PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 24 stycznia 2007
Gdy nie mamy wystarczających informacji do właściwej oceny dowolnego dzieła, chętnie korzystamy z tzw. heurystyki wysiłku. Informacja o ilości czasu, jaki autor poświęcił na stworzenie dzieła, wpływa na ocenę jego wartości - przekonują badacze na łamach Journal of Experimental Social Psychology.
”Ale ja się tak starałem!” - ulubiona wymówka studentów jest, jak się okazuje, wyjątkowo skutecznym środkiem oddziaływania. W pierwszym z eksperymentów zespołu Justina Krugera z Uniwersytetu w Illinois 144 studentów losowo podzielonych na dwie grupy oceniało ogólną atrakcyjność wiersza współczesnego poety na skali od 1 (bardzo zły) do 11 (rewelacyjny). Wiersz pokazywany obydwu grupom, różnił się jedynie informacją, że poeta stworzył go w 4 lub 18 godzin. Badani oceniali również obiektywną wartość przeczytanego wiersza, szacując ile pieniędzy powinien otrzymać autor za publikację w czasopiśmie literackim.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 10 stycznia 2007
Niemieccy naukowcy wykazali, że gdy dokonujemy porównań społecznych jednocześnie uaktywniamy wiedzę o naszych przyjaciołach. Sprawdzali to mierząc czas reakcji badanych na różne słowa. Thomas Mussweiler oraz Katja Ruter z Uniwersytetu w Wurzburgu, udowadniają, że gdy oceniamy własne cechy porównujemy się z naszymi przyjaciółmi.
Z wcześniej prowadzonych badań wynika, że jeśli dana kategoria wiedzy w naszym umyśle jest zaktualizowana to szybciej reagujemy na jej egzemplarze. Na przykład jeśli zaktualizujemy badanym pojęcie głodu (badani proszeni są o skupienie myśli na ostatnim posiłku lub proszeni są o ułożenie zdań związanych z głodem), szybciej zareagują na wyświetlone na ekranie monitora słowa ”jedzenie” lub ”deser” niż neutralne i nie skojarzone z tą kategorią słowa ”natura” czy ”jezioro”.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 18 stycznia 2007
Badanie opublikowane na łamach Personality and Social Psychology Bulletin dowodzi, iż łatwość z jaką wydobywamy z pamięci argumenty do poparcia naszych przekonań ma związek z ich skrajnością.
Naukowcy Ap Dijksterhuis z Uniwersytetu w Nijmegen, Neil Macrae z Uniwersytetu St. Andrews i Geoffrey Haddock z Uniwersytetu Exeter sprawdzali czy poczucie łatwości lub trudności w przypominaniu sobie stereotypowych informacji decyduje o tym, w jakim stopniu korzystamy później ze stereotypów przy ocenie osób.
93 studentów wypełniło skalę “Współczesnego Seksizmu” co posłużyło naukowcom do podziału badanych na trzy grupy (nisko, średnio i bardzo uprzedzonych). Następnie badani mieli za zadanie wymienią 3 lub 8 cech, względem których mężczyźni i kobiety różnią się od siebie. Później proszono badanych o wyobrażenie sobie typowej sekretarki (zawód stereotypizowany) i zapisanie tego jak wygląda typowy dzień jej pracy, zainteresowania, ubiór czy styl życia. Na koniec eksperymentatorzy pytali jak łatwo było badanym skompletować listę trzech lub ośmiu różnic międzypłciowych. Po zakończeniu eksperymentu, dwójka sędziów nie znających hipotez oceniała zawartość notatek badanych pod kątem ich zgodności ze stereotypem sekretarki.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 27 stycznia 2007
Wyobraźmy sobie, że istnieje planeta X w równoległym Układzie słonecznym, na której bezwzględny poziom szczęścia jej mieszkańców skojarzony jest z ich zarobkami. Mieszkańcy tej planety, nazwijmy ich X-manami, bardzo angażują się w pracę zawodową, ponieważ po osiągnięciu upragnionego pułapu zarobków 50 tysięcy X-ów miesięcznie automatycznie doświadczają stałego i maksymalnego poziomu szczęścia.
Pomijając fakt jak nudne (przypuszczalnie) byłoby codziennie przeżywać pełnią szczęścia, mechanizm zachowania X-manów nie był zapewne trudny do wyobrażenia, bo właśnie w taki sposób myślimy o relacji szczęścia i zarobków na Ziemi. Tymczasem z badań psychologów płynie wniosek, że osoby zarabiające średnią krajową są tak samo szczęśliwe co osoby, które średnią krajową zarabiają w jeden dzień.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 6 stycznia 2007
Jak udowadnia doktor Justin Kruger z University of Illinois w Urbana-Champaign oraz profesor Thomas Gilovich z Cornell University, ludzie oceniają własne postępowanie w zależności od swoich intencji, podczas gdy innych rozliczamy raczej z efektów ich działań.
Na łamach Personality and Social Psychology Bulletin ukazał się raport opisujący pięć badań, w którym amerykańscy psycholodzy udowadniają, że podczas gdy nasze intencje są głównym źródłem oceny własnego zachowania, posiadając informacje o intencjach innego człowieka raczej je zignorujemy i skupimy się na namacalnych wynikach.
CIEKAWOSTKImparzuchowski · 5 stycznia 2007
Zbyt dużo instytucji zainwestowało swoje dochody w przekonanie ludzi, że prawdziwe szczęście osiągnie się tylko kupując wyjątkowy samochód, właściwy proszek lub specjalny fason spodni.
Promowany jest model szczęścia, w którym “dobre życie” polega na “korzystaniu z dóbr”. Propaganda konsumpcjonizmu stoi jednak w sprzeczności z ustaleniami psychologów. “Ludzie, którzy deklarują, że ważnymi celami w ich życiu są pieniądze, wizerunek i popularność, są mniej zadowoleni z życia i rzadziej doświadczają przyjemnych emocji a częściej przygnębienia i lęku” - twierdzi autor książki “Wysoka cena materializmu”, doktor Tim Kasser z Knox College.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 30 stycznia 2007
Victoria Medvec i Thomas Gilovich z Uniwersytetu w Cornell oraz Scott Madey z Uniwersytetu w Toledo przekonują, że niekiedy mniejsze osiągnięcia mogę być odczuwane jako większy sukces. Na przykładzie sportowców walczących o medale, psycholodzy udowadniają, że zawodnicy, którzy mają więcej powodów do zadowolenia, czuję się gorzej niż osoby, które wypadły obiektywnie gorzej.
“Podłożem takiej asymetrii jest myślenie kontrfaktyczne, czyli rozpamiętywanie niedoszłych alternatyw z kategorii:co by było gdyby” - tłumaczy profesor Gilovich. “Gdybanie” doprowadza do sytuacji, że srebrni medaliści czują, że stać ich było na lepszy wynik, bo w perspektywie mieli możliwość zdobycia medalu złotego, podczas gdy medaliści brązowi w perspektywie mieli nie zdobycie żadnego wyróżnienia, więc brązowy medal jest w pełni satysfakcjonujący.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 24 stycznia 2007
Wiele badań potwierdza, że mimo iż potrafimy trafnie przewidzieć co się nam wydarzy przyszłości, najczęściej mylimy się co do tego, jak będziemy się z tym czuć. Zwierzęta uczą się na podstawie prób i błędów, zaś człowiek posiada wyjątkowe umiejętności przewidywania własnych zachowań. Potrafimy precyzyjnie wyobrazić sobie alternatywne ścieżki postępowania i wybrać spośród nich takie, które oferują nam najwięcej radości i najmniej zagrożenia. Jak się okazuje, często mylimy się w przewidywaniu intensywności naszych reakcji na przyszłe wydarzenia.
INNE TEKSTYmparzuchowski · 2 stycznia 2007
W imię czego nie jemy tłustych potraw, nie palimy, nie pijemy, nie zażywamy narkotyków i nie robimy wszystkich tych przyjemnych acz szkodliwych rzeczy? Chcemy dożyć późnej starości i cieszyć się życiem z naszymi wnukami. Niestety nasze wyobrażenia o przyszłym szczęściu najczęściej rozmijają się z tym czego w przyszłości doświadczamy.
Książka profesora Daniela Gilberta (wymawiaj Gilbert zamiast Dżilbert) z Harvardu “Stumbling on happiness” (Nakładem wydawnictwa Media Rodzina ukazała się polska wersja językowa - “Na tropie szczęścia”) to niedościgniony wzór do naśladowania w popularyzowaniu wyników badań psychologicznych. Nawet jeśli znasz większość tekstów naukowych Gilberta na temat iluzji i błędów w przewidywaniu przyszłego szczęścia, to lektura tej książki gwarantuje niesamowite wrażenia gwarantuje doświadczenie szczęścia zarówno psychologom jak i amatorom psychologii.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 23 stycznia 2007
“Czy my się skądś znamy?” utożsamiane dotąd z niewybredną zaczepką używaną przez podrywaczy, podsumowuje ważną psychologiczną prawidłowość - lubienie prowadzi do znajomości. Wydaje nam się, że znamy osoby o atrakcyjnych twarzach.
Lubimy to co znamy. Jak udowadnia Benoit Monin z Uniwersytetu Stanforda na łamach Journal of Personality and Social Psychology, ta heurystyka przybiera również charakter odwrotny. Doktor Monin przeprowadził pięć eksperymentów z wykorzystaniem twarzy i słów. We wszystkich badaniach wyniki potwierdziły założenia: lubienie bodźca prowadzi do poczucia jego znajomości.