Odpowiedz mi mamo

Dziecięca ciekawość nie zna granic? Niekoniecznie. Wystarczy w umiejętny sposób opisywać potomstwu otaczający je świat.
Deborah Nelson, Morghan Holt i Louisa Chan Egan z Swarthmore College przekonują na łamach magazynu Psychological Science, że uciążliwym dla rodziców ciągiem pytań, dzieci poszukują informacji na temat funkcji nieznanych przedmiotów.
Kontaktom z niesklasyfikowanym obiektem towarzyszy wyciągnięty palec i krótkie pytanie: „co to?”. Naturalną odpowiedzią zmęczonego rodzica jest wskazanie oryginalnej nazwy. Jednak pociechy nie poszukują jedynie etykietek, ale chcą znać zastosowanie dla poszczególnych rekwizytów.
Badacze prowadzili obserwację dzieci w różnym wieku (dwu, trzy i czterolatków) podzielonych na dwie grupy. W każdej z nich dzieci mogły dowolnie długo przypatrywać się i dopytywać o otaczające je przedmioty, jednak tylko w jednej z nich badacze wraz z nazwą przedmiotu podawali informacje, do czego dany przedmiot służy. Niezależnie od wieku, dzieci zadawały istotnie więcej pytań na temat przedmiotów, gdy w odpowiedzi usłyszały jedynie jego nazwę.