PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 21 stycznia 2007
Ujawnianie emocji poprawia zdrowie człowieka. Dorośli mężczyźni deklarują posiadanie jednego zaufanego powiernika, zaś kobiety mogą pochwalić się całą siecią osób, którym powierzają swoje emocje.
Mężczyźni najczęściej zwierzają się żonom, dlatego żonaci panowie żyją istotnie dłużej niż kawalerowie i wdowcy (oczywiście nie tylko dlatego, że mają komu ujawniać swoje emocje - również dlatego, że wykrywają objawy nowotworów na wcześniejszym etapie). Natomiast mężatki nie różnią się pod względem długości życia od panien i wdów. Rożnica ta przypisywana jest właśnie liczbie osób, którym zwierzają się małżonkowie - kobiety dzielą się swoimi uczuciami z większą liczbą osób. Okazuje się, że wzory tego rodzaju interakcji, w których wyjawiamy innym emocje pozostają raczej stałe. Zmienia się on jednak znacząco gdy odczuwane emocje są zbyt silne. Na przykład gdy wydarzy się tragedia - wówczas nie ograniczamy wyrażania naszych emocji tylko dla najbliższych.
ZDROWIEmparzuchowski · 20 stycznia 2007
Presji zakończenia projektu w firmie towarzyszył sześciokrotny wzrost ryzyka zawału - wynika z nowych badań korelacyjnych opublikowanych na łamach Journal of Epidemiology and Community Health.
Badanie polegało na analizie kwestionariuszy wypełnionych przez niemal 1400 osób z regionu Sztokholmu między 45 a 70 rokiem życia po przebytym zawale serca. Wyniki tej grupy porównywano do zdrowych osób w podobnym wieku i z tego samego regionu. Kwestionariusz składał się ze szczegółowych pytań o doświadczenia zawodowe z ostatniego roku i z dni poprzedzających zawał serca.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 11 stycznia 2007
Wyobraź sobie, że rozmawiasz z przyszłym pracodawcą lub zabierasz głos na zebraniu wśród nieznajomych. Stres w takich sytuacjach często plącze nam język i utrudnia wyrażenie myśli. Dobrą radą wydaje się jednak rozpoczęcie wystąpienia od poinformowania odbiorców o naszym zdenerwowaniu i trudnościach z jego przezwyciężeniem. Jak dowodzą najnowsze badania psychologów, lepiej odbieramy niedoskonałości innych, jeśli występujący nas o nich uprzedzi.
Niektóre spotkania biznesowe są nudne jak flaki z olejem. Każdy kto brał udział choć w jednej nudnej naradzie, prawdopodobnie zgodzi się, że próby uatrakcyjniania takiej prezentacji spełzają na niczym. Prelegent dołącza obrazki i animacje do omówienia kolejnych rzędów cyfr i wykresów, a słuchacze wiercą się na krzesłach i nerwowo spoglądają na zegarki. Co by się jednak stało, gdyby prezentację rozpoczął słowami: “Ta prezentacja będzie nudna. będę wyświetlać rzędy mało zrozumiałych cyfr. Jakość slajdów też nie będzie najlepsza”? Doktor Andrew Ward ze Swarthmore College i profesor Lyle Brenner z University of Florida na łamach przeglądu Psychological Science przekonują, że szczere przyznanie się do niedoskonałości jest skuteczną strategią łagodzenia negatywnego odbioru.
INNE TEKSTYmparzuchowski · 11 stycznia 2006
Co jest bardziej prawdopodobne: śmierć w wyniku zatrucia wąglikiem, choroby wściekłych krów czy ataku astmy? Doktor Ralph Hertwig ze szwajcarskiego University of Basel udowadnia, że to w jaki sposób szacujemy swoje przyszłe zdrowie zależy od wykorzystywanych strategii myślowych. Badania Hertwiga wskazują, że ludzie przeważnie nie mylą się co do własnych szans na zachorowanie na określona chorobą, o ile nie polegają na raportach medialnych, a jedynie na przypadkach zachorowań wśród ludzi, których znają.
ZDROWIEmparzuchowski · 7 stycznia 2006
Angielscy psycholodzy ostrzegają: pisanie pamiętnika może być niezdrowe - donosi magazyn New Scientist. Elaine Duncan i David Sheffield twierdzą, że osoby regularnie zapisujący wydarzenia w swoim życiu, cierpią na bóle głowy, bezsenność, problemy z trawieniem i towarzyszy im poczucie społecznego niedopasowania.
Wiele serii badań dokumentuje zbawienny wpływ pisania o swoich emocjach na radzenie sobie z trudnymi wydarzeniami i stresem. Regularne zapisywanie własnych myśli jest postrzegane jako forma autoterapii, wyrzucania z siebie niechcianych emocji. Tymczasem najnowsze badania brytyjskich psychologów poddają to pod wątpliwość.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 5 stycznia 2006
Pierwsze słowo do dziennika, drugie słowo… BŁĄD! Najnowsze badania sugerują, że powszechne przekonanie, zgodnie z którym nie powinno poprawiać się raz udzielonych odpowiedzi w teście wyboru, jest błędne. Wyobraź sobie, że wypełniasz test wyboru. Pierwsze pytanie daje cztery możliwości odpowiedzi: A, B, C i D. Instynktownie zaznaczasz odpowiedź D. Pod koniec testu nachodzą Cię jednak wątpliwości. Zastanawiasz się, czy prawidłową odpowiedzią nie jest przypadkiem A. Co teraz?
Pozostać przy pierwszym wrażeniu czy uwzględnić wątpliwości i zaznaczyć odpowiedź, która po głębszym przemyśleniu wydaje się prawdopodobna? Mądrość ludowa mówi o trafności pierwszych odczuć (“Pierwsze słowo do dziennika…”), a i wykładowcy zachęcają do tego rodzaju taktyki. Twierdzą bowiem, że często studenci zmieniają odpowiedź dobrą na złą. Dziś większość egzaminów ma formę testów, często są to testy wyboru. Podczas ich wypełniania pojawiają się wątpliwości. Co zrobić? Zmienić pierwszą odpowiedź czy nie? Takie katusze przeżywają studenci podczas większości egzaminów. Badania amerykańskich naukowców mają więc znaczenie praktyczne.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 30 stycznia 2006
Emily Pronin z Princeton i Daniel Wegner z Harvardu zbadali w jaki sposób samo tempo myślenia może wpływać na nastrój. Co ciekawe już sama szybkość z jaką myślimy może poprawiać nasze samopoczucie niezależnie od treści jakie napływają nam do głowy.
Badacze eksperymentalnie manipulowali tempem w jakim badani czytali ciąg zdań. Połowa badanych czytała je w bardzo szybkim tempie a połowa bardzo wolnym. Następnie wypełniali kwestionariusze oceniające ich nastrój, napięcie, samoocenę itp. Dodatkowo, połowa badanych czytała zdania, które pogarszały nastrój (np. “Chcę iść spać i już się nie obudzić”) a połowa czytała zdania, które polepszały nastrój (“Hurra, czuję się świetnie”).
CIEKAWOSTKImparzuchowski · 14 stycznia 2006
Dziewięć sposobów na zwiększenie odczuwanego szczęścia wynikające wprost z badań psychologów i ekonomistów przytacza Jonathan Clements w swoim artykule na łamach Wall Street Journal. Polecamy!
Zdaniem Clementsa, aby zwiększyć poziom odczuwanego zadowolenia, powinniśmy dbać nie o to jak wydawać pieniądze, ale jak spędzać czas wolny:
- Miej czas dla przyjaciół;
- Zapomnij o pogoni za podwyżką;
- Nie porównuj się z bogatszymi od siebie;
- Nie marnuj czasu na dojazdy do pracy;
- Bądź wdzięczny za pozytywy w swoim życiu;
- Pozwól sobie na przyjemności podniebienia;
- Pielęgnuj kondycję fizyczną;
- Zostań wolontariuszem;
- Bądź cierpliwy - stajemy się szczęśliwsi wraz z upływem czasu!
Więcej informacji:
(C) Zdjęcie unsplash.com by Blaise Vonlanthen
Artykuł: https://www.wsj.com/articles/SB116027048559986066
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 31 stycznia 2006
Podczas rozmowy rekrutacyjnej trudno jest opanować nerwowy śmiech i niestosowne żarty. Dlaczego? Bo nasza zdolność samokontroli przypomina mięsień, który szybko się męczy na skutek dużego wysiłku.
W 2002 roku profesor Roy Baumeister z State University of Florida otrzymał grant badawczy - milion dolarów na przeprowadzenie 25 eksperymentów z dziedziny psychologii. To dużo pieniędzy, ale sponsorzy najwidoczniej uznali, że warto zweryfikować szczególnie ciekawą teorią Baumeistera. Według niej silna wola, pozwalająca kontrolować nasze działania, bardzo przypomina… mięśnie, bo tak jak one potrafi ciężko pracować tylko przez określony czas i ulega zmęczeniu.
PSYCHOLOGIAmparzuchowski · 30 stycznia 2006
Istnieje ziarnko prawdy w obrazie osoby zajadającej smutki chipsami czy lodami po rozstaniu z partnerem. Takie osoby potrafią też całymi dniami leżeć na kanapie, bez siły by wstać i zając się czymkolwiek wymagającym skupienia. Ustalenia badaczy z Uniwersytetów Stanowych San Diego, Florida oraz Florida Atlantic opublikowane w przeglądzie Journal of Personality and Social Psychology udowadniają, że ludzie, których wykluczono z jakiejkolwiek grupy społecznej, mogę gorzej kontrolować swoje zachowanie.
W toku badań uczestnicy byli losowo dobierani do dwóch grup, w których doświadczali odrzucenia społecznego lub do grupy kontrolnej, w której nie manipulowano poczuciem odrzucenia. “Dzięki kontrolowanym w laboratorium eksperymentom udało się ustalić kierunek relacji - to odrzucenie społeczne prowadzi do załamania kontroli zachowania, a nie na odwrót” - tłumaczy profesor Jean Twenge kierująca pracami zespołu badaczy.