PSYCHOLOGIA

Szczęśliwe pary idą w tym samym kierunku

mosowiecka · 25 stycznia 2012

Od dziś możemy rozumieć to dosłownie! Jak wynika z badania opublikowanego w przeglądzie Journal of Experimental Social Psychology, nie tylko podobne cele i wartości, ale też podobny kierunek w drodze do pracy, wpływa na satysfakcję ze związku.

Podobieństwo to nie tylko wspólne cele, wartości, zachowania i cechy charakteru, ale także wiele szczegółów, pozornie nieistotnych przy ocenie atrakcyjności drugiej osoby. Na przykład dzielenie daty urodzin może stać się podwójną okazją do świętowania - nie tylko kolejnej świeczki na torcie, ale też udanego związku. Podobnie z dzieleniem kierunku drogi do pracy – codzienne pokonywanie podobnej ścieżki w służbie realizacji interesu – w tym przypadku zarobkowego - może w konsekwencji wielokrotnego powtarzania tej czynności, zacząć być rozumiane jako spójność interesów w ogóle. Podążanie albo patrzenie w tym samym kierunku jest rozumiane metaforycznie. Jednak czy rzeczywiście możemy rozumieć to dosłownie? Czy kierunek, w jakim Ty i Twoja połówka docieracie do pracy, może wpływać na jakość Waszej relacji? Na takie pytania odpowiada badaczka Irene Xun Huang wraz z zespołem z Chinese University of Hongkong.

PSYCHOLOGIA

„Test pianki” – nowe i zaskakujące fakty

Bocian Konrad · 23 stycznia 2012

Jeżeli ktoś nie pamięta lub nie wie na czym polega „test pianki” (ang. marshmallow test) przeprowadzony w latach 60-tych przez profesora Waltera Mischela,powinien zacząć od lektury naszego poprzedniego tekstu na ten temat. Jak się okazuje, wyniki najnowszych badań psychologów z University of Rochester rzucają nowe światło na potencjał drzemiący w dziecięcej umiejętności samokontroli.

Celeste Kidd oraz jej zespół postanowili na nowo przeanalizować wyniki „testu pianki”. Badacze założyli, że podstawowym czynnikiem wpływającym na umiejętność dzieci do odraczania gratyfikacji, niekoniecznie muszą być różnice w samokontroli, a raczej ich przekonania oraz wierzenia na temat przewidywalności świata wokół nich. Innymi słowy dziecko dokonuje racjonalnej decyzji czy warto czekać na drugą piankę czy lepiej od razu zjeść pierwszą. Od czego uzależniona jest decyzja dziecka? Od wiarygodności osoby składającej ofertę.

ZDROWIE

Czy kawa powoduje odwodnienie?

Agata Kukwa · 22 stycznia 2012

Powszechnie uważa się, że kawa nie dość, że działa moczopędnie to jeszcze przyczynia się do odwodnienia organizmu. W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się informacje prasowe, że jest to jedynie mit, ale po głębszej analizie źródeł okazuje się, że wyniki badań w tym zakresie wcale nie są jednoznaczne.

Problem z ujednoliceniem informacji na temat kawy i odwodnienia pojawia się już w momencie próby określenia jaki poziom nawodnienia jest optymalny. Nie ma również jednoznacznej, powszechnie uznanej definicji odwodnienia, ani metody jego pomiaru. Bezdyskusyjnie za taki stan uważa się nadmierną utratę wody z ciała lub komórek. Jednak wystarczy porównać definicje z kilku różnych słowników medycznych, aby zauważyć pewne nieścisłości.

INNE TEKSTY

Nie przegap: o "efekcie IKEA", gdybaniu, reklamie i prezerwatywach

Redakcja · 21 stycznia 2012

Nie miałeś/aś czasu na przeczytanie najciekawszych artykułów mijającego tygodnia? Nic straconego! Prezentujemy podsumowanie, którego nie możesz przegapić.

1. 5 mitów na temat ludzkiego ciała

Powtarzane z ust do ust, z pokolenia na pokolenie wtapiają się w naszą świadomość jako niekwestionowane fakty. Niestety wśród często cytowanych “faktów medialnych” dotyczących funkcjonowania ludzkiego ciała sporą część stanowią mity – poglądy nie mające zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością i wynikami badań. Czytaj dalej.

2. Na czym polega „efekt IKEA”?

Gdy stajemy dumnie przed własnoręcznie złożonym meblem, nie tylko lubimy go bardziej niż gdyby dostarczono nam go w komplecie, ale także zawyżamy jego wartość – dowodzą naukowcy na łamach Journal of Consumer Psychology. Praca i związany z nią wysiłek w zupełności wystarczą, aby ludzie zaczęli zawyżać wartość przedmiotów, które stworzyli – tłumaczy Micheal Norton z Harvard Business School.Czytaj dalej.

3. Gdybanie przeszkadza w nauce!

Czy zdarzyło się wam w czasie egzaminu pomyśleć: “gdybym tylko przeczytał do końca tę książkę…”? Taki rodzaj myśli psychologowie nazywają “myśleniem kontrfaktycznym” i polega ono na gdybaniu o tym, co mogłoby się zdarzyć, choć się nie zdarzyło. Najnowsze wyniki badań pokazują, że, wbrew wcześniejszym ustaleniom, myślenie kontrfaktyczne może przeszkadzać w nauce! Czytaj dalej.

4. Surrealizm sprzedaje!

Dziwne, absurdalne, niczym z surrealistycznego obrazu – takie reklamy najlepiej działają na odbiorców – donosi Journal of Marketing Communications. Okazuje się, że niezwykłe klipy wywołują zwiększoną aktywność w obszarach mózgu odpowiedzialnych za pamięć i emocje. Trik z powodzeniem stosują już światowe koncerny, takie jak Volkswagen. Czytaj dalej.

5. Jak nie używać prezerwatyw?

Używanie prezerwatyw wydaje się być nieskomplikowaną czynnością. Otwierasz opakowanie, zakładasz prezerwatywę, kochasz się, potem ściągasz prezerwatywę i wyrzucasz ją do śmietnika. Jednym słowem – banał! Jednak jak przekonuje Stephanie Sanders z Instytutu Kinseya na prawie każdym z tych etapów popełniamy wiele poważnych i co gorsza powszechnych błędów. Czytaj dalej.

KONKURSY

Rozwiązanie konkursu: Dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn?

Redakcja · 20 stycznia 2012

Kilka dni temu prezentowaliśmy wyniki badań słowackiego biologa Pavola Prokopa, które wykazały, że kobiety preferują mniej owłosionych mężczyzn. Z tej okazji, razem z Wydawnictwem Smak Słowa, zorganizowaliśmy konkurs w którym czytelnicy mogli zaproponować potencjalne wytłumaczenie przedstawionych wyników. W sumie otrzymaliśmy 22 odpowiedzi, które zgodnie z zapowiedzią publikujemy poniżej.

Edyta może mężczyźni o mniejszym owłosieniu mają też mniejszą ilość testosteronu? Co za tym idzie dla kobiet mniejsze jest ryzyko szukania dodatkowych partnerek przez takiego mężczyznę, a więc większa szansa, że mężczyzna zostanie z nią i wspólnie wychowa potomstwo. A może to tylko kwestia estetyki... włosy psują gładkość skóry, wizualnie też zaburzają obraz ciała ;-)
magnes Za stopień owłosienia ciała u mężczyzn odpowiedzialny jest testosteron, im więcej testosteronu produkuje osobnik, tym bardziej owłosione jest jego ciało. W czasach, w których mężczyźni nie muszą polować ani wdawać się w plemienne walki, wysoki poziom "nierozładowanego" testosteronu może powodować agresję. Kobiety prawdopodobnie podświadomie wybierają słabo owłosionych mężczyzn jako tych mniej agresywnych, ale być może też oceniają ich jako "sprytniejszych", ponieważ wydaje się, że poradzili sobie w życiu bez użycia agresji i przemocy, to z kolei przedstawia ich jako lepiej przystosowanych do współczesnych realiów. Z drugiej strony, nadmiernie owłosione ciało wskazuje na regresję ewolucyjną, czyli atawizm. Ewolucja ślepo dąży do różnicowania organizmów i nie działa wstecz, dlatego raz wyodrębnione gatunki nie mogą ponownie stać się jednym. Atawizm jest zatem postrzegany jako anomalia, a osobniki wykazujące cechy odległych przodków postrzegane są jako gorzej przystosowane i "ewolucyjnie zacofane".
Bernadeta nie wypowiadam sie za ogół, ale dla mnie owłosienie jest niehigieniczne, zatrzymuje pot, co jest naprawdę mało sympatyczne, o pasożytach przenoszonych tą droga nie pomyślałam, nie te czasy, nie ten klimat poza tym mam uraz do taty, który jest owłosiony baaardzo i dzięki jego genom muszę się bardzo często depilować :) acha i owłosienie kojarzy mi sie z naszymi małpimi przodkami, odrzucamy archaizmy :D za to naprawdę spora część moich znajomych lubi owłosione klaty, bo to wg nich oznaka męskości
Asia Moja hipoteza może być zdefiniowana jako hipoteza higieniczna. Bardziej owłosiony mężczyzna poci się mocniej co sprawia że zapach jaki się roztacza wokół nie przyciąga partnerek seksualnych.
Natalia Po przeczytaniu artykułu "dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn" wydaje mi się, że zespół biologa Prokopa wysunął hipotezę, która nie ma wiele wspólnego z prawdą. Myślę, że odpowiedź jest bardzo prosta i niestety nie ma żadnego naukowego wytłumaczenia. Kobiety uznają męskie torsy za atrakcyjne, są symbolem męskości i dają poczucie bezpieczeństwa, a nadmierne owłosienie zakrywa ten pożądany prze kobiece oczy obraz:). Poza tym przytulanie się do "kującego" torsu nie należy do przyjemności. Powszechnie wiemy także, że pot pozostaje na owłosieniu i być może część kobiet także na tej podstawie dyskwalifikuje mężczyzn z owłosionymi torsami.
Magdalena Pierwsza część odpowiedź na hipotezę, że trudniej wyczuć owłosionego osobnika Hipoteza z mniejszym owłosieniem ułatwiającym przetrwanie całkiem ciekawa, ponieważ włosy zatrzymują pot i feromony (tu pasuje teoria dlaczego kobiety mają włosy łonowe), przez co lepiej ich wyczuć (tylko, no właśnie skoro my też się kierujemy zapachem to powinni się nam podobać bardziej owłosione samce :)). Kępy gęstych włosów mogłyby sprawić, że podczas ucieczki zaplątali by się w jakieś chaszcze. Więcej włosów to więcej testosteronu, a im więcej testosteronu tym mniej odporności,a po co kobietom wieczny kichacz?
Iwona hmm.. oprócz tego, że okazałam się być w jakiejś mniejszości hipotezę mogę podrzucić wg mnie strategia unikania pasożytów to raczej nie była najsilniejsza instynktowna strategia w toku ewolucji - mogę się mylić, ale chyba w tych czasach częściej umierało się z głodu lub od ataku jakiegoś większego zwierza niż pasożyt - może więc ta strategia została przez badaczy po prostu przeceniona? ja bym poszła z myśleniem w tę stronę, że skoro ewolucja tak zadziałała, to może mniej owłosieni lepiej się bronili lub sprawniej polowali? (na zwierza i/lub na kobiety ale dlaczego? może zwierzyna ich słabiej wyczuwała, jeśli mieli mniej brudnego futra i łatwiej im było czatować na zawietrznej na łup? to jedna z żartobliwych hipotez ale, jak to się mówi, who knows?
Oliwia Hmm a może dlatego, że przy braku owłosienia wyraźniej widać ciało, tj. zarys mięśni, ewentualne problemy skórne i w związku z tym na jeden szybki rzut oka można się było przekonać czy tenże osobnik zdrów czy nie
Magda hipoteza z mniejszym owłosieniem ułatwiającym przetrwanie całkiem ciekawa, ponieważ włosy zatrzymują pot i feromony (tu pasuje teoria dlaczego kobiety mają włosy łonowe), przez co lepiej ich wyczuć. Kępy gęstych włosów mogłyby sprawić, że podczas ucieczki zaplątali by się w jakieś chaszcze . Więcej włosów to więcej testosteronu, a im więcej testosteronu tym mniej odporności, po co kobietom wieczny kichacz?
Sabina a więc pierwsza myśl - na wynik badań zapewne miał spory wpływ lansowanej mody w tv, magazynach kolorowych, przedstawiających mężczyzn w wydepilowanych klatkach piersiowych. Po pierwsze na ile to trend stały i wpływający na preferencje. Po drugie może wstyd się dziewczynom przyznać, że lubią jak to takie niepopularne dziś.
Jędrzej Preferencje co do zarostu zmieniają się niby zależnie od tego, ilu w danym społeczeństwie jest mężczyzn. Gdy jest ich dużo płeć piękna preferuje brodę, ponieważ jest ona jakimś tam wyznacznikiem testosteronu. Bogaty w ten hormon partner może ochronić przed agresją innych samców. Gdy mężczyzn jest mało kobiety preferują gładkie twarze, czyli stabilność w uczuciach, łagodność i partnerski stosunek do związków. Może właśnie te cechy są teraz na czasie i właśnie je kobiety wyczytują z wydepilowanych klat?
Witek Niegdyś nieowłosiony łowca szybciej przedzierał się przez krzaki, mógł więc dostarczyć do jaskini więcej jedzenia. Teraz nieowłosiony łowca zostawia po sobie w łazience mniej zmoczony ręcznik
Ewa Bardzo lubię małpy, ale jako odrębny gatunek, gatunki się nie próbują krzyżować i stąd się to bierze ,troszkę włosków raczej powinno być, żeby nie przypominał dziecka lub kobiety.
Agnieszka Im dalej sięgniemy pamięcią w dzieje ludzkości tym łatwiej będzie nam dostrzec potrzebę fizycznej siły do przetrwania. Dawno dawno temu mężczyźni musieli upolować zwierzynę jak i obronić swoją rodzinę od dzikich zwierząt. Liczyła się siła, spryt i zwinność. W miarę upływu czasu jednak siłę rąk zaczęły zastępować początkowo zwierzęta, później maszyny, coraz to nowsze technologie. Siłę fizyczną zaczął zastępować intelekt potrzebny do obsługi maszyn, które zaczęły nas wyręczać. I w tym miejscu kobiety, jak wiadomo fizycznie słabsze od mężczyzn mogły dorównać im intelektem i włączyć w życie zawodowe rodziny. Wraz z tym rozwojem sytuacji zmieniały się także potrzeby kobiet, z początku potrzebowały silnych mężczyzn a później inteligentnych, a nawet trochę bardziej kobiecych. Role w społeczeństwie zaczęły się odwracać. Niezależnie zawodowo kobiety nie chcąc rezygnować z życia rodzinnego i posiadania dzieci zaczęły potrzebować mężczyzn bardziej wrażliwych, mniej władczych, takich którzy godziliby się na podział obowiązków domowych, opiekę nad dzieckiem. Jaki ma to związek z owłosieniem? Wiadomo, że testosteron wpływa zarówno na zachowanie mężczyzn jak i stopień owłosienia. Mężczyźni z mniejszą ilością testosteronu nie tylko są bardziej ulegli, ale tez mniej owłosieni. Dlatego też kobiety w dzisiejszych czasach podświadomie wybierają mężczyzn mniej owłosionych, ale pozwalających im na rozwój zawodowy i posiadanie dzieci.
Marta Joanna Byc moze dlatego, ze podczas kontaktow seksualnych nieowlosiony mezczyzna nie powoduje tak nieprzyjemnych doznan, jakimi sa drapanie czy tez nieprzyjemna woń potu, ktora utrzymuje sie w owłosieniu.
Józef Kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn ponieważ, obojętnie jaka byłaby tego przyczyna, jest to związane z postępem ewolucyjnym. Wiedząc, że wraz z ewolucją człowieka jego owłosienie stopniowo zanika możemy stwierdzić, że im mniejsze jego występowanie, tym wyżej na drabinie ewolucyjnej (oczywiście jedynie w tym aspekcie) znajduje się dany osobnik. Badania nad tak subiektywnymi kwestiami, jak gusta i preferencje przysparzają wielu trudności. Wiemy jednak, że bardzo duży wpływ na percepcję ma środowisko występowania. Co innego podobało się ludziom V wieków temu, co innego dzisiaj. Zawsze jednak odwołania do pierwotnej natury człowieka budziły moje największe zaufanie. Kiedyś kobiety wybierały partnerów silnych, dziś - majętnych, wszystko po to by zapewnić sobie i swojemu potomstwu lepszą przyszłość. Dzisiejszy kochanek idealny to już nie Conan Barbażyńca, ale inteligentny, wyperfumowany i uroczy pracownik korporacji na wysokim stanowisku. Im wyżej w ewolucji, tym lepiej. Oczywiście to tylko teoria, osobiście znam wiele kobiet, którym bardzo podobają się owłosieni mężczyźni ;)
Łukasz Moim zdaniem wyjaśnienie jest bardzo proste. Popkultura. Kiedyś opalenizna była niemodna i kojarzona z ludźmi pracującymi na świeżym powietrzu (w domyśle z zajęciami dla osób o niższym statusie społecznym), kultura masowa (moda) sprawiła, że dzisiaj bez opalenizny wstyd jest wyjść latem z domu, co więcej moda ta jest stale podtrzymywana choćby przez przemysł kosmetyczny, żyje i ma się dobrze. Podobnie być może jest zatem z upodobaniami Pań odnośnie męskiego owłosienia. "Atakowane" zewsząd wizerunkiem gładkich torsów (bannery, reklamy) przyswoiły sobie, że taki właśnie jest modny, jest popularny. A skoro jest popularny i modny to tak jak wspomniana wyżej opalenizna jest pożądany. Druga sprawa to postępujące równouprawnienie. Kiedyś golenie się mężczyzn ograniczało się tylko do twarzy, teraz Panie zaczynają wymagać od Panów coraz więcej w tej kwestii, bo skoro one sobie zadają tyle trudu i wysiłku i utrzymują swoje ciała gładkie, dlaczego nie mieliby trudu zadać sobie Panowie. Skoro zatem Panie wymagają tego od Panów, to obiektem preferowanym będzie Pan, który ten trud rozumie i dzieli go razem z kobietą. Oczywiście przemysł kosmetyczny i w tym przypadku robi swoje, bo gama produktów pomagająca Panom mieć gładkie cokolwiek jest tak szeroka, a za pewne i dochodowa, że wizerunek taki jest promowany, a co za tym idzie modny... i koło się zamyka. Podsumowując, preferowanie przez kobiety gładkiego torsu jest wynikiem mody/kultury masowej przy skromnym udziale innych czynników, które wzajemnie na siebie oddziaływują podtrzymując i potęgując ów preferencję w dobrej kondycji.
Martyna Może dawno, dawno temu kobiety odróżniały samców Homo Sapiens od Neandertalczyków po tym, że ci pierwsi mieli bardziej szczątkowe owłosienie? A później i tak wszystko diabli wzięli, bo się pokrzyżowali ze sobą mimo wszystko. Ach, ci ludzie.
Aleksandra W wielu domach oprócz dwunożnych mieszkańców przebywają jeszcze czworonożni przyjaciele. Do najbardziej popularnych stworzeń trzymanych w domu należy kot i pies. Jak wiadomo posiadają one dość obfite owłosienie, niejednokrotnie unoszące się w każdym, domowym zakamarku. Dlaczego kobiety nie lubią owłosionych mężczyzn? Bo wystarczą im domowe zwierzęta z miłym futerkiem. Fajnie jest pogłaskać kotka, pieska, króliczka i poczuć miękką sierść... Ale w relacji z partnerem o wiele milej poczuć jest ciepłą skórę..
Kamil Przeczytawszy wpis dotyczący badania Prokopa natychmiast naszła mnie zgoła odmienna myśl. Prokop postuluje ewolucyjny wzorzec unikania pasożytów. Moim zdaniem jest to teoria dosyć ciekawa, jednak niepotwierdzona w badaniu. Być może samo badanie miało niewłaściwą metodologię. Mam na myśli badanie populacji tureckich kobiet. Czy przypadkiem tam nie postuluje się przekonania o nieco bogatszym ubiorze? Dążę do tego, że nie jestem przekonany iż aspekt higieniczny czy też teoria "pasożytów" będą miały znaczenie. Wydaje mi się, że warto zbadać czy preferencje kobiet co do owłosienia mężczyzn ( ale i w drugą stronę !! ) nie będą miały znaczenia kulturowego. Ewolucja zakłada w jej najszerszym rozumieniu, że pochodzimy od małpy. Ta jak wiemy jest solidnie owłosiona. Tutaj teoria pasożytów może niejako tłumaczyć. Ale przecież w toku dalszej ewolucji, dalszego rozwoju człowieka, dostępności do wszystkiego, owłosienie zdanie się regularnie zmniejszać/zanikać. Czy zatem kuszącym wyjaśnieniem tego stanu rzeczy nie jest na przykład brak potrzeby dostosowywania się do warunków pogodowych i klimatycznych? Większa ilość owłosienia to lepsza ochrona przed deszczem, wiatrem i śniegiem, a także przeciw utracie cennego ciepła. Z czasem człowiek rozwiązał problem ubioru. To on przejął kontrolę nad wyżej wymienionymi czynnikami. Odzienie stało się kuszącą alternatywą dla owłosienia. A skoro stało się ono zbędne to w toku ewolucji stopniowa zanikało. Do tego doszły czynniki kulturowe związane z postrzeganiem estetyki czy piękna, ale także o znaczeniu dla reprodukcji. Być może dopiero tutaj myślenie Prokopa miałoby znaczenie. Dopiero tutaj osobniki owłosione, postrzegane jako mniej atrakcyjne mogły przenosić pasożyty? Być może dopiero ten etap należałoby rozpatrywać pod kątem teorii Prokopa. Dodatkowo obecnie kultywuje się mit czy też zwyczajne upodobanie do posiadania jak najmniejszego stopnia owłosienia. Dotyczy to, myślę, zwłaszcza kobiet. Reasumując jestem zdania, że badanie Prokopa może mieć związek z prawdą, ale wyłącznie w duecie z inną teorią, która wyjaśniałaby pierwsze, ewolucyjne zmiany człowieka. Zatem człowiek zrzucał owłosienie z braku potrzeby jego posiadania ( odzienie jako główny czynnik ). Kolejno człowiek zrzucał je dalej ponieważ pod odzieniem, które ogrzewało i chroniło, pojawiały się pasożyty. Takie rozumienie wydaje mi się pełniejsze.
Maciej Prokop miał by zupełnie inne wyniki gdyby korelował oceny badanych kobiet z ich.... stanem hormonalnym. Te w okresie "bezpłodnym" wybierać będą mężczyzn mniej lub zgoła wcale nieowłosionych, za to w czasie "dni płodnych" przewekslują swoje upodobania na włochatych troglodytów. inaczej mówiąc - teoria "unikania pasożytów" to bzdura. W grę wchodzi jedynie "zapotrzebowanie na testosteron". To tłumaczy czemu kobiety od lat deklarują że podobają I'm się nieowłosieni I czemu jednak mimo wszystko owłosienie klatki piersiowej I pleców nie zostało z naszej puli genowej usunięte. To tyle tytułem skrótu.
Maja Ubogie owlosienie pozwala kobietom odroznic mezczyzne od malpy.
Po burzliwych obradach udało nam się wyłonić zwycięzców. Decyzja została podjęta w drodze głosowania, w którym udział brali członkowie redakcji. Dwie książki ufundowane przez Wydawnictwo Smak Słowa otrzymują magnes i Kamil. Zwycięzcom serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt  (e-mail: mparzuchowski@gmail.com) w celu ustalenia adresu do wysyłki. Pozostałym uczestnikom dziękujemy za przesłane pomysły i życzymy powodzenia w kolejnych konkursach.

SEKS

Jak nie używać prezerwatyw?

Bocian Konrad · 19 stycznia 2012

Używanie prezerwatyw wydaje się być nieskomplikowaną czynnością. Otwierasz opakowanie, zakładasz prezerwatywę, kochasz się, potem ściągasz prezerwatywę i wyrzucasz ją do śmietnika. Jednym słowem – banał! Jednak jak przekonuje Stephanie Sanders z Instytutu Kinseya na prawie każdym z tych etapów popełniamy wiele poważnych i co gorsza powszechnych błędów.

Sanders przeanalizowała 50 badań, które na przestrzeni 16 lat sprawdzały z jakimi problemami borykają się zwolennicy lateksowej antykoncepcji. Analizowane przez badaczkę dane pochodziły z 14 krajów, przede wszystkim wysoko rozwiniętych jak U.S.A, Wielka Brytania czy Niemcy. Oto lista największych błędów, jakie popełniamy sięgając po jedną z najprostszych metod zapobiegania niechcianej ciąży.

NEUROBIOLOGIA

Surrealizm sprzedaje!

mosowiecka · 18 stycznia 2012

Dziwne, absurdalne, niczym z surrealistycznego obrazu – takie reklamy najlepiej działają na odbiorców – donosi Journal of Marketing Communications. Okazuje się, że niezwykłe klipy wywołują zwiększoną aktywność w obszarach mózgu odpowiedzialnych za pamięć i emocje. Trik z powodzeniem stosują już światowe koncerny, takie jak Volkswagen.

Jakiś czas temu Volkswagen postanowił zaskoczyć potencjalnych konsumentów i stworzył niezwykłą kampanią reklamową. Główną inspiracją firmy była twórczość Salvadora Dali – znanego hiszpańskiego surrealisty i skandalisty. W serii reklamówek koncernu roztapiający się zegar z jego słynnej “Trwałości pamięci”, stał się topniejącym licznikiem paliwa, symbolizując malejące wydatki na paliwo i niskie zużycie auta. “Człowiek w Meloniku” natomiast został pokazany jako pracownik stacji paliw grający w szachy w kształcie drzew – symbol dbałości marki o środowisko naturalne. W tym niejednoznacznym przekazie Volkswagen starał się pokazać zalety swojego produktu – samochodu marki BlueMotion Polo.

PSYCHOLOGIA

Gdybanie przeszkadza w nauce!

natalia · 17 stycznia 2012

Czy zdarzyło się wam w czasie egzaminu pomyśleć: “gdybym tylko przeczytał do końca tę książkę…”? Taki rodzaj myśli psychologowie nazywają “myśleniem kontrfaktycznym” i polega ono na gdybaniu o tym, co mogłoby się zdarzyć, choć się nie zdarzyło. Najnowsze wyniki badań pokazują, że, wbrew wcześniejszym ustaleniom, myślenie kontrfaktyczne może przeszkadzać w nauce!

Wcześniejsze badania nad gdybaniem pokazały, że myśli kontrfaktyczne dają poczucie kontroli nad światem i pozwalają unikać tych samych błędów w przyszłości, ponieważ dostarczają ludziom gotowe recepty zachowania. Dzieje się tak ponieważ myślenie “gdybym zrobił coś inaczej” zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia pożądanego zachowania w przyszłości. Tymczasem poniższe badania obalają wcześniejsze odkrycia. Okazuje się, że gdybanie wywołuje u ludzi fałszywe poczucie kompetencji, co przeszkadza m.in. w opanowywaniu nowego materiału.

PSYCHOLOGIA

Na czym polega „efekt IKEA”?

Bocian Konrad · 16 stycznia 2012

Gdy stajemy dumnie przed własnoręcznie złożonym meblem, nie tylko lubimy go bardziej niż gdyby dostarczono nam go w komplecie, ale także zawyżamy jego wartość – dowodzą naukowcy na łamach Journal of Consumer Psychology.

Praca i związany z nią wysiłek w zupełności wystarczą, aby ludzie zaczęli zawyżać wartość przedmiotów, które stworzyli – tłumaczy Micheal Norton z Harvard Business School. I dodaje, że właśnie, dlatego bardziej lubimy owoce naszej niż czyjejś pracy, nawet jeśli mamy do czynienia z tak przyziemnym zadaniem jak złożenie biurka. Na cześć szwedzkiej firmy badacze nazwali to zjawisko „efektem IKEA”.

CIEKAWOSTKI

5 mitów na temat ludzkiego ciała

Agata Kukwa · 15 stycznia 2012

Powtarzane z ust do ust, z pokolenia na pokolenie wtapiają się w naszą świadomość jako niekwestionowane fakty. Niestety wśród często cytowanych “faktów medialnych” dotyczących funkcjonowania ludzkiego ciała sporą część stanowią mity - poglądy nie mające zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością i wynikami badań.

Doktor Rachel Vreeman, która w 2009 roku wydała książkę “Nie rób zeza bo ci tak zostanie, oraz 75 innych obalonych mitów”, przygotowała zestawienie najpopularniejszych mitów na łamach czasopisma British Medical Journal . Poniżej przytaczamy pięć najciekawszych z obalonych mitów.