Psychologia Zdrowie

Jak zmniejszyć liczbę szpitalnych zakażeń?

Zakażenia szpitalne to poważny problem, z którym każdego dnia musi zmierzyć się wiele placówek pomocy medycznej. Nawet 10 na 100 pacjentów może zostać zakażonych podczas pobytu w polskim szpitalu, co w ostatecznym rozrachunku, może kosztować budżet państwa aż 800 mln złotych rocznie. Z drugiej strony, 98% pracowników szpitali uważa, że przestrzeganie higieny pomogłoby zmniejszyć ilość odnotowywanych zakażeń. Dzięki najnowszym odkryciom psychologii naukowej wiemy, jak to zrobić.

Adam Grant oraz David Hofmann postanowili sprawdzić, czy dotychczasowe odkrycia psychologii naukowej są w stanie pomóc szpitalom w walce z zakażeniami. W dwóch przeprowadzonych przez badaczy eksperymentach, za pomocą tylko jednego słowa udało się im zwiększyć zużycie żelów i mydła na terenie placówki medycznej o 45% oraz odnotować wzrost zachowań higienicznych wśród personelu o ponad 10%.

W pierwszym badaniu autorzy udali się do jednego z amerykańskich szpitali i zaproponowali dyrekcji, że nad każdym z 66 dozowników z żelem lub mydłem do mycia rąk umieszczą jeden z trzech napisów. Pierwszy z nich informował: „Mycie rąk pozwala zapobiegać zarażeniom się chorobami”, drugi: „Mycie rąk pozwala zapobiegać zarażeniom chorobami pacjentów”, a trzeci, który służył jako pomiar kontrolny, została wymyślony przez dyrekcje szpitala i brzmiał: „Żel w środku, wypłucz”.

Pomiar zużycia środków higienicznych został wykonany dwa razy. Najpierw w ciągu dwóch tygodni sprawdzono ile żelu lub mydła zużył personel szpitala przed powieszeniem nad dozownikami znaków. Drugiego pomiaru dokonano dwa tygodnie po tym, jak umieszczono napisy. W obu przypadkach ważono po prostu każdą z toreb zawierającą płyny i porównywano ich procentowe zużycie.

Okazało się, że w przypadku napisu kontrolnego oraz napisu informującego o personalnych konsekwencjach mycia rąk, nie zaobserwowano istotnych zmian w ilości zużytych środków higienicznych. Natomiast napisy podkreślające konsekwencje mycia rąk w przypadku zdrowia pacjentów zwiększyły użycie żelu i mydła z 37% do 54%.

W celu wykluczenia ewentualnych ograniczeń pierwszego eksperymentu, w drugim postanowiono dokładnie przyjrzeć się zachowaniom personelu medycznego, jednak w innym szpitalu. Poproszono trzech specjalistów: lekarza, specjalistę od chorób zakaźnych oraz główną pielęgniarkę, o obserwację pracowników oraz notowanie zachowań związanych z przestrzeganiem higieny mycia rąk przed i po kontakcie z pacjentem. Obserwatorzy nie znali hipotez ani celu badania, w którym wykorzystano napisy z pierwszego eksperymentu, wyłączając informacje kontrolną. Po dwutygodniowym pomiarze zachowań bez napisów, powtórzono je po ich zamontowaniu.

Po raz kolejny informacje odnoszące się do zdrowia personelu nie odniosły skutku, jednak napisy zwracające uwagę na zdrowie pacjentów przyczyniły się do 9% wzrostu zachowań związanych z przestrzeganie zasad higieny mycia rąk. Największe zmiany zaobserwowano wśród pielęgniarek (z 79% do 88%) oraz lekarzy (z 72% do 92%). Natomiast wśród personelu pomocniczego (techników, pracowników socjalnych, farmaceutów) nie odnotowano żadnych zmian – ta cześć pracowników szpital, bez względu na rodzaj użytego napisu, przestrzegała zasad higieny średnio na poziomie 89%.

Pomysł przetestowania różnych informacji dotyczących zdrowia i bezpieczeństwa nie powstał bez powodu. Według niektórych badaczy, podkreślenie personalnego ryzyka zwiększa chęć personelu medycznego do umycia rąk, ponieważ bardziej zależy im na ochronie siebie niż pacjentów (Korniewicz, El – Masri, 2010). Ma to jednak sens tylko wtedy, gdy osoby wierzą, że ryzyko związane z zaniechaniem danego zachowania jest realne i może skutkować poważnymi konsekwencjami.

Szpitale mają różne pomysły na przestrzeganie higieny mycia rąk.

W rzeczywistości badania dotyczące zbytniej pewności siebie raz za razem pokazują, że ludzie przeceniają własną odporność i ma to konkretne uzasadnienie (Dunning, Heath, Suls, 2004). Po pierwsze pozwala czuć się bezpiecznie w niebezpiecznym środowisku – personel szpitala musi być przekonany, że jest chroniony. Po drugie ciągła ekspozycja na choroby i relatywnie niska zachorowalność pracowników szpitala, nie pozwala właściwe ocenić ryzyka.

Pracownik łatwiej przypomni sobie sytuacje, gdy nie umył rąk i nie zachorował, niż gdy zaniechał higieny i w konsekwencji został zakażony. Zgodnie z heurystyką dostępności (Tversky, Kahneman, 1974), jeżeli łatwo przypominamy sobie jakieś wydarzenie, bardziej je lubimy, dlatego personel medyczny może spostrzegać zaniechanie mycia rąk jako zachowanie obciążone niewielkim ryzykiem.

Podkreślenie bezpieczeństwa i zdrowia pacjentów może zmniejszyć liczbę zakażeń w danej placówce medycznej tylko dlatego, że personel będzie częściej przestrzegał zasad higieny mycia rąk w trosce o życie ludzi, którymi się opiekuje. Wystarczy wyobrazić sobie – na podstawie danych Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych zmniejszenie częstości zakażeń o 1%, może obniżyć koszty leczenia od 7% do 10% – jakie oszczędności może przynieść przekonanie osób pracujących w szpitalach, że zasady bezpieczeństwa są najważniejsze z punktu widzenia pacjenta.

ResearchBlogging.org

Więcej informacji:
Grant, A., & Hofmann, D. (2011). It’s Not All About Me: Motivating Hand Hygiene Among Health Care Professionals by Focusing on Patients Psychological Science DOI: 10.1177/0956797611419172
Print Friendly

O autorze

Konrad Bocian

Absolwent Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie oraz doktorant Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich SWPS. Jego zainteresowania naukowe skupiają się wokół psychologii moralności, wpływu języka na poznanie i emocje oraz agresji. W wolnym czasie fan serii PES, magazynu Polityka, kolarstwa górskiego oraz pokera w wersji Texas Hold'em.