PSYCHOLOGIAnatalia · 1 stycznia 2012
Wciąż nie do końca wiadomo czy brutalne gry komputerowe wywierają negatywny wpływ na psychikę, jednak ostatnie odkrycia naukowców z uniwersytetów w Marburgu i Luksemburgu pokazują, że rozrywka ta z pewnością może powodować niepokój moralny.
Nie bez powodu rodzice obawiają się o morale swoich grających dzieci. Ale spokojnie! Okazuje się, że istnieją sposoby na radzenie sobie z takim dyskomfortem. Po brutalnej grze komputerowej niedoświadczeni gracze, wzorem Lady Makbet dokonują „rytualnych oczyszczeń”. Oprócz joysticka warto więc wyposażyć dziecko w mydło i ręcznik! W badaniach profesora Zhonga studenci skłonieni do nieetycznych myśli przywracali swoje moralne Ja do równowagi, poprzez czyszczenie rąk żelem antybakteryjnym. Takie zjawisko badacze nazwali wówczas „efektem Lady Makbet”, ponieważ okazało się, że ludzie zupełnie jak szekspirowska bohaterka chcą oczyścić się fizycznie, gdy ich moralność zostaje zagrożona.
PSYCHOLOGIAnatalia · 23 stycznia 2012
Z dotychczasowych badań wiemy, że wyżsi ludzie częściej sięgają po władzę. Tymczasem Jack Goncalo i Michelle Duguid z University of Washington wykazali, że psychologiczne doświadczenie władzy sprawia, że ludzie oceniają siebie jako wyższych, niż są w rzeczywistości.
Przeprowadzone badania dowodzą, że istnieje związek między poczuciem władzy a oceną własnego wzrostu. Uczestnicy jednego z badań tworzyli postacie, które miały ich reprezentować w grze komputerowej. Zadaniem uczestników było wybrać dla siebie twarz avatara, określić jego płeć i wzrost. Okazało się, że uczestnicy z silnym poczuciem władzy tworzyli dużo wyższe postaci niż pozostali badani. Wyniki opisane na łamach „Psychological Science” pokazują silną relację między psychicznym a fizycznym doświadczeniem władzy. Zagadka wysokich klamek w gabinetach prezesów i dyrektorów jest więc w końcu rozwikłana - każdy dyrektor sądzi, że ma trochę więcej centymetrów, niż rzeczywiście ma.
PSYCHOLOGIAnatalia · 21 stycznia 2012
Każdy zna stres związany z oczekiwaniem na wynik ważnego egzaminu czy rozmowy kwalifikacyjnej. Czasami to czekanie trwa wiele dni lub nawet tygodni. Tymczasem z badań dr Kerri Kettle i Geralda Häubla z University of Alberta w Kanadzie wynika, że ludzie wykonują zadania lepiej, gdy spodziewają się natychmiastowej informacji o wyniku swojego działania.
Okazuje się, że jeśli spodziewamy się szybkiej oceny, to odczuwamy większe poczucie zagrożenia, co z kolei mobilizuje nas do cięższej pracy. Naukowcy poprosili niemal trzystu studentów o wygłoszenie krótkiej prezentacji. Jednocześnie informowali ich o terminie ogłoszenia ocen, które uzyskają (od kilku godzin do siedemnastu dni). Badani mieli także oszacować to, jak sobie poradzą. Studenci, którzy spodziewali się wyników nazajutrz po wystąpieniu, wypadali najlepiej (mieścili się w 40 proc. najlepszych rezultatów). Najgorzej poszło tym, którzy mieli poznać swoje oceny dopiero siedemnaście dni po prezentacji (znaleźli sie w grupie 40 proc. najniższych wyników). W dodatku ci, którzy spodziewali się szybkiej informacji zwrotnej, przypuszczali, że wypadną gorzej, w przeciwieństwie do tych, którzy dłużej czekali na wyniki. Z tego badania płynie dość zaskakujący wniosek: samozadowolenie jest demotywujące - najwyraźniej to towarzyszące nam poczucie, że nie osiągniemy dobrego rezultatu, popycha nas do usilnych starań o poprawę własnych wyników. Studenci biorący udział w badaniu najlepiej radzili sobie z zadaniem, gdy ich przewidywania na temat wyników były najmniej optymistyczne!
CIEKAWOSTKInatalia · 17 stycznia 2012
Wykonywane przez nas gesty pomagają w określeniu sytuacji jako znaczącej.
Emese Nagy z University of Dundee analizowała spontaniczne objęcia sportowców po zawodach podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie. Niezależnie od płci i narodowości wszystkie trwały średnio trzy sekundy. Ten odcinek czasu prawdopodobnie jest podstawową jednostką wyrażającą wszelkie subiektywne doświadczenia. Już badania międzykulturowe z 1911 roku wykazały, że ludzie mają tendencje do działania w trzysekundowych sekwencjach. Machanie na pożegnanie czy gaworzenie niemowląt trwa właśnie tyle. Przytulanie wpisuje się w ten schemat. Emese Nagy uważa, że ta sekwencja to klucz do zrozumienia „poczucia teraźniejszości”. Ludzie doświadczają świata właśnie w trzysekundowych jednostkach i taki rytm wyznacza naturalne poczucie czasu.
PSYCHOLOGIAnatalia · 26 stycznia 2012
Czy akty dobroci i złośliwości naprawdę mogą się rozprzestrzeniać? J. Fowler i N. Christakis znaleźli dowody na ich zaraźliwy charakter. Ustąpienie miejsca w pociągu poskutkuje przekazaniem podobnej przysługi dalej. Jednak to, że kogoś podsiądziemy, również spowoduje efekt domina. Okazuje się, że zachowania prospołeczne angażują całą grupę i tak samo dzieje się z oszukiwaniem. W badaniu grupy 4 ochotników decydowały, ile pieniędzy przeznaczyć na pulę wspólną. Każdy wkład był dzielony i wszyscy członkowie zyskiwali odsetek tej kwoty dla siebie. Darowizna była stratą dla dawcy, ale zyskiem dla grupy. Najlepszym rozwiązaniem dla grupy było, aby każdy członek wyłożył całą swoją pulę, natomiast w interesie poszczególnych członków było nie wykładanie żadnej kwoty. Odbyło się 6 rund. Pod koniec każdej z nich gracze byli informowani o tym, co robili przeciwnicy. Po każdej rundzie mieszano grupy – zawodnicy nie grali ze sobą więcej niż raz. Zachowania poszczególnego gracza były podyktowane wcześniejszymi ruchami jego przeciwników. Każdy akt hojności jednego gracza był naśladowany przez jego trzech przeciwników w kolejnej rundzie, co przyczyniało się do powtórzenia zachowania przez kolejnych przeciwników w następnych rundach. Podobnie działo się w grupach, gdzie jeden z graczy wykazał skąpstwo. Przeciwnicy naśladowali to zachowanie w kolejnych rundach zarażając nowych przeciwników.
PSYCHOLOGIAnatalia · 15 stycznia 2012
Szczęśliwi ludzie nie tylko bardziej cieszą się życiem – cieszą się nim dłużej. Ostatnie badanie naukowców z Uniwersytetu College w Londynie (UCL) pokazuje, że starsi ludzie w lepszym nastroju są o 35% mniej narażeni na śmierć w przeciągu następnych 5 lat.
Tradycyjnym sposobem mierzenia szczęścia jest po prostu pytanie o nie. Jednak, jak powszechnie wiadomo, sposób ten nasuwa wiele wątpliwości i wydaje się, że nie jest do końca wiarygodny. Doktor psychologii Andrew Steptoe tłumaczy to tym, że ludzie nie odróżniają tego, co faktycznie czuli w danym momencie od tego, co pamiętają o tych odczuciach. W opowiadaniu o swoim szczęściu ludzie są bardziej skłonni zliczać pozytywy, które im się przytrafiły i porównywać je z doświadczeniami innych osób.
PSYCHOLOGIAnatalia · 19 stycznia 2011
Plotki dosłownie zmieniają sposób postrzegania ludzi. Nowe badania nad percepcją wzrokową pokazują, że słuchanie paskudnych pogłosek o ludziach sprawia, że ich twarze odbierane są jako bardziej wyróżniające się.
W ciągu każdego dnia widzimy setki ludzkich twarzy. Ale zwracamy uwagę tylko na kilka z nich. Co o tym decyduje? To nasz mózg filtruje i pozycjonuje informacje z otoczenia na długo przed tym, zanim to sobie uświadomimy. Jedną z takich kluczowych informacji jest to, czy ktoś jest twoim przyjacielem czy wrogiem. Ludzie decydują o tym poprzez bezpośrednią informację lub też słuchają tego, co mają do powiedzenia inni. Soczystość takich plotek, jak się okazuje, ma potężny wpływ na nasze opinie na temat innych ludzi, a także określa, których dostrzeżemy najpierw.
CZY WIESZ, ŻE?natalia · 28 stycznia 2011
Badania psychologiczne pokazują, że osoby narcystyczne są świetne w przekonywaniu innych ludzi, że ich pomysły są kreatywne nawet, gdy są tylko przeciętne. Także grupy, w których jest zaledwie kilka osób narcystycznych tworzą lepsze rozwiązania niż te, w których nie ma żadnej takiej osoby. Czyżby miłość do siebie samego przekładała się na realny życiowy sukces?
Wydaje się, że narcyzm i kreatywność podążają tą sama ścieżką. Kreatywni ludzie bardzo często pożądają uwagi i zupełnie deprecjonują pomysły innych ludzi. Taki lekki narcyzm cechuje wielu artystów. Zakochanych w sobie i samozwańczych geniuszy, bezwzględnie sugerujących, że posiadają zdolności i pomysły, których nie mają inni. A czy oni rzeczywiście je mają? Naukowcy z Uniwersytetu Cornell – Jack Goncalo i Sharon Kim we współpracy z naukowcem z Uniwersytetu Stanford – Francisem Flynnem w jednym z badań połączyli w pary 76 studentów i poprosili jednego z partnerów o przedstawienie drugiemu partnerowi historii do filmu, które ten miał ocenić pod względem kreatywności. Początkowo historie te nie były szczególnie oryginalne. Jedna z bardziej kreatywnych dotyczyła mafii rodzinnej prowadzonej przez młodą kobietę. Jednak, kiedy badacze podzielili uczestników ze względu na wyniki wypełnianego przez nich Narcystycznego Inwentarza Osobowości (Narcissistic Personality Inventory NPI) i poproszono o wymyślenie filmowej historii wyłącznie osoby o wysokim wyniki w tym teście, partnerzy oceniali te historie jako zdecydowanie bardziej kreatywne i zaskakujące niż te z pierwszej sesji. Dodatkowo badacze oceniali odpowiedzi partnerów na opowiadane im historie poprzez pytanie, jak bardzo oceniający zgadza się ze stwierdzeniem, że „To mało prawdopodobne, że ktoś mógłby wcześniej wymyślić historię podobną do tej”.
PSYCHOLOGIAnatalia · 21 stycznia 2011
Amatorscy sportowcy często uważają, ze byliby lepsi w jakiejś sportowej dziedzinie, gdyby posiadali profesjonalny sprzęt. Tymczasem najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu w Virginii pokazały że, wystarczy powiedzieć ludziom, że używają sprzętu, który kiedyś należał do sławnego sportowca, aby podwyższyć ich sportowe wyniki.
Autorzy badania, Charles Lee i Sally Linkenauger, zaprosili do swojego badania 41 studentów – zapalonych golfistów (93% M i 7% K). Każdy badany miał wypróbować swoje siły na polu golfowym. Uczestnicy byli losowo przydzielani do grup eksperymentalnej i kontrolnej. Na początku wszyscy byli proszeni o wypełnienie krótkiej ankiety dotyczącej ich doświadczenia z golfem, oraz oszacowania poziomu własnych umiejętności. Następnie, połowie uczestnikom powiedziano, że będą grali „naprawdę dobrym kijem golfowym”, a drugiej połowie, że będą grali kijem 89 cm Titleist Scotty Cameron Newport 2 putter, który należał wcześniej do Bena Curtisa – gracza PGA (Professional Golfers Association of America). Wszyscy studenci doskonale orientowali się kim był Curtis. Natomiast do badania rzeczywiście użyto ekstremalnie drogiego kija, identycznego do tego, którym grywa znany sportowiec.
TECHNOLOGIEnatalia · 16 stycznia 2011
Nintendo, promując swój najnowszy produkt Nintendo 3DS, ostrzega rodziców dzieci, które nie skończyły jeszcze 6 lat, że granie w trybie 3D na przenośnych konsolach, może mieć negatywny wpływ na zdrowie ich pociech. Producenci zachęcają więc do kupna najmłodszym - starszej wersji Nintendo DS, na której mogą cieszyć się tymi samymi grami, ale w wersji dwuwymiarowej. Czy to wskazanie powinno dotyczyć tylko dzieci?
Filmy i bajki 3D w kinach to już standard, co więcej ostatnio do pakietu telewizyjnego można dobrać nawet kanały w 3D, na rynku można znaleźć coraz więcej telewizorów 3d, a teraz jeszcze na święta trzeba będzie kupić dziecku konsole 3D. Jeśli jest tego tyle, to z pewnością ma na nas jakiś wpływ. Czy zastanawialiście się kiedyś nad ewentualnymi szkodami, jakie może nam przynieść oglądanie efektu 3D?