą z mydłem. Nie zapewnia to oczywiście sterylności, ale akurat wystarczy, żeby nie złapać żadnego paskudztwa. Wcale nie chodzi o wpadnięcie w obsesję czystości (przegięcie w drugą stronę też nie wychodzi na zdrowie), ale może warto w ten prosty sposób zadbać o swoje zdrowie.

CZY WIESZ, ŻE?

Czystość w zawodzie bandyty jak najbardziej popłaca

marta · 18 stycznia 2010

Na naszej skórze mieszka bardzo wiele różnych bakterii, przy czym ich kompozycja jest nieco inna u każdego człowieka. Co ważne, określony skład populacji utrzymuje się przez długi czas, niezależnie od stosowanych zabiegów higienicznych*. Naukowcy postanowili więc sprawdzić, czy osobiste mikroby mogą świadczyć o nas podobnie, jak odcisk palca, czy DNA znaleziony np. w miejscu zbrodni. Wyniki ich badań, choć jeszcze niepełne, wydają się być obiecujące.

Bakterie żyjące na skórze np. dłoni są łatwo przekazywane na inne powierzchnie, których dotykamy, stanowiąc rodzaj śladu, który zostawiamy po sobie. Warto pamiętać, że to przekazywanie odbywa się w obie strony, tzn. obce mikroby przechodzą na nasze ręce, gdy dotykamy przedmiotów, z którymi wcześniej mieli kontakt inni, więc jeśli ktoś nie ma ochoty myć łapek np. po podróży tramwajem, pobycie w sklepie, czy u lekarza, to radzę się nad tym jeszcze zastanowić. Bakterie, które po sobie zostawiamy mogą przetrwać stosunkowo długo, gdyż wiele z nich posiada różne mechanizmy chroniące przed niekorzystnym wpływem środowiska.

CZY WIESZ, ŻE?

Fimbrie nie lubią żurawin

marta · 9 stycznia 2010

Jak wiadomo z licznych reklam zachęcających do zakupu preparatów zawierających wyciąg z żurawin, owoce te mają zbawienny wpływ na stan naszego układu moczowego, ograniczając ilość infekcji. Na czym jednak polega moc tych kwaśnych owoców?

Zacznijmy od bakterii. Szczepy infekujące drogi moczowe (czyli uropatogenne) posiadają na swej powierzchni dużo fimbrii, dzięki którym przyczepiają się jak rzepem do komórek nabłonkowych obecnych w drogach moczowych (jest to bardzo specyficzne połączenie, wymagające obecności na powierzchni komórki określonego dwucukru). Zwykłe, niepatogenne i nieofimbrzone bakterie też mogą się przyczepiać do powierzchni komórek, ale siła tego połączenia jest na tyle niewielka, że bakterie są wypłukiwane w trakcie oddawania moczu – patogenów to jednak nie rusza. Siła łącząca bakterię poprzez fimbrie z komórkami jest dziesięciokrotnie większa, niż siła generowana przez strumień moczu. Bezpiecznie zaczepione mikroby mnożą się, aż w końcu rozwijają się objawy infekcji. Na ratunek przybywa sok z żurawin. Może być też ekstrakt. Jednak ważne, że z żurawin, ponieważ w tym wypadku nie chodzi o zakwaszenie środowiska – sok żurawinowy nie zakwasza moczu, poza tym pokazano, że inne kwaśne soki nie mają takiego działania, jak sok żurawinowy.