PSYCHOLOGIATeloch · 16 stycznia 2010
Przez ostatnie lata kobiety uzyskując zasłużone miejsce w nowoczesnym społeczeństwie zdobywały również wyżej płatne stanowiska. I chociaż nadal płeć piękna zarabia mniej niż męska, to i tak rozwinął się nowy typ stereotypów – np. kobiety robiącej karierę. Badania grupy amerykańskich psychologów pokazują, że nowe stereotypy przenikają się ze starymi w niekiedy bardzo degradujący dla niewiast sposób. Zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi seksapil.
Wcześniejsze studia podzieliły ogólny stereotyp kobiety na trzy podgrupy: zgodny z tradycją (np. „kura domowa”), niezgodny z tradycją (np. kobieta robiąca karierę) oraz związany z seksem. Ponieważ grupy te są bardzo różnie charakteryzowane, kobieta chcąca zaistnieć w obu kategoriach, może być oceniana niesprawiedliwie. Ale jak bardzo może jeden stereotyp wpłynąć na drugi? Peter Glick wraz z drużyną postanowili to sprawdzić. Skonstruowali eksperyment mający zbadać jak seksualność będzie oddziaływać na ocenę dziewczyny pełniącej wysokie stanowisko. Zadanie o tyle ciekawe, że wysoka pozycja w firmie kojarzona jest zwyczajowo z miejscem odpowiednim dla mężczyzny.
CZY WIESZ, ŻE?Teloch · 9 stycznia 2010
Idealnie przeprowadzony proces sądowy powinien opierać się na twardych dowodach, logicznych argumentach i rozsądnych wnioskach płynących z pracy śledczych. To jednak ludzie podejmują niekiedy ostateczną dla skazańca decyzję, a jako gatunek mamy tendencję do kierowania się innymi, czasem mniej ważnymi przesłankami.
Wiemy już, że samo zaktywizowanie ludziom konceptu sprawiedliwości może skutkować niższym wyrokiem dla skazańca. Mueller-Johnson oraz Dhami, para badaczy z University of Cambridge postanowiła sprawdzić jak na wysokość teoretycznego wyroku wpłyną takie zmienne jak wiek i zdrowie oskarżonego. By wyniki można było skuteczniej rzutować na realne przypadki dodano również czynniki prawne – wagę popełnionego przestępstwa oraz informację o wcześniejszym notowaniu przez wymiar sprawiedliwości.
PSYCHOLOGIATeloch · 2 stycznia 2010
Motyw kamiennej twarzy pokerzysty przewija się od niepamiętnych czasów w naszej kulturze. Tak, a nie inaczej, uwarunkowani siadając do stołu z żetonami staramy się nie okazywać emocji – to one przecież mogą posłużyć przeciwnikom w odgadnięciu naszej taktyki, w odkryciu naszego blefu. Bo gdy siadamy do gry z ostatnimi zaskórniakami i modlitwą w myślach wiemy, że nie tylko od losu zależy wygrana.
Rozszyfrowanie strategii przeciwnika staje się kluczowe. Prócz przypadku, gdy krupier okazuje się naszym kumplem z liceum, nie jesteśmy w stanie zaobserwować kart przeciwnika. Jego możliwy blef staramy się więc odgadnąć z czynników dla nas dostrzegalnych, na przykład ze stawki gry bądź mimiki twarzy. I ten właśnie ważny czynnik został w końcu empirycznie zbadany - jak wrażenie odnośnie przeciwnika wpłynie na przebieg rozgrywki. Innymi słowy – jak wygląda idealna twarz pokerzysty?
NEUROBIOLOGIATeloch · 26 stycznia 2010
Mało jest w świecie marek, które tak wyraźnie podzieliły rynek konsumentów jak Coca-cola i Pepsi-cola. Znaczna część osób lubiących napoje gazowane bardzo silnie wyraża swoje preferencje dla którejś z tych firm. Na powierzchni jednak niepodzielnie utrzymuje się pierwsza ze spółek, deklasując rywala jeśli chodzi o dochody ze sprzedaży, czyli liczbę swoich „wyznawców”. Co ciekawe, gdy dochodzi do testu preferencji przy zastosowaniu ślepej próby preferencje konsumentów znacznie się zmieniają.
Efekt ten ma nawet swoją nazwę – paradoks Pepsi. Polega on na tym, że z powodu bardzo podobnego składu chemicznego obu płynów, gdy ochotnicy nie wiedzą co dokładnie dano im do spróbowania, rozdzielają się zazwyczaj po równo jeśli chodzi o preferencje napojów. Rzadko na ten przykład ludzie protestują w samolotach LOTu, mimo, że przewoźnik ma podpisaną umowę tylko z Pepsi i tylko ten płyn podaje, nawet gdy ludzie proszą o Coca-colę. To Pepsi jednak musi gonić w morderczym wyścigu za swoją konkurencją. By wyjaśnić dlaczego się tak dzieje Samuel M. McClure razem z drużyną skonstruował eksperyment z użyciem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI).
CZY WIESZ, ŻE?Teloch · 19 stycznia 2010
Istnieje kilka głównych problemów z którymi mierzy się dzisiejsza neuropsychologia. Jednym z głównych tematów przewijających się od dawna w literaturze naukowej jest, zaraz obok biologicznej konstrukcji świadomości, pytanie o to jak martwe ryby analizują ludzkie emocje?
W szranki z tą zagwozdką stanął neuronaukowiec Craig M. Bennett z University of California. Uzbrojony w jedną sztukę dorodnego łososia udał się do laboratorium w Dartmouth i umieścił martwe zwierze w fMRI. Gdy ryba leżała spokojnie pokazywano jej zdjęcia ludzi w różnych społecznych sytuacjach. Następnie zdechły łosoś został proszony o określenie emocji, którą przeżywały osoby ze sfotografowanych scenek.
PSYCHOLOGIATeloch · 12 stycznia 2010
Stworzenie zaawansowanej i udanej gry komputerowej jest bardzo trudne. Trzeba zadbać o wiele różnych rzeczy: wciągającą fabułę, ciekawe postacie, efektowną grafikę (co już wystarczy na udaną produkcję filmową), ale również o grywalność – zasady i mechanizmy gry mające wpływ na przyjemność z jej użytkowania. Trójka europejskich badaczy postanowiła sprawdzić, jak na grywalność, rozkosz z interakcji z wirtualną rozrywką, wpłynie poziom odczuwanej skuteczności oraz doświadczanej kontroli.
Głównym aspektem wyróżniającym gry komputerowe spośród innych rozrywek jest ich interaktywność – na talerzu otrzymujemy gotowy świat, w który możemy się zanurzyć, ale co ważniejsze, możemy go zmieniać. Zastosowanie ergonomicznych kontrolerów i sprzyjającego układu sterowania wpływa na odczuwany poziom skuteczności, a dobrze skonstruowana rozgrywka na poczucie kontroli nad sytuacją. Na tych aspektach człowieczego wpływu skupili się Klimmt, Hartmann oraz Frey. Założyli, że poziom odczuwanej skuteczności oraz poczucia kontroli wpłyną pozytywnie na ocenę przyjemności z użytkowania gry.
CZY WIESZ, ŻE?Teloch · 28 stycznia 2010
Chociaż Wikipedia nie była pierwszą wolną encyklopedią redagowaną internetowo, to ona swoją popularnością stała się jednym z symboli Web 2.0. Każdy użytkownik może tu dodać swoje trzy grosze do tworzonych i modyfikowanych na bieżąco haseł – pomysł na tyle chwytliwy, że owych haseł w anglojęzycznej wersji serwisu znajdziemy 19 136 095, co czyni ją największą encyklopedią elektroniczną na świecie. Nad jakością materiałów czuwa tam oddział 1707 administratorów, którzy próbują zapanować nad rzeszą 11 405 930 użytkowników.
CZY WIESZ, ŻE?Teloch · 21 stycznia 2010
Człowiek bytuje w świecie nieuporządkowanym, chaotycznym, pełnym lepszych i gorszych losowych zdarzeń. Wpływ zbiegów okoliczności na nasze życie jest jednak niepokojący – mamy naturalną skłonność do katalogowania rzeczywistości, a co za tym idzie, do jej kontrolowania. Możemy odczuwać dyskomfort, kiedy los co rusz ukazuje swoją władzę nad naszymi planami. Okazuje się, że w takiej sytuacji warto mieć potężnego wroga.
Potrzeba kontroli jest jedną z podstawowych psychicznych potrzeb człowieka. Jako osoba kompetentna i skuteczna muszę przecież posiadać jakąś władzę nad sobą, innymi, jak i otaczającym nas światem. Wspólny wróg natomiast od początku dziejów traktowany był jako element spajający grupę czy usprawiedliwiający kolektywne działania. Sullivana, Landaua oraz Rothschilda, Badaczy z University of Kansas zastanowiło, czy w chwili zachwianego poczucia kontroli wróg, jakikolwiek by on nie był, zostanie obarczony za to winą.
NEUROBIOLOGIATeloch · 14 stycznia 2010
Mieliśmy zajęcia z gimnastyki w przedszkolu. Dziewczynka na tle okna ćwiczyła pajacyki. Spojrzałem na nią i dotarło do mnie dziwne uczucie, że przecież już raz widziałem tę postać, już raz przeżyłem identyczną sytuację. Jako mały chłopiec nie przywiązałem jakoś znacznej wagi do tego dziwnego przeżycia. Teraz jednak, wspominając swoje pierwsze déjà vu, nie mogę opanować swojej ciekawości. Co dokładnie kryje się za tym doświadczeniem? Co je powoduje, czy coś ono oznacza? Czym jest déjà vu?
NEUROBIOLOGIATeloch · 7 stycznia 2010
Jej propagatorzy mieli nadzieję, że stanie się tak popularna jak wizyty u dentysty i będzie ją można przeprowadzać w każdym domu, bez udziału lekarza specjalisty. Terapia ta stosowana była tak w przypadku ciężkiej schizofrenii jak i niestosownego zainteresowania płcią przeciwną. Czy nawet po prostu niesłuchania się rodziców? Zapraszamy do zapoznania się z krótką historią lobotomii.
António Caetano de Abreu Freire Egas Moniz - portugalski psychiatra i neurochirurg przysłużył się wielce dzisiejszej nauce. Moniz wymyślił stosowane do dziś rentgenowskie obrazowanie mózgu metodą środka kontrastującego. Jednak nie tym odkryciem zyskał największą popularność. W 1936 roku przeprowadził pierwszy zabieg wywiercenia dziury w czaszce i odcięcia płatów kory czołowej od międzymózgowia przez wstrzyknięcie alkoholu do łączącej te dwa miejsca tkanki. Operacja miała pomóc w leczeniu depresji, lęku, pobudzenia. Tak “naprawiona” prostytutka nie potrafiła powiedzieć ile ma lat, ani gdzie się znajduje. Trafiła do ośrodka dla psychicznie chorych i została zapomniana. Moniz uznał jednak, że może to być operacja przydatna i kontynuował badania. Kolejne próby nie były jednak zbyt owocne i sam specjalista musiał być świadomy, że pozytywne skutki tej terapii są złudne. Wyobraźcie sobie jego minę gdy się okazało, że to właśnie za wymyślenie tego zabiegu otrzymał w 1949 roku nagrodę Nobla.